Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Urodziła zdrową córeczkę – dzień później walczyła o życie❗️

Marta Malak-Branicka
Urgent!

Urodziła zdrową córeczkę – dzień później walczyła o życie❗️

222 575,00 zł ( 64.81% )
Still needed: 120 829,00 zł
Donated by 3117 people

Donate via text

to 72365
Text 0061127
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

12-miesięczny pobyt w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym, leki,

Marta Malak-Branicka, 38 years
Brzeg, opolskie
Stan po udarze krwotocznym
Starts at: 08 January 2020

Campaign description

1 marca Pola skończy 2-latka. Dzień później jest kolejna rocznica, o której wszyscy chcielibyśmy zapomnieć. W chwili, kiedy powinna być najszczęśliwszą kobietą na ziemi, jej zawalił się świat! Marta dzień po porodzie naszej drugiej córeczki dostała udaru krwotocznego mózgu. Pola straciła z oczy mamę – najważniejszą osobę w tych pierwszych minutach życia! Przez tydzień Marta była w śpiączce i nikt nie dawał żadnych nadziei, czy się wybudzi... 

Udar krwotoczny to fala, która pojawia się nagle i sieje zniszczenie w mózgu. Żaden lekarz nie jest w stanie ocenić tego, jak wielki będą uszkodzenia, czy chory przeżyje, czy uda się go w ogóle wybudzić. Drama – w jednej sali noworodek, który potrzebuje ciepła swojej mamy, a na innym oddziale matka, która w każdej chwili może odejść na zawsze.

Marta Malak-Branicka

Chwile szczęścia i radość z Poli przeplatały się z łzami i strachem o Martę. Koszmarny tydzień, po którym może się wydarzyć wszystko. Dwie córki, maż – rodzina bez jej najważniejszej części bez matki, która dała życie, by po chwili omal nie stracić swojego...

Marta jest wojowniczką, wiedziała, że ma do kogo wracać i musi dać z siebie wszystko. Powoli, po trzech miesiącach mogła wrócić do domu. To był nasz najszczęśliwszy czas, którego było nam trzeba po tak długim. Marta miała jeszcze trudności, ale robiła także bardzo duże postępy. Wszystko zaczęło się układać, wszystko szło w dobrym kierunku, kiedy nagle opadła kurtyna, której sami nie potrafimy podnieść! W listopadzie nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia. Diagnoza – najgorsza z możliwych – zaczął obumierać pień mózgu i lekarze musieli od razu operować, aby uratować życie Martusi…

Marta Malak-Branicka

Marta trafiła na Oddział Neurochirurgii Klicznicznego Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. Przeszła kolejną, do tej pory już ósmą, operację ratującą jej życie. Wszystkie złe wspomnienia wróciły w jednej chwili, mieliśmy wrażenie, że to jakiś dramatycznie zły sen…

Udało się ocalić życie, ale Marta nie mogła wrócić do domu, do dzieci... Od listopada przebywa w hospicjum w Oławie. Jest sparaliżowana i wymaga stałej opieki, jest karmiona przez sondę PEG. Nie może samodzielnie jeść, pić, chodzić, nie może przytulić swoich córeczek i ukochanego męża. Nie może zadzwonić do mamy, opowiedzieć o tym co czuje... Swoje uczucia i potrzeby wyraża za pomocą uśmiechu lub poprzez uściśnięcie dłoni. My, jej najbliżsi, rodzina i przyjaciele, znamy Martę jako mądrą, piękną i bardzo empatyczną osobę. Zawsze mogliśmy liczyć na jej wsparcie, pierwsza dzwoniła z gratulacjami, życzeniami urodzinowymi lub tak po prostu dopytać "co słychać?". Bardzo nam jej brakuje…

Marta Malak-Branicka

Marta dostała jedynie 3 miesiące, aby być przy maleńkiej Poli, starsza córeczka Ula nie mogła się doczekać powrotu mamy ze szpitala. Dziewczynki potrzebują mamy, a Marta potrzebuje ich – żeby mogła z nimi być, musi najpierw przejść kosztowne leczenie i rehabilitacje. To przykry paradoks tej sytuacji. 

Tak trudno jest mi pogodzić rolę taty i mamy. Cały czas mam nadzieję, że dzięki intensywnej rehabilitacji Marta wróci do domu. Bo dom bez niej jest zupełnie inny. Nasza miłość i energia skupia się przede wszystkim na pomocy Martuni. Do tego potrzebujemy także środków na rehabilitację i opiekę. Wierzę, że mamy obok siebie ludzi, którzy pomogą Marcie w powrocie do zdrowia. 


Mąż Maciek z rodziną i przyjaciele

–––––––––

Losy Marty można śledzić na Facebooku



222 575,00 zł ( 64.81% )
Still needed: 120 829,00 zł
Donated by 3117 people

Donate via text

to 72365
Text 0061127
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns