Fundraiser finished
Monika Lipińska - main photo

Bolesna choroba nie pozwala mi zostać mamą... Do operacji zostało kilka tygodni!

Fundraiser goal: Laparoskopowa operacja endomertiozy

Fundraiser organizer:
Monika Lipińska, 36 years old
Łaziska Górne, śląskie
Endometrioza
Starts on: 29 July 2022
Ends on: 9 November 2022
PLN 33,619(52.67%)
Donated by 350 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0215533 Monika

Fundraiser goal: Laparoskopowa operacja endomertiozy

Fundraiser organizer:
Monika Lipińska, 36 years old
Łaziska Górne, śląskie
Endometrioza
Starts on: 29 July 2022
Ends on: 9 November 2022

Fundraiser result

Kochani Darczyńcy,

Chciałam Wam serdecznie podziękować za wsparcie mojej zbiórki. Bardzo dziękuję za wszystkie wpłaty oraz udostępnienia. Jestem już prawie trzy miesiące po operacji!

Co prawda, rekonwalescencja była bardzo długa i ciężka, ale operacja się udała. Jestem po kontroli i wszystko pięknie się zagoiło i organizm wraca do formy! Czeka mnie jeszcze rehabilitacja. Niestety, macicy nie udało się uratować i wycięto ją razem z przydatkami, do tego podwójna resekcja jelita. Podczas operacji został znaleziony jeszcze jeden guz. Także nie wszystko poszło tak, jak zaplanowano.

Jednak pomimo tego jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ w końcu mogę zacząć cieszyć się życiem - bez nieustannie towarzyszących mi dolegliwości. To nie byłoby możliwe bez Waszego wsparcia.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za każdą złotówkę! <3

Monika

Fundraiser description

Życie z endometriozą przypomina siedzenie na tykającej bombie, nigdy nie wiadomo gdzie uderzy oraz z jaką siłą. Ciągły ból oraz dyskomfort nie pozwalają w pełni cieszyć się życiem. Choroba polega na wędrowaniu komórek endometrium poza ich właściwą lokalizacją, czyli wnętrzem macicy. Najczęściej w obrębie narządów rozrodczych kobiety, a także w innych organach: pęcherzu moczowym, jelicie grubym lub otrzewnej. Wędrująca śluzówka macicy pozostawia ogniska zapalne w poszczególnych narządach, powoli je wyniszczając. Doprowadzając ostatecznie do powstawania licznych zrostów endometrialnych, które unieruchamiając narządy zaburzają ich prawidłowe funkcjonowanie. 

Przedstawiam Wam krótką historię mojej walki z endometriozą - podstępną chorobą, która po cichu wyniszcza mój organizm…

Mam na imię Monika i moja przygoda z endometriozą trwa już ponad 2 lata. Zaczęło się tradycyjnie od bardzo bolesnych miesiączek, a potem było tylko gorzej.

Na dzień dzisiejszy jestem po dwóch operacjach. Pierwsza - polegała na wycięciu dużego mięśniaka macicy oraz torbieli endometrialnych na jajnikach. Druga - na usunięciu kolejnych torbieli z jajników oraz licznych zrostów endometrialnych. Obie operacje, wykonane na NFZ, udowodniły mi, że lekarze w naszym kraju mają związane ręce, ponieważ koszt refundacji pacjentek chorych na endometriozę wynosi w Polsce ok. 2 000 zł rocznie. W związku z tym lekarze operując pacjentki usuwają ogniska tylko powierzchownie pozostawiając głęboko ukryte zmiany, ponieważ nie jest to dla nich opłacalne. Szpitale nie uzyskają zwrotu kosztów leczenia i jak się później okazało obie operacje w moim przypadku przyniosły poprawę tylko na chwilę - potwierdzając ową teorię.

Drugą operację przeszłam w marcu 2022. Myślałam, że skoro jestem już po dwóch pobytach w szpitalu i usunięto mi liczne zrosty, to endometrioza odpuści - przynajmniej na jakiś czas i będziemy mogli z mężem zacząć starania o dziecko. Jednak po licznych badaniach postawiono ostateczną diagnozę  - endometrioza IV stopnia głęboko naciekająca. Jest to najcięższa postać choroby.

