Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Marzena Letkiewicz - main photo

Walczyłam o siebie i syna. Teraz walczę o choćby dzień bez bólu – Pomocy❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Marzena Letkiewicz
Skaryszew, mazowieckie
Gonartroza - choroba zwyrodnieniowa stawu kolanowego, serododatnie reumatoidalne zapalenie stawów, niedoczynność tarczycy, dyskopatia, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i i stawów biodrowych, cukrzyca typu II
Starts on: 3 November 2023
Ends on: 8 June 2026
Rest in peace
PLN 1,669
Donated by 49 people

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Marzena Letkiewicz
Skaryszew, mazowieckie
Gonartroza - choroba zwyrodnieniowa stawu kolanowego, serododatnie reumatoidalne zapalenie stawów, niedoczynność tarczycy, dyskopatia, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i i stawów biodrowych, cukrzyca typu II
Starts on: 3 November 2023
Ends on: 8 June 2026

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Marzeny. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...
Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Fundraiser description

Moje zdrowie pogarsza się już od ponad 10 lat. Zanim w końcu stanęłam na nogi razem z synem, los zostawił mi wiele bolesnych blizn, z którymi borykam się do dzisiaj. A walka o godne życie sprawiła, że dzisiaj jestem chora „non stop”. Wizyty u lekarza są dla mnie tak naturalne jak zakupy…

Od ponad 10 lat cierpię na RZS, czyli Reumatoidalne Zapalenie Stawów. Do tego niedoczynność tarczycy, cukrzyca typu 2 oraz silna depresja. Leczę się neurologicznie, okulistycznie, kardiologicznie i także ortopedycznie. Czekają mnie bardzo poważne operacje z powodu wstawienia sztucznej protezy kolan. 

Mimo ciężkiego stanu zdrowia udało mi się wychować i wykształcić syna. Ale teraz, kiedy jest już dorosły, ciężko jest mi ciągle prosić go o pomoc, a desperacko jej potrzebuję. Nie jestem w stanie pracować, a na leki wydaję ponad 1000 złotych miesięcznie!

Można powiedzieć, że jestem non stop chora. Każde, najmniejsze przeziębienie kończy się u mnie poważną infekcją, ból nie pozwala mi się poruszać i nawet najsilniejsze leki przeciwbólowe przestają działać. 

Lekarze niemal co wizytę zwiększają mi dawkę antybiotyku, ale i tak czuję, że jest coraz gorzej. A chciałabym móc jeszcze funkcjonować bez paraliżującego bólu, nie myśleć tylko o tym, czy będę w stanie o własnych siłach dojść do łazienki.

Dlatego bardzo proszę o pomoc. O to, co mam – dom i syna, musiałam walczyć. Jestem z tego duma, ale teraz nie poradzę sobie sama. Twoja pomoc, nawet najmniejsza to dla mnie szansa, by chociaż na chwilę nie martwić się tym, czy stać mnie na leczenie. 

Już teraz dziękuję z całego serca za każdą pomoc.

Marzena

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 3
  • Paweł
    Paweł
    Share
    PLN 150
  • ArturSA
    ArturSA
    Share
    PLN 1