
By życie Mateusza nie było skazane na cierpienie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mój syn skończył w tym roku 5 lat. Powinien mówić, chodzić do przedszkola, bawić się z rówieśnikami. Jego codzienność powinna być wypełniona śmiechem, zabawą, codziennym rozwojem. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, właśnie tak wyobrażałam sobie jego dzieciństwo. Rzeczywistość zweryfikowała jednak ten szczęśliwy obrazek.
Mateusz urodził się w 32 tygodniu ciąży. Od początku nie dostał szansy, by cieszyć się normalnym życiem. Krwawienie dolomitowe IV stopnia doprowadziło do mózgowego porażenia oraz jednej z najcięższych odmian padaczki — lekoopornego zespołu Westa. Nie jest w stanie funkcjonować bez całodobowej opieki. Synek nie chodzi, nie ma z nim kontaktu. Komunikuje się wyłącznie gestami, mimiką i emocjami. Konsultacje ze specjalistami, rehabilitacja, łzy bólu i smutku to jego codzienność. Najgorsze są jednak napady padaczki. Udało się je na chwilę wstrzymać za pomocą leków sprowadzonych z zagranicy, jednak po dwóch latach znów powróciły. To, co zdrowemu dziecku przychodzi naturalnie i z łatwością, dla Mateusza jest efektem ogromnej i ciężkiej pracy. Szansę na rozwój daje jedynie intensywna rehabilitacja, dzięki której postępy są zauważalne. Mateusz jest jednak na samym początku tej wyboistej drogi. Każda podarowana złotówka da mu szansę na lepsze jutro. Dziękuję.
Joanna, mama