
Mariusza zaatakował guz mózgu❗️Pomóż wygrać walkę o życie❗️
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i przejazdy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
2 monthly supportersYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month
Klaudiahas been supporting for 1 month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i przejazdy
Fundraiser description
Jeszcze kilka miesięcy temu moje życie wyglądało zupełnie normalnie. Na początku stycznia 2026 roku wszystko się zmieniło. Usłyszałem diagnozę, która brzmi jak wyrok: guz wzgórza prawego o cechach radiologicznych glejaka złośliwego…
Od tego momentu trwa najtrudniejsza walka w moim życiu. W bardzo krótkim czasie przeszedłem dwie skomplikowane operacje głowy. Podczas pierwszej lekarzom udało się usunąć glejaka chirurgicznie, a następnie loża pooperacyjna została poddana leczeniu radiologicznemu.
Niestety konieczna była kolejna operacja. W jej trakcie lekarze musieli usunąć płat kości czaszki, aby ratować moje zdrowie i zmniejszyć ryzyko dalszych powikłań. To jednak nie koniec leczenia. Obecnie przechodzę intensywną rehabilitację. Jestem pod stałą opieką lekarzy i odbywam liczne badania oraz konsultacje w Państwowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Równocześnie rozpoczynam leczenie w szpitalu w Legnicy, gdzie będę leczony z powodu innych schorzeń wykrytych podczas dotychczasowych badań i konsultacji onkologicznych.

Moja codzienność to dziś szpitale, badania, konsultacje i rehabilitacja. To również ogromne koszty. Dojazdy do szpitali oddalonych o setki kilometrów, specjalistyczne leki, rehabilitacja oraz kolejne badania pochłaniają większość naszych oszczędności.
Chciałbym móc skupić się na tym, co najważniejsze – na walce o zdrowie i życie, a nie na ciągłym martwieniu się o pieniądze na kolejne leczenie. Dlatego z ogromną pokorą proszę o pomoc. Każda wpłata – nawet najmniejsza – ma dla mnie ogromne znaczenie. Każde udostępnienie tej zbiórki daje mi szansę, że dotrze ona do kolejnych ludzi o wielkich sercach.
Nie poddam się. Walczę każdego dnia. Dla siebie. Dla moich bliskich. I dla wszystkich, którzy wierzą razem ze mną, że ta historia może zakończyć się zwycięstwem. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc.
Mariusz