Michał Grabarz - main photo

Diagnoza przyszła w 8. miesiącu ciąży... Dziś Michaś jest sparaliżowany od pasa w dół! Prosimy o wsparcie dla naszego synka!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Michał Grabarz, 2 years old
Kołaki Koscielne, podlaskie
Rozszczep kręgosłupa lędźwiowego ze współistniejącym wodogłowiem, wiotkie porażenie kończyn dolnych, nerwowo-mięśniowa dysfunkcja pęcherza
Starts on: 14 October 2025
Ends on: 14 January 2026
PLN 2,157
13 days left
DonateDonated by 43 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0734038
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0734038 Michał
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Michał a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Michał Grabarz, 2 years old
Kołaki Koscielne, podlaskie
Rozszczep kręgosłupa lędźwiowego ze współistniejącym wodogłowiem, wiotkie porażenie kończyn dolnych, nerwowo-mięśniowa dysfunkcja pęcherza
Starts on: 14 October 2025
Ends on: 14 January 2026

Fundraiser description

Jesteśmy rodzicami Michasia – naszego kochanego, dzielnego Promyczka, który w sierpniu skończył roczek. Od chwili narodzin synek zmaga się z niepełnosprawnością, która coraz bardziej daje o sobie znać. Z każdym dniem staje się cięższy, a my coraz częściej nie mamy już sił, by nosić go wszędzie na rękach… A on tak bardzo chce poznawać świat: dotykać, oglądać, czuć! Niestety, nie jest w stanie samodzielnie się podciągnąć, usiąść, a tym bardziej postawić pierwszego kroczku.

Nasza historia zaczęła się od radości, która w jednej chwili zamieniła się w strach. W ósmym miesiącu ciąży usłyszeliśmy diagnozę, która złamała nam serca:  rozszczep kręgosłupa. To był moment, w którym świat się zatrzymał. Nie wiedzieliśmy, co będzie dalej. Płakaliśmy z bezsilności, ale wiedzieliśmy jedno: zrobimy wszystko, by nasz synek żył i był szczęśliwy.

Zaraz po narodzinach Michaś trafił na stół operacyjny. Miał zaledwie kilka godzin, gdy przeszedł swoją pierwszą poważną operację kręgosłupa. Potem przyszły kolejne dramatyczne chwile: sączący się płyn rdzeniowo-mózgowy, następna operacja, a w konsekwencji wodogłowie i konieczność wstawienia zastawki. Do tego transfuzja krwi, bo nasz maleńki synek stracił jej tak wiele, że jego życie znów zawisło na włosku. Michaś miał wtedy zaledwie miesiąc. Miesiąc życia, a już tyle bólu, cierpienia, łez i strachu.

Po ponad dwóch miesiącach w szpitalu w końcu mogliśmy zabrać go do domu. Od tego czasu nasza codzienność to nieustanna walka o każdy dzień, o każdy drobny postęp. Michaś jest sparaliżowany od pasa w dół. Nie porusza nóżkami. Jest stale cewnikowany. Choć lekarze nie dają gwarancji, że kiedykolwiek stanie na nogi – nie tracimy nadziei.

Nasz synek codziennie dzielnie ćwiczy. Dzięki regularnej fizjoterapii zaczynają pojawiać się pierwsze, maleńkie postępy. Każdy z nich to dla nas cud. Niestety, mimo wszelkich starań, nie jesteśmy w stanie pokryć samodzielnie wszystkich kosztów związanych z leczeniem i rehabilitacją.

Dlatego prosimy, pomóżcie naszemu Michasiowi stanąć na nóżki. Dajcie mu szansę, by pewnego dnia mógł samodzielnie iść przez świat pewnym krokiem, a nie jedynie obserwować go z naszych ramion…

Rodzice Michasia

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100

    Dużo siły i zdrowia.

  • Anita
    Anita
    Share
    PLN 50

    💗