Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mateusz pokonał raka, teraz walczy ze skutkami leczenia!

Description

Mateusz swoim beztroskim dzieciństwem cieszył się jedynie pierwsze trzy lata. Później rozpoczął się nasz wieloletni dramat – nowotwór, szpitale, ogromny strach, walka o życie, a później o sprawność. Kilka lat temu u Matiego zdiagnozowano medulloblastomę – złośliwy nowotwór móżdżku. W lipcu 2009 roku przeszedł operację neurochirurgiczną potem chemioterapię i radioterapię.

Mateusz wygrał walkę z chorobę nowotworową, ale gorzką ceną tego sukcesu jest szereg powikłań i odległych następstw radioterapii. Wygrał to co najcenniejsze, ale skutków bardzo trudnego leczenia, być może nie uda się pozbyć do końca życia… 

Mateusz Urbaniak

Mateusz nie pamięta, jak to jest nie być w szpitalu lub nie chodzić na rehabilitację. Nie pamięta czasów, gdy nic go nie bolało i nie wymagał ciągłej opieki lekarzy. 

Gdy rak ustąpił, wydawało się nam, że teraz wszystko zacznie się na nowo, że to drugie, wydarte śmierci życie może być już tylko dobre. Niestety, to było zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe i rzeczywistość brutalnie sprowadziła nas na ziemię. Tak agresywne leczenie w okolicy kręgosłupa, choć uratowało życie Mateuszka, jednocześnie skazało go na kalectwo.

Niedowład połowiczny lewostronny – tak od sześciu lat nazywa się nowy wróg Mateuszka. Mój mały bohater walczy z nim z takim samym uporem, z jakimi wcześniej walczył z nowotworem. Jestem z nim każdego dnia, bo zrezygnowałam z pracy, by móc się nim zajmować i przyznaję, że bardzo często to mi brakuje sił, a on – jakimś cudem – daje radę…

Nie zawsze było jednak tak różowo… Gdy któregoś dnia zaczął mnie pytać: „Mamusiu, dlaczego nie mogę być taki, jak koledzy z klasy?”, myślałam, że serce mi pęknie.  Bo jak spokojnie mam wyjaśnić dziecku, że ta sama terapia, która uratowała mu życie, skazała go na kalectwo? Jak mam uspokoić jego rozżalenie, gdy sama jestem rozdarta – z jednej strony jestem wdzięczna, że żyje, że jest, że mogę patrzeć jak rośnie, ale z drugiej –  jestem rozżalona, bo żadne dziecko nie powinno przechodzić przez takie coś. Z depresji, w którą wpadł w tamtym czasie, wychodziliśmy przez kilkanaście długich miesięcy.

Na ten moment Mati jest niepełnosprawny ruchowo, niedowidzi i niedosłyszy. Intensywny wzrost i okres dojrzewania doprowadził do skoliozy, która zaczęła zagrażać jego życiu. W 2019 roku przeszedł operację kręgosłupa, dzięki której udało się skorygować wadę dwoma tytanowymi prętami i 20 śrubami. Myślałam, że na tym zakończy się cierpienie Mateusza, ale los miał jeszcze coś w zanadrzu. Matiego zaczęło bardzo boleć biodro. 

Po głębszej diagnostyce stwierdzono, że biodro jest zwichnięte i znacznie utrudnia funkcjonowanie syna, a przy próbach dłuższego siedzenia sprawia ból, który jest nie do wytrzymania. Operacja jest konieczna, ale jej koszty, a także dalszej rekonwalescencji to kwoty, których sami nie udźwigniemy. 

Mateusz Urbaniak

Nowotwór nieodwracalnie zmienił nasze życie. Codziennie jednak robimy wszystko, by walczyć z jego dotkliwymi skutkami. I gdy widzę, z jakim uporem Mati ćwiczy pierwsze kroki, jak dzielnie pisze w zeszycie, mimo, że niedowład utrudnia mu trzymanie długopisu, jak śmiesznie marszczy nos, gdy się śmieje, wiem, że razem mamy szansę pokonać wszystkie przeciwności losu!

Raz jeszcze proszę Cię z całego serca – pomóż mi dalej walczyć o zdrowie Matiego!

42 094,00 zł ( 102.94% )
Wsparły 873 osoby

Follow important campaigns