
Ciężko chory mąż walczy o swoją ukochaną żonę❗️Pomóż Mirce wygrać z agresywnym nowotworem❗️
Fundraiser goal: Nierefundowana terapia CAR-T Cell, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Nierefundowana terapia CAR-T Cell, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Fundraiser description
Moja żona Mirka walczy ze złośliwym nowotworem krwi. Choroba jest niezwykle agresywna, a żadne podjęte do tej pory leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Dlatego lekarze zdecydowali się o wdrożeniu nierefundowanej terapii CAR-T. Niestety jej koszt jest gigantyczny - to ponad 1,5 miliona złotych! Błagam o pomoc dla mojej żony!
Zrobię wszystko, żeby pomóc Mirce i wierzę, że odpowiedzą Państwo na mój apel. Od 21 lat cierpię na stwardnienie rozsiane. Całe życie to żona walczyła o mnie. Teraz to ona potrzebuje mojego wsparcia, a ja chcę oddać to, co od niej dostałem. Wierzę, że z pomocą dobrych ludzi uda się rozpocząć terapię, która ma szansę być przełomem w leczeniu tego agresywnego nowotworu, jakim jest szpiczak. Za kilka dni Mirka obchodzi 60. urodziny - wpłata na zbiórkę to najlepszy prezent, jaki mogą Państwo jej podarować!

Walczymy od roku. W okolicach poprzednich urodzin żonę zaczęły boleć żebra. Chodziliśmy od lekarza do lekarza, ale nie poznaliśmy konkretnej diagnozy. Sytuacja zaczęła się pogarszać dramatycznie. Na początku maja Mirka wylądowała w szpitalu w stanie krytycznym… Woda w płucach, zapalenie płuc, połamane żebra… Byliśmy przerażeni, bałem się, że to już koniec. Nie sądziliśmy, że jakakolwiek choroba może tak szybko doprowadzić do tak tragicznego stanu.
Po kolejnych badaniach poznaliśmy diagnozę: szpiczak plazmocytowy (mnogi) - nowotwór złośliwy krwi. Wykryto również zmiany na wątrobie i w głowie… Zaczęła się walka o życie mojej żony. Mirka była naprawdę w złym stanie, gdy tylko na chwilę wyszła ze szpitala, zaraz do niego wróciła. Wdrożono kilka cykli chemioterapii, ale niestety remisję udało się uzyskać tylko na 2 tygodnie. Wykluczyło to przeprowadzenie autoprzeszczepu, standardowej metody leczenia przy tej diagnozie.
Żona ciągle była bardzo słaba. Kolejne etapy leczenie przesuwały się, Mirka potrzebowała czasu, żeby dojść do siebie. W końcu, po przeprowadzeniu radioterapii, udało się przeprowadzić autoprzeszczep. W grę wchodził też przeszczep od obcego dawcy, ale w sytuacji mojej żony to zbyt ryzykowne.
Następnym etapem leczenia miał być kolejny cykl chemioterapii. Niestety po autoprzeszczepie wystąpiły silne skutki uboczne – przede wszystkim zmiany na twarzy… Jakby tego było mało, Mirka wyczuła ostatnio guza z tyłu czaszki…
Choroba przybrała u mojej żony bardzo agresywną formę. U innych pacjentów zastosowane leczenie sprawdzało się dużo lepiej. W naszym przypadku jedynym wyjściem jest skorzystanie z nowoczesnej metody leczenia – terapii CAR-T. Daje ona bardzo dobre rezultaty w przypadku innych nowotworów. Niestety dla pacjentów ze szpiczakiem nie jest refundowana…

Musimy więc zebrać ponad 1,5 miliona złotych… To suma niewyobrażalna dla zwykłego człowieka. To jednak cena za życie mojej ukochanej żony. Dlatego z całych sił proszę Państwa o pomoc! O nadzieję na pokonanie choroby! Mirka ma dla kogo żyć - dla mnie, dla naszych dzieci, dla wnuka.
Każda wpłata ma znaczenie. Każda złotówka przybliża moją żonę do leczenia, które może dać jej szansę na życie i kolejne wspólne chwile z rodziną. Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc, wpłatę, udostępnienie zbiórki i dobre słowo. Wierzymy, że razem uda nam się dać Mirce nadzieję i możliwość dalszej walki.
Grzegorz Lewandowski z dziećmi