

Wesprzyj naszego synka w drodze do samodzielności!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Przez pierwsze dwa lata nasz synek rozwijał się prawidłowo. Nie zauważyliśmy żadnych niepokojących sygnałów. Aż pewnego dnia, gdy miał już skończone dwa latka, nagle przestał mówić.
Zdawało się, że nastąpił regres w jego rozwoju. Pojawiły się też inne symptomy: Mikołaj kręcił się w kółko w miejscu, skakał, chodził na palcach, trzepotał rączkami, nie utrzymywał kontaktu wzrokowego. Najbardziej alarmujący był jednak zanik mowy. Udaliśmy się więc do logopedy, a ten pokierował nas do poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Proces diagnozowania Mikołaja trwał długo. Początkowo podejrzewano niepełnosprawność intelektualną lub zaburzenie sensoryczne. Nasz synek zaczął uczęszczać na WWR. Dostał również orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Przez cały ten czas poddawano go badaniom. Wreszcie rok temu otrzymał diagnozę – spektrum autyzmu.

Opieka nad dzieckiem w spektrum to prawdziwe wyzwanie dla rodziców. Nasz synek jest niezwykle żywiołowy i nieustraszony. Nie zawsze rozumie, że może mu się stać krzywda, jeśli nie zachowa ostrożności. Często musimy się domyślać, czego potrzebuje, ponieważ komunikuje się tylko gestami. Niezrozumienie z naszej strony wywołuje u niego frustrację. Dużym problemem jest też wybiórczość pokarmowa. Od kiedy zaczął chodzić do przedszkola, widzimy poprawę – je więcej, lecz wciąż nie wszystkie produkty.
Wśród rówieśników pozostaje samotnikiem. Początkowo nie zwracał nawet uwagi na młodszego braciszka. Widzimy jednak, że terapie przynoszą oczekiwane efekty. Mikołaj zaczyna utrzymywać kontakt wzrokowy i używa echolalii – powtarza usłyszane słowa. Choć specjaliści zaznaczają, że nie jest to świadoma mowa – dla nas to ogromny krok naprzód.

Niestety jeszcze wiele pracy przed nami. Niekiedy Mikołaj traci kontrolę nad emocjami. Te momenty są bardzo intensywne. Specjaliści zalecają dalszą diagnostykę w poradni metabolicznej, ponieważ może się za tym kryć coś więcej. Istnieje też podejrzenie, że synek zmaga się z ADHD.
Mikołaj pozostaje pod opieką psychiatry, neurologa, okulisty, kardiologa, laryngologa, alergologa. Potrzebuje terapii logopedycznej i psychologicznej, komunikacji alternatywnej, integracji sensorycznej i wiele więcej. Wizyty nie mają końca. Każda wiąże się z dojeżdżaniem. A mamy przecież jeszcze jedno malutkie dziecko. Koszty zaczynają nas przytłaczać.
Dlatego zwracany się z prośbą o pomoc. Staramy się zapewniać naszemu synkowi wszystko, czego potrzebuje. Pragniemy, aby mógł funkcjonować jak najbardziej samodzielnie. Marzymy, by zaczął mówić. Będziemy wdzięczni za każde wsparcie!
Rodzice Mikołaja