

Żeby w końcu żyć bez bólu! Pomoc dla Moniki!
Fundraiser goal: Operacja endometriozy, leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Operacja endometriozy, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jestem Monika i od ponad 20 lat choruje na endometriozę i adenomiozę. Moja historia jest podobna do innych kobiet cierpiących na te dolegliwości. Wiele lat bez prawidłowej diagnozy, bagatelizowanie problemów, twierdzenie, że ból, który nie pozwala mi funkcjonować to moja uroda...
Przeszłam do tej pory 7 operacji i interwencji chirurgicznych na NFZ związanych z usunięciem ognisk choroby, mięśniaków, zmian, guzów. W 2023 byłam 4-krotnie hospitalizowana - miałam trzy laparotomie oraz zabieg usuwania płynu, który jako komplikacja nagromadził się pod blizną. Tamten rok poświeciłam na podratowanie zdrowia, korzystając z prywatnych fizjoterapii i innych form terapii ukierunkowanych na rekonwalescencje - np. komora normobaryczna.
Do tej pory starłam się pokrywać wszystkie koszty związane z wizytami leczeniem, fizjoterapią we własnym zakresie. Niestety objawy powróciły - nieznośny ból utrudniający życie, problemy z jelitami, pęcherzem. Znalazłam specjalistyczną klinikę, która może mi pomóc. Tam po przeanalizowaniu mojej historii choroby zostałam skierowana na rezonans.

Jego wynik potwierdził przypuszczenia lekarza, że jedyną formą leczenia jest operacja usunięcia zrostów poszerzonego o usunięcie macicy oraz zmian endometrialnych. To moja szansa na powrót do normalności, do życia bez ciągłego bólu brzucha...
Niestety operacja nie jest refundowana – jej koszt to 50 000 zł! Nie dysponuje taką kwotą. Tamten rok mocno nadwyrężył mój budżet. Na tegoroczny rezonans i wizyty wydałam już ponad 2 tysiące. Termin operacji wyznaczono na 30.09.2024 po uprzednim wpłaceniu zaliczki na kwotę 5 000 zł.
Ktoś może zapytać, czy nie mogę ponownie wykonać operacji na NFZ, próbowałam już siedmiokrotnie – ale niestety objawy za każdym razem wracały. Doświadczyłam już wiele cierpienia i bólu. Pomimo to wierzę i się nie poddaję, ale nie jestem w stanie sama zgromadzić takiej kwoty. Dodatkowo po operacji będą potrzebne zabiegi związane z rehabilitacją.

Jestem żoną i mamą dwójki wspaniałych dzieci, 6-letniej Poli i 3-letniego Mieszka. Są moimi cudami dosłownie i w przenośni. Przez chorobę zdiagnozowano u mnie bezpłodność. Latami staraliśmy się, abym została mamą. W końcu w 2018, po długim leczeniu zaszłam w ciążę pierwszy raz! Moja rodzina jest dla mnie całym moim światem.
Po namowie ze strony najbliższych postanowiłam poprosić o pomoc! Chcę żyć bez bólu, cieszyć się macierzyństwem. Wierzę, że będziecie ze mną i razem pokonamy tego okropnego przeciwnika!
Monika