
Rak trzustki dał już PRZERZUTY❗️Mamę ma się tylko jedną... Proszę, pomóż uratować moją❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Patrycja i piszę te słowa jako córka, która bardzo chce pomóc swojej mamie Marzenie w najtrudniejszej walce jej życia. Moja mama ma 57 lat. Jest osobą pełną życia, ciepła i siły – kimś, kto zawsze był dla innych wsparciem. Ma troje dorosłych dzieci. Dla nas zawsze była oparciem. Dziś to my chcemy być oparciem dla niej.
11 marca usłyszała diagnozę, która zatrzymała nasz świat: rak trzustki z przerzutami do wątroby.
18 lat temu mama już raz wygrała z nowotworem – pokonała raka piersi. My byliśmy wtedy jeszcze dziećmi, w wieku szkolnym. Nie było żadnych zbiórek, żadnej pomocy z zewnątrz. Rodzice radzili sobie sami. I mama wygrała tę walkę. Wierzyliśmy, że to już za nami.
Dziś sytuacja jest inna. Ten nowotwór jest znacznie poważniejszy. Bardziej agresywny. I tym razem sami nie damy rady. Mama nie jest jeszcze babcią. Wciąż ma tyle życia przed sobą, tyle planów, tyle chwil, które chcielibyśmy jeszcze razem przeżyć. My – jej dzieci – chcemy dać jej szansę, żeby mogła być z nami jak najdłużej.
Plan leczenia, który daje nam nadzieję, jest bardzo wymagający i wieloetapowy: najpierw skomplikowana operacja, która pozwoli mamie normalnie funkcjonować, następnie chemioterapia, aby zahamować rozwój choroby, a jeśli leczenie przyniesie efekt – kolejna operacja, której celem będzie usunięcie guza trzustki.
To nasza jedyna szansa. Leczenie jest dostępne w Warszawie, a my mieszkamy w województwie kujawsko-pomorskim. To oznacza dla nas ogromne koszty – nie tylko samej operacji, ale także transportu na leczenie i wizyty, leków, rehabilitacji i dalszej opieki.
Do tej pory zawsze radziliśmy sobie sami. Nigdy nie prosiliśmy o pomoc. Ale dziś jesteśmy w miejscu, w którym musimy to zrobić. Chcemy zrobić wszystko, żeby mama miała szansę: na leczenie, na czas, na życie.
To nie jest dla nas tylko zbiórka pieniędzy. To jest walka o naszą mamę. O jej obecność, o wspólne chwile, o nadzieję. Każda wpłata, każde udostępnienie to dla nas ogromne wsparcie. Dziękujemy z całego serca każdej osobie, która zechce nam pomóc.
Nie tracimy nadziei.
Córka Marzeny, Patrycja