Jednak pomimo diagnozy, podjęliśmy z mężem starania o dziecko. Tak polecili nam lekarze - ciąża wycisza chorobę. Miałam tyle szczęścia w nieszczęściu, że choroba nie zaatakowała macicy. Myśleliśmy, że skoro jestem pod dwóch operacjach to mój stan się polepszył i w końcu będziemy mogli spełnić marzenie o byciu rodzicami. Koleje próby, kolejne rozczarowania, liczne badania - między innymi HSG - badanie drożności jajowodów wykazało, że jajowody zostały zniszczone przez chorobę i w związku z tym nie mamy szans na naturalne poczęcie. Została nam ostatnia nadzieja - metoda in vitro. W międzyczasie zaczęłam czytać coraz więcej o endometriozie - chciałam dobrze poznać mojego wroga. Przeszłam na specjalną dietę przeciwzapalną, znalazłam liczne fora stworzone dla kobiet chorujących na tę podstępną chorobę, gdzie można liczyć na wsparcie w trudnych chwilach oraz znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania. Właśnie na jednym z takich forów znalazłam post o prywatnej klinice specjalizującej się w leczeniu endometriozy - na dzień dzisiejszy najlepszej w Polsce. Postanowiliśmy skonsultować mój przypadek, tym bardziej że podjęliśmy decyzję o in vitro. Chcieliśmy się upewnić, że żadne nowe ognisko nie przeszkodzi nam w podjęciu próby. Wizyta odbyła się w zeszłym miesiącu i niestety nasze marzenia o wspólnym potomstwie legły w gruzach...

Badanie USG wykazało liczne ogniska oraz zrosty endometrialne w obrębie całej jamy brzusznej. Zajęły jajniki, jajowody, otrzewną, pęcherz oraz jelito grube. Dodatkowo na jelicie pojawił się rozległy guz zwężający światło jelita o 50%, który nadal rośnie. Niezbędna jest pilna operacja polegająca na wycięciu wszystkich ognisk oraz zrostów poza układem rozrodczym wraz z jego całkowitym usunięciem (wycięcie jajników, jajowodów, macicy itp.), a także resekcja jelita z ryzykiem wyłonienia stomii na okres 2-3 miesięcy. Niestety operację trzeba wykonać w prywatnej klinice ze względu na brak refundacji ze strony NFZ. 

Koszt operacji wynosi 60 tys. złotych, termin operacji: 11 października 2022.

Przeszłam już dość długą drogę leczenia. Każde badanie, leki czy wizyty kontrolne musiałam pokryć z własnej kieszeni - to pochłonęło nasze oszczędności. Kredyt hipoteczny na budowę domu, do tego rosnące raty kredytów oraz szalejąca inflacja spowodowały, że nie posiadamy zdolności do wzięcia kolejnego kredytu. W związku z tym jestem zmuszona prosić o pomoc i z ciężkim bólem serca uruchomiłam właśnie tę zbiórkę. Rozpoczęła się nierówna walka o moje zdrowie i normalne życie - bez bólu i cierpienia. Liczy się każda złotówka. Bardzo proszę o wsparcie, jeżeli nie jesteś w stanie pomóc - proszę udostępnij. Dziękujemy razem mężem z całego serca.

Monika

Select a tag
Sort by
  • Krystian Skowronek
    Krystian Skowronek
    Share
    PLN X
  • Arrchi
    Arrchi
    Share
    PLN 50

    Wszystko będzie dobrze

  • Magdalena
    Magdalena
    Share
    PLN 50

    Trzymam za Ciebie mocno kciuki i ślę dużo miłości, Endosiostro 💚

  • J i P Tomiczek
    J i P Tomiczek
    Share
    PLN 200

    Zdrowia i wytrwałości życzymy.

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Kasia Szynkiewicz
    Kasia Szynkiewicz
    Share
    PLN 50

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate