Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Wciąż walczę o nową nogę... Pomocy!

Mariusz Grześkowiak

Wciąż walczę o nową nogę... Pomocy!

37 398,00 zł ( 43.45% )
Still needed: 48 668,00 zł
Donated by 1163 people

Donate via text

to 72365
Text 0065797
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Zakup protezy modularnej uda

Campaign organiser: Fundacja TV Puls Pod Dębem
Mariusz Grześkowiak, 67 years
Poznań, wielkopolskie
Stan po amputacji nogi po stopie cukrzycowej
Starts at: 25 January 2021
Ends at: 18 January 2022

Previous campaigns:

Mariusz Grześkowiak
43 033,97 zł ( 102.41% )
1701 donors
06.04.2020 - 01.01.2021

Proteza stała lewej nogi

43 033,97 zł ( 102.41% )

Proteza stała lewej nogi

Campaign description

Jest mi bardzo trudno prosić o pomoc, szczególnie że już tak wiele wsparcia w ostatnich miesiącach otrzymałem od ludzi dobrej woli. Kilka miesięcy temu, kiedy otwierałem na siepomaga moją pierwszą zbiórkę, dysponowałem jedynie wyceną na prostą protezę, którą otrzymałem w szpitalu. Nie uwzględniała ona jednak specyfiki mojego mieszkania, czyli czwartego piętra i około setki schodów do pokonania. Kiedy na pierwszej zbiórce pojawiło się 100%, moja radość nie miała końca. Kiedy usłyszałem od firmy protetycznej, że to nie wystarczy, spadłem z nieba do piekła... Potrzeba jeszcze raz tyle pieniędzy... Oto moja historia:

Często dopiero w momencie, w którym tracimy, zdrowie uświadamiamy sobie, że nie ma nic cenniejszego. Ze wszystkim jesteśmy sobie w stanie poradzić, na wszystko zdobyć środki, jeśli tylko jest się zdrowym. W moim przypadku pokonała mnie choroba…

Historia mojej walki o zdrowie zaczyna się tak naprawdę w 1977 r. Wtedy doszło do wypadku w pracy, stwierdzono 20% trwałego uszczerbku na zdrowiu. Długo musiałem starać się o odpowiednią rentę, walczyłem z urzędami i nieprzyjaznymi przepisami prawa. Wszystkie te stresy i nieprzespane noce spowodowały rozwinięcie się cukrzycy, dostało się też trzustce i nerkom. Przez wiele lat jakoś się trzymałem, ale w 2018 roku cukrzyca dała mi mocno do wiwatu. Nie było już odwrotu, musiałem przejść na insulinę.

Cukrzyca jak drapieżne zwierzę, kiedy już chwyciła za gardło, ani na trochę nie zamierzała poluzować uścisku. Do całej palety nieszczęść doszła stopa cukrzycowa, część nogi trzeba było na trzy podejścia amputować. Straciłem zdrowie, sprawność i samodzielność… W zamian przyszła bezradność, zamknięcie w czterech ścianach i przyszłość, którą mogłem zobaczyć już jedynie w czarnych barwach…

Mariusz Grześkowiak

Być może powinienem się cieszyć, że w ten sposób uratowano mi życie, ale jak każdy człowiek, chciałbym, by i moje było po prostu dobre i szczęśliwe. Oczyma wyobraźni widzę, że jeszcze kiedyś stanę na dwóch nogach, jednej zdrowej, drugiej za pomocą protezy. Niestety, zakup takiej protezy samodzielnie nie wchodzi w grę. W życiu sam nie zdobędę tak ogromnych pieniędzy. Jej koszt jest dla mnie zbyt duży, dlatego bardzo proszę o pomoc!

Mariusz Grześkowiak

W połowie zeszłego roku, dzięki wsparciu jednej z lokalnych gazet, udało mi się podjąć rehabilitacji. Znowu uwierzyłem, że jeszcze może być inaczej. Że te moje dni mogą być inne, lepsze. Że będę mógł wyjść do ludzi, a nie tylko siedzieć zamknięty na czwartym piętrze. A potem pierwsza zbiórka, ogromna radość ze 100% i kolejny cios związany z koniecznością utworzenia zbiórki raz jeszcze. Cóż mi pozostaje, jak prosić Was ponownie o wsparcie. Wierzę w dobrych ludzi i pomoc, którą potrafią nieść. Wierzę, że pomożecie i mnie…

Mariusz

37 398,00 zł ( 43.45% )
Still needed: 48 668,00 zł
Donated by 1163 people

Donate via text

to 72365
Text 0065797
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns