
Moje dzieci straciły już tatę. Nie mogą stracić również mnie. Pomóż mi wygrać z RAKIEM❗️
Fundraiser goal: Leczenie wspomagające, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie wspomagające, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nigdy nie przypuszczałam, że przyjdzie mi prosić o pomoc w taki sposób, dziś nie mam innego wyjścia. Jestem matką, która ponad wszystko chce żyć dla swoich dzieci. Tylko ja im zostałam po tym, jak odszedł mój mąż.
Moje życie w ciągu ostatnich miesięcy przypomina pole nieustającej bitwy. Mój przeciwnik jest jednak silniejszy, niż kiedykolwiek przypuszczałam. Wszystko zaczęło się w styczniu 2024 r., gdy pod skórą wyczułam guzek. Diagnoza spadła na mnie jak wyrok – rak piersi.
Przeszłam obustronną podskórną mammektomię z rekonstrukcją i wycięciem węzłów wartowniczych po obu stronach. Przeszłam również chemioterapię, wierząc, że najgorsze mam już za sobą. Niestety, los miał dla mnie inny plan. Najpierw jedna wznowa, w maju 2026 r. podczas rutynowego badania USG – druga.
Mój organizm jest skrajnie wycieńczony. Po ciężkim leczeniu onkologicznym pojawiły się problemy z kręgosłupem, które utrudniają mi każdy dzień. Często nie mam sił, by wstać z łóżka, a gdy już to robię, ból kręgosłupa paraliżuje moje ruchy.
Najtrudniejszy czas przyszedł jednak w październiku 2025 r. Mój mąż trafił na OIOM, gdzie po 10 dniach walki zmarł z powodu zatrzymania krążenia. To był cios, po którym do dziś trudno mi się pozbierać.
Zostałam w mieszkaniu sama z dwójką synów w wieku osiemnatsu i dziewięciu lat. Chłopcy bardzo przeżyli śmierć taty, teraz są świadomi, że coś niedobrego dzieje się ze mną. To właśnie oni są moją największą motywacją. Nie mogę ich zostawić.
Dotychczasowe leczenie niestety okazało się niewystarczające. Moja jedyna szansa na życie i dalsze bycie przy dzieciach to nowoczesne leczenie w prywatnej klinice. Koszty są jednak ogromne, dlatego błagam o wsparcie. Każda złotówka i każde udostępnienie to dla mnie promyk nadziei, że jeszcze mam szansę wygrać tę walkę. Z góry z całego serca dziękuję za każdy gest.
Monika