

❗️PILNE: pomóż uratować moją mamę! Trwa walka z rakiem, a czas DRAMATYCZNIE ucieka❗️
Fundraiser goal: Zagraniczne leczenie onkologiczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Zagraniczne leczenie onkologiczne
Fundraiser description
Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi pisać te słowa. Moja mama Monika – silna, dobra, zawsze obecna dla innych – dziś sama potrzebuje pomocy. Niestety zdiagnozowano u niej raka trzustki z przerzutami do wątroby. Nadzieją jest wyjazd na leczenie do kliniki w Lizbonie. Koszt jest jednak ogromny, dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o PILNĄ pomoc! Liczy się każdy dzień…
Stan mamy jest bardzo poważny. Czasami boli ją tak bardzo, że musi przyjmować morfinę. Tak trudno słyszeć od lekarzy “nie wiemy, czy mama przeżyje…”. Mama ma też na szczęście lepsze dni, które dają mi nadzieję, że możemy wygrać z rakiem!
Niestety sytuacja jest bardzo trudna. Przez ostatnie tygodnie mama cały czas przebywa w szpitalu i walczy z żółtaczką. Z tego powodu nie rozpoczęła nawet przyjmować chemii. Niestety z chorobą zaczęliśmy walczyć, dopiero gdy sytuacja była już bardzo poważna…
W czerwcu zeszłego roku mama miała wycinany woreczek żółciowy. Wtedy też zostały wykonane badania markerów rakowych. Wyniki były niepokojące, ale lekarzom wydawało się, że to wina problemów z woreczkiem. Prawda była jednak inna, podwyższone markery były spowodowane rakiem trzustki - chorobą o bardzo złych rokowaniach…

Gdy na początku listopada zapadła w końcu diagnoza, okazało się, że mama ma przerzuty do wątroby. Chwilę wcześniej dostała zatoru żylnego, przez co trafiła do szpitala. Badania wykonane “przy okazji” przyniosły tak fatalne wiadomości…
Tak jak wspomniałam, chorobie towarzyszy silna żółtaczka, dlatego w pierwszym etapie konieczne było pilne udrożnienie dróg żółciowych - zabieg zakończył się powodzeniem. Niestety choroba jest bardzo agresywna i nie odpuszcza. Czas działa na naszą niekorzyść.
W Polsce możliwości leczenia są obecnie mocno ograniczone, dlatego szukamy szansy za granicą. Mama została zakwalifikowana do leczenia w specjalistycznej klinice w Lizbonie, która zajmuje się nowoczesnym, spersonalizowanym leczeniem onkologicznym. Koszty są jednak ogromne. Musimy zebrać łącznie prawie 500 tysięcy złotych…
Jako córka zrobię wszystko, by moja Mama miała dostęp do najlepszej możliwej opieki i realną szansę na życie. Chcę, żebyśmy mogły jeszcze nie raz wyjechać na wspólne wakacje, które mama tak uwielbia. Żeby mogła znów spędzać czas ze swoim ukochanym pieskiem Lakim. Teraz bardzo przeżywa, że nie może być przy niej w szpitalu.
Bez Was jestem jednak bezradna. Każda wpłata to realna szansa na dalsze leczenie! Można też przekazać mamie 1,5% podatku. Z całego serca dziękujemy za wszystko, za każdą kwotę przekazaną na zbiórkę, za udostępnienie, za dobrą myśl i modlitwę. Razem możemy dać mamie to, czego najbardziej dziś potrzebuje – nadzieję. Mama dziękuję każdemu z osobna za wpłaty i każdą zbiórkę organizowaną prywatnie! Razem damy radę!
Katarzyna Lenart, córka