
Tata wygrał walkę o życie, a teraz walczy o sprawność... Proszę, pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
W listopadzie zeszłego roku zaczął się nasz dramat… Tata poczuł silny ból w okolicach brzucha i został przetransportowany karetką na SOR. Na miejscu okazało się, że doszło do zatoru tętnicy krezkowej, odpowiedzialnej za funkcjonowanie jelita. Pierwsza operacja taty przebiegła bez komplikacji. Kolejne dwie niestety pociągnęły za sobą powikłania w postaci krwotoków wewnętrznych.

Po trzeciej operacji tata przez długi czas przebywał w szpitalu w stanie krytycznym. Lekarze mówili nam, że są niewielkie szanse na to, że tata z tego wyjdzie… Musiał być podłączony pod sztuczną nerkę i oddychał za niego respirator. Do dziś wraca to w moich wspomnieniach jak najgorszy koszmar… Na szczęście tata pokazał, że ma organizm o ponadprzeciętnej sile - przeżył, czym zdziwił nawet personel szpitala.
Po kilkunastu dniach stan taty w końcu się ustabilizował. Sztuczna nerka została odłączona, a tata mógł być wybudzany ze śpiączki. Tata z początku nie odzyskiwał świadomości i władzy w ciele w takim stopniu, w jakim oczekiwali tego lekarze, przez to cały proces przebiegał powoli. Na szczęście pojawiły się postępy.
Małymi krokami wszystko zmierzało ku dobremu. Z czasem tata odzyskiwał coraz większą władzę w nogach i rękach. W pewnym momencie zdecydowano o przeniesieniu go do zakładu opiekuńczo-leczniczego. Niestety, do innego miasta, ze względu na brak miejsc w naszym szpitalu.

Obecny stan taty na ten moment jest dużo lepszy niż jeszcze kilka tygodni temu. Tata oddycha przez rurkę tracheotomijną i jest tylko częściowo wspomagany przez respirator. Niestety rurka uniemożliwia mu komunikację, chociaż widzimy, że tata bardzo chce mówić.
Tata wymaga intensywnej rehabilitacji neurologicznej, na którą w obecnym ośrodku niestety nie może liczyć. Chcemy uzbierać środki na przywiezienie taty z powrotem do naszego miasta i umieszczenie go w specjalistycznym ośrodku. Koszty pobytu i kompleksowej rehabilitacji sięgają jednak kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. Bardzo prosimy Was o wsparcie. Nie mamy tylu środków, a bez nich tata straci szansę na postępy w walce o sprawność!
Kamil, syn