
Mikołajowi Lwie Serce nie dawano szans na przeżycie... Rodzice błagają o pomoc!
Fundraiser goal: Rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne, leczenie, środki higieniczne, badania
Fundraiser goal: Rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne, leczenie, środki higieniczne, badania
Fundraiser description
Nasz syn ma 14 lat, chociaż wymaga całodobowej opieki niczym malutkie dziecko... Chłopiec, któremu nie dawano szans na przeżycie, chłopiec, który pokonał śmierć... Pilnie prosimy o Waszą pomoc w naszej trudnej walce o sprawność i lepsze jutro dla naszego 14-letniego syna Mikołaja. Bez Waszej pomocy nie będzie to możliwe.
Mikołaj Lwie Serce - tak nazywamy z żoną naszego syna. Pomimo tylu przeciwności nadal jest z nami, tocząc zwycięsko nierówne bitwy o życie i czując, że jest kochany. Dramatyczna walka naszego synka rozpoczęła się już w 12. dobie jego krótkiego życia... Wtedy musiał rozegrać pierwszą potyczkę ze śmiercią.

Mikołaj był malutki, gdy musiał być operowany z powodu wrodzonej wady serca. Podczas drugiej operacji, gdy synek miał tylko 3 miesiące, doszło do niedotlenienia mózgu. To spowodowało nieodwracalne w skutkach zmiany - czterokończynowe porażenie mózgowe i padaczkę lekooporną. Niestety walczymy z nimi do dziś.
Kolejne dwie operacje serca, które były potrzebne do tego, by nasz syn żył, niestety tylko pogłębiły niepełnosprawność Mikołaja. Walczyliśmy o życie syna, a potem o jego sprawność... Mieliśmy już wielką nadzieję, że Mikołaj będzie samodzielnie się poruszał... Chodził z pomocą balkonika. Niestety w 2017 roku znów czekały nas dramatyczne chwile - syn przeszedł zapalenie mózgu... To spowodowało ogromny regres w jego rozwoju.
Mikołaj nie porusza się, nie siedzi i nie chodzi, nie potrafi mówić, jest stale pieluchowany, co trzy godziny wymaga cewnikowania. Dodatkowo walczymy też ze strasznym przeciwnikiem, jakim jest padaczka... Syn ma codziennie trzy ataki z bardzo silnym naprężeniem mięśni, co powoduje wypadanie stawów.... Serca pękają, gdy widzimy, jak on cierpi.

Mamy jedno pragnienie - chcemy dla niego dobrego, godnego życia... Tego, by nic go nie bolało. Jedynie intensywna rehabilitacja i odpowiedni sprzęt ortopedyczny powstrzyma postępujące schorzenia: bolesną deformację stawów, wypadanie rzepki kolanowej, przykurcze ścięgien i palców dłoni, skrzywienie kręgosłupa... Uratuje nasze dziecko przed cierpieniem i zapewni mu komfort życia bez bólu oraz da szansę na rozwój.
Lista chorób syna jest bardzo długa. Mikołaj ma nieoperacyjną wadę serca i wapnienie łuku aorty, dokucza mu też kamica nerkowa wskutek przyjmowania dużej ilość leków. Jest po 4 ciężkich operacjach... Dokuczają mu też wspomniane wcześniej deformacje stawów i przykurcze. Robimy wszystko, by nie cierpiał. Przenosimy go z łóżka na wózek, z wózka do łazienki.... Karmimy, kąpiemy, przewijamy, jeździmy do lekarza i na rehabilitację. I kochamy najmocniej na świecie...
Syn wymaga całodobowej opieki... Żona musiała zrezygnować z pracy, żeby się nim zająć, jedynym żywicielem rodziny jestem ja. Koszty leków, turnusów rehabilitacyjnych, pieluch i sprzętu rehabilitacyjnego przewyższają możliwości finansowe naszej rodziny.

Pomimo tylu doświadczeń i przeciwności nasz Mikołaj jest radosnym i pogodnym chłopcem. Jego ciepłe, pełne blasku spojrzenie, uśmiech i chęci do życia są dla nas, rodziców, największą nagrodą i podziękowaniem. To one dają nam siłę i motywację do zdobywania środków dla Mikołaja. Bez Państwa wspaniałomyślności i życzliwości nie byłoby to możliwe. Zwracam się więc z prośbą o wsparcie na kolejny szczęśliwy rok dla naszego dzielnego, małego rycerza – Mikołaja Lwie Serce.
Prosimy, zostań jego Aniołem. Liczymy na Ciebie, pomóż, proszę...
Arek, tata Mikołajka