Jego cierpienie jest niewyobrażalne! Mama prosi o ostatnią szansę

Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 1 619 people
77 909 zł (50,73%)
Goal
Podanie komórek macierzystych w Bangkoku - II seria, 3 turnusy rehabilitacyjne

Mikołaj Stylski, 7 years

Radom, mazowieckie

Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe, padaczka

Started: 10 October 2019
Ends: 30 March 2020

Poprzednie zbiórki

175 028,73 zł (125,52%)
terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań

10 982

30.11.2018 - 11.12.2018

terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań

10 982

175 028,73 zł

30.11.2018 - 11.12.2018

To było jak piękny sen! Wszystko układało się w jedną całość. Był ślub, dwoje zakochanych ludzi i najwspanialszy prezent pod choinkę – "jest pani w ciąży! To chłopiec!". Z radości zapomnieliśmy o bożym świecie. Już snuliśmy plany na przyszłość. Jeszcze naszego czarodzieja nie było wśród nas, a już wiedzieliśmy, że będzie Mikołajem przynoszącym prezenty. I tak przez dziewięć miesięcy przygotowywaliśmy się na narodziny kogoś ważnego, bliskiego memu sercu...

Niestety czar prysł z chwilą, kiedy zaczęła się akcja porodowa. Opóźniona reakcja lekarza prowadzącego, a później szpitala doprowadziła do porodu w 40 tygodniu ciąży. Nasz synek urodził się w ciężkiej zamartwicy z wrodzonym zapaleniem płuc i hipoglikemią. Nic nie wskazywało na to, co w kolejnych miesiącach nastąpiło. Ze zdrowego płodu, który nosiłam pod serduszkiem, przez błędy lekarzy zawalił nam się cały świat.

Mikołaj Stylski

Tuż po narodzinach zabrali nasz skarb gdzieś daleko, nie odpowiadając na Nasze pytania – co z dzieckiem? Czy wszystko w porządku? Czy mogę zobaczyć i przytulić synka? On biedny z daleka od swojej mamy walczył wtedy o życie. A my rodzice nieświadomi powagi sytuacji zastanawialiśmy się, co się dzieje. W głowie krążyło pełno myśli – a może to rutynowe badania?

Tak, na pewno za chwilkę Mikołaja zobaczymy i będzie przy nas – łudziliśmy się i sami próbowaliśmy odpowiadać na wszelkie pytania. Po kilku godzinach dyżurujący lekarz przyszedł z informacją, że Mikołaj miał podany tlen, że toczyła się walka o jego życie, ale już jest dobrze. Jeszcze chwilkę miał być w inkubatorze i do nas wrócić. Niestety chwila zamieniła się w wieczność. Nie miałam możliwości nawet dotknąć synka – byliśmy rozdzieleni.

W samotności musiał walczyć o każdy oddech. Tak naprawdę z jego zdrowiem z dnia na dzień było coraz gorzej. Silne antybiotyki i specjalne leki tylko obciążały jego układ nerwowy. Stan był bardzo ciężki. Mieliśmy pożegnać się z synkiem. Za jakie grzechy?! Dlaczego to nas spotkało? Przecież cała ciąża była prawidłowa. Nie było żadnych komplikacji. Aż tu nagle rozegrał się taki dramat… Nasz Mikołajek walczy o życie.

Mikołaj Stylski

Siła walki i chęć życia zwyciężyła. Mikołaj jest wśród nas. Niespełna miesiąc spędziliśmy w Szpitalu. Niestety bez jakichkolwiek informacji co dalej? Czy wszystko jest w porządku? Czy doścignie swoich rówieśników i będzie jeszcze z nimi biegał? Niestety słowa te miały tylko pięknie brzmieć, nie były prawdziwe. Po pół roku życia naszego czarodzieja postawiono diagnozę – mózgowe porażenie dziecięce. I zaczyna się walka!

Walka z czasem, walka z wszelkimi przeciwnościami i z problemami. Codzienna rehabilitacja, ciągłe podróże do innych miast często oddalone o kilkaset kilometrów od domu w celu uzyskania jakiejkolwiek pomocy. Do końca wierzyliśmy, że istnieje magiczny lek i Mikołaj będzie zdrowy, zacznie chodzić, mówić. Niestety, pomimo siedmioletniej walki, ciągłej rehabilitacji, specjalistycznych turnusów nasz syn nie osiągnął za wiele. Nadal nie siedzi, nie chodzi, nie mówi, nawet nie trzyma stabilnie głowy. Pomimo wszelkich trudności Mikołaj jest wesołym chłopcem, który wszystko rozumie, lecz barierą między nami jest komunikacja.

Tak, jak każda matka marzę, żeby kiedyś usłyszeć słowa „Kocham Cię”. Światełkiem w tunelu, była wiadomość o leczeniu komórkami macierzystymi w Tajlandii. W lutym 2019 roku Mikołaj skorzystał po raz pierwszy z tej terapii. Efekty były już po pierwszym tygodniu. Nasz syn zaczął powtarzać pojedyncze słowa. Ja wiem, że jest to kropla w morzu potrzeb, ale jeśli to ma być nasz klucz do sukcesu – warto działać, dopóki nie jest za późno.

Mikołaj Stylski

Każda wypracowana przez Mikołaja czynność to dla nas ogromne szczęście i niesamowita radość. Czteroletni Franciszek, młodszy brat Mikołaja to jego ogromna motywacja. Wierzę, że jeszcze nie raz usiądą na dywanie i wspólnie pobawią się, czy porozmawiają. Dlatego zwracamy się po raz drugi o pomoc. Komórki macierzyste w Bangkoku to dla Mikołaja kolejna szansa. Już po ostatnim podaniu komórek w Mikołaja mózgu zaszło wiele zmian. Wierzymy i mamy nadzieję, że i tym razem nasz syn zrobi krok do przodu.

Dlaczego Bangkok? Tam znajduje się wyspecjalizowana klinika, w której podawane są żywe komórki macierzyste wraz z hormonem wzrostu Niestety w Polsce to rodzaj pewnego eksperymentu i co najgorsze komórki są mrożone. Tak naprawdę nikt nie wie, ile do końca przeżyje i pozytywnie zareaguje. Niestety fundusze, które przeznaczamy na codzienne zajęcia i rehabilitacje, nie pozwalają nam na samodzielne opłacenie terapii. Myśl, że pieniądze stoją na drodze do zdrowia, dla naszego synka, jest nie do zniesienia. Dlatego prosimy o pomoc!

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 1 619 people
77 909 zł (50,73%)