Mariusz Zieliński - main photo

❗️KRYTYCZNIE PILNA zbiórka❗️Żołnierz i tata czwórki dzieci walczy o życie! Na tym froncie liczy się KAŻDA SEKUNDA!

Fundraiser goal: ratowanie życia - nierefundowane leczenie onkologiczne ostatniej szansy

Fundraiser organizer:
Mariusz Zieliński, 47 years old
Sulików, dolnośląskie
Gruczolakorak dolnego odcinka przewodu pokarmowego, wtórny nowotwór złośliwy wątroby, rozsiane przerzuty
Starts on: 28 March 2024
Ends on: 14 February 2025
PLN 328,330(47.48%)
Donated by 5538 people
Rest in peace

Fundraiser goal: ratowanie życia - nierefundowane leczenie onkologiczne ostatniej szansy

Fundraiser organizer:
Mariusz Zieliński, 47 years old
Sulików, dolnośląskie
Gruczolakorak dolnego odcinka przewodu pokarmowego, wtórny nowotwór złośliwy wątroby, rozsiane przerzuty
Starts on: 28 March 2024
Ends on: 14 February 2025

Fundraiser description

NAJPILNIEJSZA ZBIÓRKA! Powiedzieć, że jest dramatycznie mało czasu, to nic nie powiedzieć... Tutaj czasu nie ma wcale! Leczenie Mariusza powinno się rozpocząć NATYCHMIAST! Pomoc potrzebna jest nie na już, ale na wczoraj... Inaczej będzie za późno, dzieci Mariusza stracą ukochanego tatusia, a nasz kraj nieustraszonego żołnierza! Rak atakuje w zastraszającym tempie, niektórzy lekarze dziwią się, że Mariusz jeszcze żyje. My nie prosimy, lecz błagamy o ratunek!

To nie miało prawa się zdarzyć. Nikogo nie powinno to spotkać, a już na pewno nie jego! Mariusz -  młody, silny, pracowity, odważny facet, wspaniały ojciec czwórki dzieci, które są dla niego całym światem i świetny mąż. Od najmłodszych lat pomagał innym. Ratował ludzi, najpierw jako strażak-ochotnik, później jako żołnierz zawodowy. Nie straszna była mu żadna misja, którą stawiano przed nim… Afganistan, Irak, Kosowo. Aż do tego dnia...

Mariusz Zieliński

Wszystko zaczęło się niepozornie. W październiku 2023 roku Mariusz zaczął gorzej się czuć. Nic szczególnego się nie działo, po prostu szybciej się męczył. Każdy miewa takie gorsze dni. Jednak intuicja podpowiedziała mu, żeby to sprawdzić i upewnić się, czy wszystko w porządku... Pierwsze badania, skierowanie do szpitala, konsultacje i diagnoza, która brzmiała jak wyrok: NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY JELITA GRUBEGO I WĄTROBY. Na dodatek rozsiany w zaawansowanym stadium!

Diagnoza była szokiem dla nas wszystkich... Mariusz ma dopiero 46 lat, mamy dwóch synów i dwie córki. Z czwórki naszych dzieci najmłodsze są Lena i Nadia, mają 10 i 11 lat. Tata jest ich największych bohaterem... Po kolejnych badaniach okazało się, że sytuacja Mariusza jest naprawdę dramatyczna... Przerzuty znaleziono również na węzłach chłonnych krzyżowych, na przedniej i tylnej blaszce prawej powięzi nerkowej oraz w podbrzuszu...

Byliśmy szczęśliwą rodziną, dużo podróżowaliśmy, dziewczynki uwielbiają spędzać czas z tatusikiem. "Tatusik" jest dla nich wszystkim, a tu lekarze każą nam przygotować dzieci, że tata umiera. Jak mam powiedzieć dziewczynkom, że Wasz tatusik umrze, zostawi Was, żegnajcie się z nim, bo już nie ma ratunku...

Mariusz Zieliński

Kiedy dziewczynki dowiedziały się, że tatuś jest chory, płakały przez tydzień... Dziś nie odstępują go na krok. Widzą, że tata jest słaby, że jeździmy po lekarzach, że chwilami nie potrafimy się uśmiechać. Są jednak pewne, że tatusik z tego wyjdzie i z powrotem będzie zdrowy. Tymczasem jest bardzo, bardzo źle...

Po diagnozie zaczęła się walka o życie: operacja jelita, która dała nadzieję i szybko ją zabrała, chemioterapia, niepewność, pogarszanie stanu zdrowia. I niemoc… niemoc… niemoc. Z dwóch zmian na wątrobie szybko zrobiło się osiem... Rak postępuje w zastraszającym tempie. Okazało się, że Mariusz ma najgorszą, agresywną mutację BRAF, która postępuje bardzo szybko i bezlitośnie. Niestety ta mutacja wyklucza go też z wielu refundowanych metod leczenia...

Konsultowaliśmy przypadek męża z wieloma lekarzami z wielu miast... Mariusz ma podawaną chemię paliatywną. Możliwości refundowanego leczenia w Polsce się skończyły. Zostaje leczenie prywatne - Mariusz może dostać chemię celowaną w Polsce, niestety, jedno podanie kosztuje 45 tysięcy złotych... Konsultujemy się też ze szpitalami w Niemczech, w Hiszpanii, gdzie stosuje się najnowocześniejsze metody leczenia. Chcą dać Mariuszowi szansę, ale tam jest mąż prywatnym pacjentem, za wszystko musimy zapłacić. Koszt leczenia wyceniono na 600 tysięcy złotych.

Nie poddajemy się, walczymy... Będziemy walczyć, póki jest cień szansy i promyk nadziei. Nie stać nas jednak na to leczenie, mamy czwórkę dzieci. Ta zbiórka to nasza ostatnia deska ratunku... Jeśli nie zbierzemy tych pieniędzy, Mariusz nie dożyje kolejnych Świąt, nie dotrwa do końca roku... Nie będzie już wsparciem, wzorem, tatą. Nie mogę na to pozwolić...

Mariusz pomagał i ratował ludzi, teraz on potrzebuje pomocy, ratunku. Jeszcze ma jedną misję do spełnienia - wygrać z rakiem i zostać tutaj z nami. Nadal być ukochanym mężem i tatą... Żyć. Tak bardzo go kochamy i potrzebujemy...

Mamy nóż na gardle, każdy dzień, każda minuta bez leczenia zmniejsza nasze szanse. Sytuacja jest naprawdę krytyczna. Na froncie walki o życie liczy się każda sekunda... Ja nie proszę, lecz błagam - pomóżcie nam.

Doris Zielińska, żona 

Select a tag
Sort by
  • Beata
    Beata
    Share
    PLN 20

    ❤️

  • Marlena
    Marlena
    Share
    PLN 100

    Życzę dużo zdrowia i siły

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Mariusz, modlę się by Bóg przyniósł uzdrowienie do Twojego ciała. Modlę się o pokój i radość dla Twojej rodziny, W imieniu Jezusa. Amen

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X