
Maleńkie serduszko do uratowania! Pilna operacja to jedyna szansa na życie!
Fundraiser goal: Operacja serduszka w Klinice Uniwersyteckiej w Munster
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Operacja serduszka w Klinice Uniwersyteckiej w Munster
Fundraiser description
O tym, że Michalinka urodzi się z tak bardzo chorym serduszkiem, dowiedzieliśmy się w czasie badań prenatalnych. Odwiedziliśmy wiele specjalistów w Poznaniu oraz Łodzi. Każda wizyta była dla nas wielką nadzieją, za każdym razem czekaliśmy, by usłyszeć słowa zaprzeczające postawionej diagnozie. Tak się jednak nie stało. Michalinka, nasze największe szczęście, miała przyjść na świat tylko z połową serduszka.

Narodziny Michalinki były dla nas całkowicie niespodziewane – byliśmy tylko na kontroli w Zakładzie Badań Prenatalnych, po których skierowano nas na oddział, żeby przeczekać do czasu porodu, aby uzyskać jak najlepszą i kompleksową opiekę. W dniu przyjęcia na oddział rozpoczęła się akcja porodowa. Po kilkunastu godzinach na świat przyszło nasze największe szczęście. Michalinka urodziła się 16 marca w ICZMP w Łodzi, w 36 tygodniu ciąży, ważyła zaledwie 2100 g. Mieliśmy ją dla siebie dosłownie na kilka sekund, po czym neonatolodzy oraz kardiolodzy przewieźli ją na oddział neonatologii, gdzie wykonano jej szereg badań oraz rozpoczęto dawkowanie leku ratującego jej życie, który uniemożliwił zamknięcie się tzw. przewodu Botalla – jego zamknięcie następuje po porodzie samoistnie - uruchamia do działania obydwie komory - w przypadku Michalinki zakończyłoby się to śmiercią.
Następnie została przewieziona na oddział intensywnej terapii wad wrodzonych noworodków, gdzie nabierała siły oraz masy do I etapu korekty wady serduszka (operacji Norwooda). Podstawą do wykonania zabiegu Norwooda jest waga, co najmniej 2500 gramów. Rozpoczęła się walka z czasem.
Na oddziale kardiochirurgii gdzie nadal walczyliśmy o każdy wypity mililitr – dokarmiana była sondą, ponieważ była nadal zbyt słaba, aby samodzielnie pić mleko.

12 Kwietnia Michalinka była gotowa do przeprowadzenie operacji Norwooda, osiągnęła wagę 2500 g. Operacja odbyła się w głębokiej hipotermii z wykorzystaniem zewnętrznego obiegu tzw. płuco-serca. Operacja była wykonana na otwartym sercu. Następne doby były decydujące. Michalinka w stanie ciężkim przebywała na sali pooperacyjnej. Z uwagi na opuchliznę, jej mostek został zamknięty dopiero po 4 dobach. Widzieliśmy, jak jej serduszko pracuje, jak oddycha, ale jeszcze nie samodzielnie. Nie mogliśmy jej przytulić. Nie mogliśmy zrobić nic, aby jej pomóc. Mogliśmy tylko czekać i modlić się, aby Bóg dalej towarzyszył nam w tej drodze. Czekaliśmy, aż jej stan się ustabilizuje.
Po kilku dniach lekarze podjęli prób odłączenia jej od respiratora. Niestety próba ta nie zakończyła się sukcesem. Michalinka nie dawała sobie rady z oddychaniem i po 10 godzinach ponownie została zaintubowana.
Po niespełna dwóch tygodniach Michalinka została przeniesiona z sali pooperacyjnej na oddział intensywnej opieki medycznej. Po kilku dniach podjęta została ponowna próba odłączenia respiratora i stało się... Nasz mały cud zaczął oddychać samodzielnie!

1 Czerwca, w dzień dziecka usłyszeliśmy od lekarza prowadzącego - jutro wychodzicie! Szczęśliwi, ale też pełni obaw i troszkę przerażeni wróciliśmy do domu. Chyba tylko rodzice chorego dziecka zrozumieją, jak naprawdę wielką radością jest powrót do domu. W szpitalu spędziliśmy ponad 80 dni. Niezliczone chwile wielkiej rozpaczy, ale też wielkiej radości.
Po wyjściu ze szpitala niemal, co tydzień byliśmy u jakiegoś specjalisty - wiązało się z ogromnym stresem dla Michalinki i dla nas samych - przeszliśmy najcięższą próbę, na jaką może być wystawione małżeństwo.
Spędziliśmy razem cudowne dni w domu. Każdego dnia patrzyliśmy na naszą cudowną dziewczynkę, która niejeden lekarz już przed narodzeniem spisał na śmierć i przepełniała nas duma. Każdego dnia patrzyliśmy na jej uśmiech, ogarniało nas niesamowite szczęście i dziękowaliśmy Bogu za cud jej życia.
10 grudnia po raz kolejny oddaliśmy życie naszej Michalinki w ręce kardiochirurgów. Operacja trwała 6 długich godzin, po których profesor przekazał nam informacje o pomyślnym zakończeniu zabiegu. Michalinka zadziwiająco szybko dochodziła do siebie. To był dla nas prawdziwy cud :) Po niespełna dwóch tygodniach mogliśmy ponownie cieszyć się sobą w domu.
W czerwcu 2019 Michalinka przeszła badanie scyntografii tętnic płucnych, która wykazała krytyczne zwężenie w lewej tętnicy. We wrześniu 2019 wykonano cewnikowanie serduszka z poszerzeniem tętnicy. Zabieg zakończył się sukcesem i po kilku dniach mogliśmy wrócić do domu.

Jedyna szansa na uratowanie życia naszej córki to kosztowna operacja poza granicami naszego kraju - w Klinice Uniwersyteckiej w Munster u najlepszego specjalisty od maleńkich serduszek - profesora Edwarda Malca. Nie pozwól, aby nasza córeczka, na którą tak długo czekaliśmy nie doczekała tej operacji! Niestety wyjazd do Niemiec i sama operacja wiąże się z ogromnymi kosztami, które mogą nawet do 160 tys. złotych, których sami nie pokryjemy i liczymy na wasze pełne, całe kochane serduszka, które są w stanie uratować naszą Michalinkę! Michalinka jest naszym całym światem. Pomóż nam sprawić, aby ten świat pozostał pełny.
Rodzice
–––––––––––––––
LICYTACJE –> KLIK (opens a new tab)

