
Mecz o wszystko! Tylko kosztowana terapia pozwoli wygrać dłuższe życie!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, immunoterapia w Niemczech transport i nocleg.
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, immunoterapia w Niemczech transport i nocleg.
Fundraiser description
Zaczęło się od bólu głowy. Bólu, który nie chciał minąć, a którego przyczyna leżała w rosnącym guzie mózgu. Wyniki tomografu były druzgoczące, a cały nasz dotychczas znany i bezpieczny świat runął...
Dalsze badania potwierdziły najgorsze obawy – guz okazał się glejakiem wielopostaciowym, IV stopnia. Przez rok walczyłem – najpierw operacja wycięcia guza, a potem realizacja wszystkich zaleceń lekarskich, chemioterapia, radioterapia, leki, suplementy, nastawienie i wiara w to, że po prostu się uda.
Do dnia kontrolnego rezonansu byłem przekonany, że to koniec, że już po wszystkim. Badanie było profilaktyczne – miało przygotować mnie do operacji uzupełniającej ubytek w kości czaszki. Lecz rezonans wykazał wznowę. Jedną opcją jest operacja. Druga opcja zawiera nie tylko usunięcie guza, ale włączenie metody NanoTherm, która dosłownie "wypala" miejsca, w których był guz. Ten rodzaj leczenia istotnie minimalizuje ryzyko wznowy. Koszty leczenia opiewają prawie na 200 tysięcy złotych, a termin wyznaczono na połowę sierpnia. Wiem, że nie mam czasu.
Choć kwalifikacja do tej terapii przeszła pomyślnie, jestem świadomy swojego stanu i nie wiem, czy mój organizm wytrzyma aż miesiąc. Jeśli moje życie uratuje kolejna operacja – nie zawaham się zaufać profesorowi, która już raz je uratował. Moim celem jest nie tylko uratowanie życia, ale zachowanie go na jak najdłużej. Mam wspaniałą rodzinę – cudowną żonę i dwóch synów. Właśnie dla swojej rodziny chcę i będę robił wszystko, by pokonać nowotwór.
Za każde wsparcie, wpłatę, udostępnienie dziękuję i proszę. Właśnie wasza pomoc, może realnie wpłynąć na to, że za rok o tej porze będę mógł grać dalej z synami w piłkę, zabiorę żonę na randkę, spotkam się z przyjaciółmi... Po prostu będę żył!
Jestem sportowcem – lecz walka z nowotworem nie jest rywalizacją, w której na koniec podamy sobie rękę z przeciwnikiem. To jest walka o życie, a w grę wchodzi tylko wygrana, której zwieńczeniem będzie gest uniesionej, zwycięskiej ręki!
Michał z rodziną