
"Mój syn nie ma siły wybudzić się ze śpiączki"❗️Młody strażak potrzebuje Waszej pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, ortez, sprzętu rehabilitacyjnego
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup leków, ortez, sprzętu rehabilitacyjnego
Fundraiser description
Moje życie legło w gruzach, gdy Mateusz prawie umarł, a potem zapadł w śpiączkę. Niestety syn jeszcze się nie wybudził. Jego ciało słabnie, co oznacza, że potrzebna jest pomoc!
Dziękuję za poprzednią zbiórkę, za dobre słowo, każdą wpłatę. Nie myślałam, że to wszystko będzie trwało aż tak długo. A jednak…
Nasza historia:
Jako strażak Ochotniczej Straży Pożarnej Mateusz pomagał ludziom w walce z pożarami, klęskami żywiołowymi i innymi zagrożeniami. Poświęcał się dla miejscowej społeczności. Aż do dnia, w którym jego życie dosłownie zawisło na włosku.
Historia mojego syna zaczęła się zimą 2022 roku. Początkowe objawy, jak wtedy myśleliśmy zwykłego przeziębienia, nie wzbudzały większych podejrzeń. Mateusz przyjmował leki i odpoczywał w domu. Niestety kolejne dni nie przynosiły poprawy.
Był poranek, kiedy Mateusz zaczął się bardzo dziwnie zachowywać. Chciał porozmawiać, ale jego mowa przypominała raczej bełkot. Majaczył. Nie miałam pojęcia, co się dzieje! Byłam przerażona! Natychmiast wezwałam pogotowie, które zabrało go do szpitala.
Przeprowadzone tam badania wykazały u Mateusza ciężkie zapalenie płuc. Pomimo zastosowanego leczenia jego stan był krytyczny. Z czasem pojawiła się duża niewydolność oddechowa.
Aby ratować jego życie, lekarze wprowadzili go w śpiączkę farmakologiczną. Po dwóch tygodniach podjęto próbę wybudzenia, lecz ta zakończyła się niepowodzeniem. Mateusz po raz kolejny zapadł w śpiączkę, tym razem nieokreśloną.
Po kilku dniach jego serce przestało bić!
Na samo wspomnienie tej chwili łzy spływają po moich policzkach. W jednym momencie moje serce rozpadło się na milion kawałków, których nie umiem poskładać do teraz.
Mateusz do dzisiaj nie wybudził się ze śpiączki.
Mimo że każdy dzień jest dla mnie bolesny, codziennie rano znajduję siłę, aby wstać z łóżka. Wiem, że mój syn mnie potrzebuje. Czuję, że chce do nas wrócić, ale potrzebuje naszej pomocy.
Mateusz dzielnie sobie radzi, a efekty rehabilitacji stają się coraz bardziej widoczne. Mój syn został odłączony od respiratora i oddycha już sam! To wielki sukces, który świadczy o tym, że może być jeszcze lepiej!
Rehabilitacja trwa nieprzerwanie już od dawna. Mateusz jest pionizowany, a nawet sadzany na wózek inwalidzki. Prawa noga i ręka zostały wyprostowane dzięki botulinie, która zmniejszyła spastyczność. We wszystkim pomagają też ortezy. Lewa noga i ręka także zostały nią ostrzyknięte, ale na razie musimy czekać na efekty.
Cały czas Mateusz podłączony jest do PEGa. Na razie nie ma innego rozwiązania, ale specjaliści zamierzają uczyć go przełykania pokarmów takich, jak np. kisiel.
Mój syn już długo przebywa w śpiączce. Jest bardzo słaby, co sprawia, że nie ma siły się wybudzić! Przez ostatnie 1,5 roku leżał tylko na łóżku. Niedawno, po kilkunastu miesiącach, możliwe było posadzenie go na wózek i wyjście z nim na spacer!
Chcę wierzyć, że Mateusz wszystko słyszy i czuje. Potrzebuję tej nadziei, która niestety jest brutalnie zgniatana przez rosnące koszty. Rachunki wystawiane za leki, badania, konsultacje spędzają mi sen z powiek. Nie spocznę jednak, dopóki nie sprowadzę mojego syna z powrotem do domu! Potrzebuję armii dobrych serc, które będą nas wspierać. Dlatego proszę Cię – dołącz do mnie.
Rodzice Mateusza
- Lidia GodlewskaPLN 270
Donation made via money box Budzimy Mateusza
- Licytacja zajęcia z koniemPLN 100
Donation made via money box Budzimy Mateusza
- Aśka spodniePLN 30
Donation made via money box Budzimy Mateusza
- Ciacho MagzimPLN 100
Donation made via money box Budzimy Mateusza
- Przetwory MagzimPLN 110
Donation made via money box Budzimy Mateusza
- Anonymous donationPLN 50