
Miłosz nie otrzymał dofinansowania do rehabilitacji... Pomóżmy w walce o sprawność!
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Na początku nic nie wskazywało, że Miłosz jest chory. Tuż po porodzie otrzymał 10 punktów w skali Apgar i wydawał się takim silnym i zdrowym chłopcem! Niestety, już po paru miesiącach zaczęliśmy dostrzegać niepokojące objawy…
Kiedy Miłosz miał 6 miesięcy, zauważyliśmy, że nie rozwija się do końca tak, jak powinien. Jego mięśnie były bardzo słabe, a on sam wiotki. Niedługo później zapadła diagnoza, która odmieniła nasze życie raz na zawsze. Dziecięce porażenie mózgowe. Nasz świat się zawalił.
Pierwsze kroki zaczął stawiać, kiedy miał dopiero 3 latka, jednak do tej pory nadal są one nieporadne i niepewne. Nie potrafi biegać czy podskoczyć. Dodatkowo u Miłosza zdiagnozowano autyzm oraz niepełnosprawność intelektualną.
Ze względu na swój stan zdrowia Miłosz wymaga stałej i systematycznej rehabilitacji, do której nie ma dostępu w miejscu zamieszkania. Nie umie czytać, pisać ani liczyć. Na co dzień uczęszcza na warsztaty terapii zajęciowej, jednak to za mało…
Wyjazd na turnus rehabilitacyjny poza tym, że oferuje mu bardzo intensywną rehabilitację, stanowi także urozmaicenie codziennych zajęć. W nowym środowisku Miłosz mniej ulega stereotypom związanym z autyzmem i łatwiej przychodzi mu przyswajanie nowych umiejętności oraz dążenie do samodzielności.

Syn uwielbia wyjazdy na turnusy i z utęsknieniem kilka razy w tygodniu pyta mnie kiedy będzie wyjazd, ponieważ sam nie ma poczucia czasu i nie rozumie kalendarza. Wiele postępów w jego rozwoju nastąpiło właśnie podczas turnusu – rozwinęła się mowa, zanikła fobia społeczna, zauważyłam u niego lepszą koncentrację uwagi oraz poprawę sprawności fizycznej.
Dla mnie, jako matki sprawującej opiekę nad synem z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu znacznym, który mimo swoich 21 lat umysłowo funkcjonuje jak 4-latek, turnus oferuje nie tylko odpoczynek od codziennej rutyny. Wyjazd taki stwarza mi okazję do podpatrywania, jak z synem pracują terapeuci, jaki sprzęt bądź pomoce należałoby zakupić dla poprawy sprawności Miłosza. Sprzyja również spotkaniom z innymi rodzicami dzieci niepełnosprawnych, wzajemnym wsparciu i wymianie doświadczeń.
Niestety, nie otrzymaliśmy dofinansowania z PFRONu, a cena wyjazdu na dwutygodniową rehabilitację to 8500 zł… Taka kwota znacznie przekracza możliwości finansowe mojej rodziny.
Pomimo że rozwój psychoruchowy mojego syna jest znacznie opóźniony, wciąż nie tracę nadziei na poprawę. Dlatego będę wdzięczna za każdą przekazaną kwotę na jego rehabilitację. Proszę, pomóżcie mojemu synowi walczyć o lepsze jutro.
Mama Miłosza, Małgorzata