
Marysia cudem przeżyła udar – teraz walczy o powrót do swojej córeczki❗️Potrzebna PILNA pomoc❗️
Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, transport medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, transport medyczny
Fundraiser description
Mama, Marysia, Mery, Miśka. Każdy z nas zwraca się do niej inaczej. Matka, żona, córka, siostra. Dla każdego z nas ma inne, ale dla każdego wielkie znaczenie. Jej życie zawaliło się 24 czerwca 2026, gdy doznała udaru… Cudem przeżyła, a teraz walczy o to, żeby wrócić do zdrowia. Koszty są ogromne, a działać trzeba natychmiast. Jako jej kochająca rodzina apelujemy do Państwa o wsparcie!
Nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Marysia przebywała na obozie sportowym i pewnego wieczoru poczuła się źle. Zadzwoniła, że ma silny ból głowy, zawroty, nudności. Wezwano karetkę, a parę godzin później wykonano tomografię głowy. Co dziwne, badanie nie wykazało nieprawidłowości. Gdy jechaliśmy do niej do szpitala byliśmy już spokojniejsi. Myśleliśmy, że będziemy mogli zabrać ją ze sobą do Warszawy.

Sytuacja zaczęła się jednak dramatycznie pogarszać. Gdy dotarliśmy na miejsce zaskoczyła nas informacja, że Marysia ponownie przechodzi badanie tomografem. Znów mocno bolała ją głowa, miała problemy z mówieniem, pojawił się niedowład. Niestety na naszych oczach doszło do zatrzymania akcji oddechowej… Konieczna była natychmiastowa operacja! Po niej usłyszeliśmy, że Mery ma 10% szans na przeżycie… Byliśmy przerażeni, nie mogliśmy uwierzyć w to, co się dzieje…
Okazało się, że doznała udaru mózgu (do lewej półkuli móżdżku, ze spływem na rdzeń przedłużony oraz narastającym wodogłowiem uciskającym na struktury mózgu). Nasza Mery ma zaledwie 37 lat, jest kochającą żoną i mamą 3-letniej Basi. Żyła bardzo zdrowo, czerpała z życia garściami, a nagle zdarzyło się coś takiego…

Pomimo bardzo złych rokowań 30 czerwca została wybudzona ze śpiączki, a już 3 lipca mogła zostać przeniesiona z OIOMu na oddział neurochirurgii. Obecnie Marysia może jeść, rozmawia z nami (choć są lepsze i gorsze momenty). Niestety utrzymuje się u niej niedowład lewej strony ciała. Ale i tak jest dużo lepiej – po wybudzeniu niedowład był całkowity. Rozpoczęła rehabilitację w szpitalu, ale jak najszybciej musi trafić do specjalistycznego ośrodka, która zapewni najwyższej jakości neurorehabilitację.
To w tym momencie kluczowe, ale niestety bardzo kosztowne… A wydatków będzie jeszcze więcej – będziemy potrzebować pomocy finansowej w opłaceniu wizyt, badań i usług medycznych, oraz wszelkich terapii podnoszących jakość jej życia, w tym terapii psychologicznej.

Świat Marysi i naszej rodziny zmienił się całkowicie, ale wiemy, że z odpowiednią opieką ma duże szanse wrócić do zdrowia. W domu czeka na nią kochający mąż i córeczka, dla której Marysia jest całym światem. My, rodzina, oraz liczne grono przyjaciół robimy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najszybciej wróciła do domu i odzyskała zdrowie, jednak koszty leczenia przekraczają nasze możliwości finansowe.
Marysia jest dla wielu z nas najważniejszą osobą na świecie. Zawsze podziwialiśmy to, jaka jest empatyczna, z jakim zaangażowaniem reagowała na potrzeby tych, którzy tego wsparcia potrzebowali. Wierzymy, że to dobro do niej wróci i znajdzie się dużo wspaniałych i dobrych ludzi, którzy również chcą jej pomóc. Liczymy na Wasze wsparcie!
Rodzina i przyjaciele