
Jako fizjoterapeuta ratował sprawność innych. Dziś sam walczy o życie❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jako fizjoterapeuta całym sercem poświęcałem się, by pomagać innym, którzy cierpią z powodu bólu. Była to nie tylko praca, ale także prawdziwa pasja. Spotykałem się z różnymi ciężkimi przypadkami, zaglądałem w zakamarki ciał, które krzyczały o ulgę. Bez wahania szukałem przyczyn ich cierpienia. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, że sam noszę w sobie tykającą bombę – zagrożenie, które w każdej chwili może odebrać mi życie!
Wydawało mi się, że to jakiś błahy problem – bolała mnie szyja. Nie jest to nic niezwykłego przy pracy fizjoterapeuty. Jak bardzo się pomyliłem... Przez blisko siedem lat błądziłem od jednego specjalisty do drugiego, z kraju do kraju, wciąż doświadczając bezradności medycyny wobec mojego przypadku. Lekarze usiłowali znaleźć przyczynę cierpienia, ale długo nie mogli zrozumieć, co go powoduje.

Choroba, z którą się zmagam, to niezwykle rzadka wada wrodzona. Zespół Klippla-Feila charakteryzuje się zrośnięciem kręgów szyjnych. Skutki tej choroby mogą być opłakane. W moim przypadku część kręgu przesuwa się. Jeśli nic z tym nie zrobię, kręgosłup będzie napierał na strukturę, która łączy mózg z rdzeniem kręgowym. Ta struktura odpowiada za podstawowe funkcje życiowe: oddychanie czy praca serca. Gdy dojdzie do takiego ucisku, mogę tego po prostu nie przeżyć!
Skutki choroby odczuwam jednak każdego dnia. Bardzo silne bóle głowy prowadzące do zaburzeń widzenia i tzw. chwilowych „zaników świadomości”... Zawroty głowy, problemy z unerwieniem całej lewej strony ciała, czy zaburzenia pracy serca.
Z biegiem lat dolegliwości stały się na tyle nasilone, że zwykłe codzienne funkcjonowanie, a tym bardziej praca jako fizjoterapeuta, nie są już dla mnie możliwe. Nawet spacer stał się czymś nieosiągalnym. Mięśnie szyi nie są już w stanie utrzymywać mojej głowy, co powoduje jeszcze większy nacisk na kręgi szyjne. A te z kolei lada chwila mogą nie wytrzymać pod wpływem naporu i doprowadzić do tragedii...

Tylko kompleksowa, codzienna rehabilitacja, a w przyszłości być może operacja kręgów szyjnych, pozwoli mi wrócić do mojego życia. Niedawno, razem z żoną, obiecaliśmy sobie wspólne lata pełne planów i marzeń, a ja chcę móc dać jej życie u boku mężczyzny w pełni sprawnego, na którego zawsze może liczyć.
Każda forma wsparcia przybliża mnie nie tylko do odzyskania ruchu i siły, ale także do powrotu do pracy, która była moją pasją – pomagania innym jako fizjoterapeuta. Dzięki temu będę mógł znów wypełniać swoje powołanie, pomagać cierpiącym pacjentom i w pełni uczestniczyć w życiu, które tak bardzo chcę przeżyć u boku mojej żony.
Marko
