
Michał Frankowicz, 52 years old
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
To była chwila... Straciłem prawą rękę. Każdego dnia walczę o odzyskanie dawnego życia. Pomóż mi!
5 lipca 2025 r. to dzień, którego wolałbym nie pamiętać. Na zawsze podzielił moje życie na „przed” i „po”. Wypadek komunikacyjny odebrał mi zdrowie, sprawność i poczucie bezpieczeństwa. W jednej chwili zmieniło się całe moje życie.
Trafiłem do szpitala z ciężkimi obrażeniami wewnątrznarządowymi, stłuczeniem ośrodkowego układu nerwowego, połamanym kręgosłupem szyjnym i obustronnym obrzękiem mózgu. Jednak najboleśniejszy cios miał dopiero nadejść – w wyniku wypadku straciłem prawą rękę. Niestety, to nie był koniec mojego koszmaru. Z powodu zaburzeń gojenia i martwicy kikuta musiałem przejść serię trudnych operacji – kilkukrotnie amputowano mi pozostały kikut prawej ręki.
Każdego dnia staczam walkę o powrót do normalności. Przede mną długa i bardzo kosztowna droga do odzyskania samodzielności. Wielomiesięczna, specjalistyczna terapia gojenia rany, intensywna fizjoterapia, wsparcie psychologiczne, rehabilitacja i przyszły zakup nowoczesnej protezy oraz operacja osteointegracji (wszczepienia implantu bezpośrednio w kość). Jednak to wszystko jest niezbędne, abym mógł choć częściowo odzyskać dawne życie i być ojcem, na jakiego zasługują moje dzieci.
Koszty leczenia, rehabilitacji i protezowania są astronomiczne i sam nie jestem w stanie ich udźwignąć. Każda, nawet najmniejsza wpłata, każde udostępnienie to dla mnie krok w stronę sprawności i samodzielności. Proszę, wesprzyjcie mnie. Będę niezmiernie wdzięczny.
Michał