

Walczymy o zdrowie naszego maleństwa – pomóż Milence!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Fundraiser description
Jesteśmy 8-osobową rodziną – mama Angelika, tata Bartek, Wojtek, Maciej, Kamila, Patrycja, Adrian i najmłodsza Milenka. W naszym domu nie brakuje miłości, nasze dzieci są ze sobą bardzo związane. Do tej pory wiedliśmy normalne życie, jak każda rodzina – mieliśmy lepsze i trudniejsze momenty, ale zawsze trzymamy się razem!
Tak samo było wiosną 2024 roku, kiedy dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Kolejne dziecko to ogromna radość! Ciąża przebiegała prawidłowo, córeczka rozwijała się dobrze i wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy narodzin Milenki. Nasza kruszynka przyszła na świat w grudniu, wypełniając nasz dom ogromem ciepła i miłości. Niestety, nasza radość nie trwała długo…

Milenka miała żółtaczkę, która dość długo nie znikała. Udaliśmy się więc do szpitala, gdzie córeczka przeszła niezbędne badania. Lekarze zaczęli podejrzewać wrodzoną wadę serca ASD, VSD. Po kilku dniach hospitalizacji zdecydowano o natychmiastowym przewiezieniu córki do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tak bardzo się o nią baliśmy!
Badania w Warszawie trwały kilka tygodni. Milenka dzielnie je znosiła. Przeszła biopsję wątroby, której wynik był niejednoznaczny. Lekarze jednak zdecydowali, że najważniejsza na ten moment jest wada serduszka. 19 lutego 2025 roku odbyła się operacja na otwartym sercu, zamknięto duży ubytek VSD i ASD. Wszyscy drżeliśmy o zdrowie i życie naszej kruszynki, lecz na szczęście operacja przebiegła prawidłowo. Nie jest to jednak koniec naszej historii.

Milenka nadal jest diagnozowana pod kątem chorób metabolicznych, wątrobowych i chorób genetycznych. W najgorszym wypadku, naszej córeczce może grozić nawet przeszczep wątroby. Nikt z nas nie przypuszczał, że pierwsze tygodnie życia naszej najmłodszej córeczki będą tak wyglądać…
Obecnie przebywamy w domu i cieszymy się chwilą, bo już w kwietniu musimy wrócić do szpitala. Mamy nadzieję, że wówczas poznamy odpowiedzi na pytania w kierunku chorób genetycznych, metabolicznych i wątrobowych. Wtedy też dowiemy się, jak pilny będzie przeszczep wątroby naszej małej córeczki.

Mąż był i jest jedynym żywicielem rodziny, a w związku z zaistniałą sytuacją musiał zawiesić pracę. Ktoś musi być z Mileną w Warszawie, a ktoś w Poznaniu z dziećmi. Na dodatek koszty dojazdu czy pobytu w stolicy musimy opłacić samodzielnie. Wiemy też, że Milena będzie potrzebowała częstych wizyt u specjalistów, rehabilitacji, mnóstwa specjalnych leków oraz dietetycznego mleka.
Walka o zdrowie naszej córeczki wymaga ogromnych nakładów finansowych, a budżet naszej rodziny jest ograniczony. Samą miłością i zaangażowaniem nie pomożemy naszemu dziecku… Potrzebujemy Waszego wsparcia w walce o zdrowie i życie naszej Milenki. Będziemy wdzięczni za każdy gest dobrego serca!
Rodzice