
Myśleliśmy, że nie żyje... Mikołaj cudem przetrwał krwotok – dziś walczymy, by obudził się ze śpiączki i wrócił do nas❗️
Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Fundraiser description
Mikołaj leżał kilkanaście godzin sam... Ciśnienie osiągnęło drastycznie wysoki poziom, nie był już w stanie wezwać pomocy! Znaleźliśmy go następnego dnia, gdy nieprzytomny leżał na podłodze w kałuży krwi – myśleliśmy, że jest już za późno... Na OIOM-ie lekarze zdołali uratować Mikołajowi życie, ale on wciąż nie odzyskał świadomości!
Do niedawna Mikołaj był sprawnym, aktywnym mężczyzną. Pracował jako stolarz, uwielbiał sport, a szczególnie siatkówkę. W ostatnich miesiącach pojawiły się problemy z nadciśnieniem, ale Mikołaj był pod opieką lekarzy, przyjmował leki i wierzył, że sytuację uda się opanować.
Na dwa dni przed krwotokiem Mikołaj szukał pomocy na SOR, ponieważ zmagał się z silnym bólem brzucha, jednak ostatecznie został odesłany do domu. Kolejnego dnia na wizycie prywatnej stwierdzono zapalenie żołądka. Nikt nie przewidział, że tego wieczoru wydarzy się tragedia...

Około godziny 22:00 Mikołaj upadł na podłogę, ciśnienie osiągnęło dramatycznie wysoki poziom, a w mózgu doszło do rozległego krwawienia. Trudno nam sobie wyobrazić, co wtedy czuł... Na pewno chciał wezwać pomoc, zadzwonić do kogoś, ale już nie dał rady – ciało przestało go słuchać. Karetka dotarła dopiero następnego dnia, gdy zaniepokojona brakiem kontaktu partnerka przyjechała sprawdzić, co się dzieje.
Mikołaj leżał na podłodze, nieprzytomny, nie reagował na wołanie. Wokół było pełno krwi... Partnerka natychmiast wezwała pomoc, ale w głowie pojawiły się najczarniejsze myśli. Mikołaj trafił na OIOM, gdzie rozpoczęła się rozpaczliwa walka o jego życie. Przeszedł pilną operację neurochirurgiczną i wszechstronne leczenie, jednak mimo wysiłków lekarzy, nie udało się przywrócić mu świadomości.
Dziś Mikołaj przebywa na oddziale neurochirurgii, udało się odłączyć go od respiratora – teraz czekamy tylko na ustabilizowanie jego stanu i chcemy jak najszybciej przenieść go do specjalistycznego ośrodka.

Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by Mikołaj otrzymał szansę na dalsze leczenie i intensywną rehabilitację. Nie chcemy kiedyś zastanawiać się, czy mogliśmy zrobić coś więcej. Mikołaj jest ukochanym partnerem, bratem, przyjacielem. Jest człowiekiem, który zawsze miał otwarte serce dla innych. Nie wyobrażamy sobie naszej rodziny bez niego – bez wspólnego śmiechu, rozmów do późna i wyjazdów.
Przed Mikołajem kolejne etapy leczenia, a później intensywna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku. Niestety, koszty leków, terapii, wielomiesięcznego pobytu w klinice i codziennej opieki przekraczają nasze możliwości. Nie wiemy jeszcze, jak długa i trudna droga czeka Mikołaja, ale chcemy dać mu szansę na powrót do sprawności.
Mikołaju, jeśli w jakikolwiek sposób docierają do Ciebie nasze słowa, chcemy, żebyś wiedział jedno: jesteśmy tutaj. Czekamy na Ciebie. Nie przestajemy w Ciebie wierzyć.
Wszystkich Was – wrażliwych i empatycznych ludzi – którzy przeczytali naszą historię, prosimy z całego serca: pomóżcie nam zrobić dla Mikołaja wszystko, co jest jeszcze możliwe. Dziękujemy za każdą formę wsparcia!
Rodzina Mikołaja