Monika Naumowicz - main photo

❗️Ogromna cena za życie – ostatnia nadzieja na pokonanie raka! Ratuj!

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne, koszty dojazdów, środki higieniczne

Fundraiser organizer:
Monika Naumowicz, 41 years old
Nowa Sól, lubuskie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts on: 3 December 2021
Ends on: 28 September 2022
PLN 863,619
Donated by 10495 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne, koszty dojazdów, środki higieniczne

Fundraiser organizer:
Monika Naumowicz, 41 years old
Nowa Sól, lubuskie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts on: 3 December 2021
Ends on: 28 September 2022

Fundraiser description

Mam na imię Monika. Mam 40 lat i chciałabym opowiedzieć Ci moją historię. Żyję z ręką śmierci nie ramieniu. Wykorzystałam wszystkie możliwe metody leczenia raka. Została ostatnia – nierefundowanym lekiem, który jeszcze może uratować moje życie. 

Mam wspaniałego męża i cudownego 9-letniego syna. Mam też złośliwy nowotwór, który wkroczył do naszego życia zupełnie niespodziewanie, nie pytając o zgodę i wywrócił je do góry nogami. 

W grudniu 2016 roku zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór piersi i przeszłam pierwszą operację. Z początkiem stycznia 2017 roku rozpoczęłam cykl chemii, później radioterapię i leczenie. Niestety w 2018 roku miałam nawrót choroby.

Monika Naumowicz

Znowu chemioterapia i operacja – całkowite usunięcie piersi i leczenie pooperacyjne. Wydawało się, że już jest dobrze, ale rak znowu powrócił.

5 lat choroby, około 50 podań chemioterapii, 6 operacji i z roku na rok kończące się alternatywy. Przerażenie, chaos w głowie i rozpaczliwe poszukiwanie ratunku… Znów znalazłam się w samym środku onkologicznego piekła, z którego zostało ostatnie wyjście.

Przeszłam wszystkie możliwe linie leczenia. Kiedy w 2020 roku okazało się, że mam przerzuty do płuc nie było już dla mnie leku refundowanego. Za całe leczenie przez 8 miesięcy płaciliśmy w całości sami. Przerzuty w płucach zniknęły, ale radość, że to koniec walki z chorobą nie trwała długo… 

Monika Naumowicz

W tej chwili mam wznowę w bliźnie, guz jest już na całej jej długości. Na skórze pojawiły się rany otwarte, odczuwam taki ból, że nie mogę spać w nocy. Możliwości leczenia się skończyły. Mój organizm uodpornił się na każdą możliwą chemię. Jedynym ratunkiem dla mnie jest lek, który muszę sprowadzać z USA.  Lek ten wykazuje dużą skuteczność w kuracji potrójnie ujemnego raka piersi. Brak refundacji równa się z tym, że kwotę muszę zdobyć sama. 

Lekarz zaplanował mi 3 miesiące kuracji, później operację i kolejne 3 miesiące leczenia.  Koszt takiej 6-miesięcznej kuracji lekiem wynosi około 1 800 000 zł. Część tej kwoty opłaciliśmy z naszych oszczędności życia, które przeznaczone były na nasze wymarzone mieszkanie. Na dalsze leczenie nie mamy już środków, a wiem, że to moja szansa na wygraną z rakiem. 

Przez 5 lat walki z rakiem nauczyłam się, że zdrowe życie jest najważniejsze. Modlę się o ratunek. Najbardziej boję się zostawić mojego synka… Chciałabym go wychować, nauczyć jak być dobrym i kochającym człowiekiem. Obserwować jak dorasta, przeżywa najważniejsze chwile, pokazać świat… Pęka mi serce na myśl, że mogę go opuścić. To jest milion razy gorsze niż cierpienie w chorobie. 

Rak to trudny przeciwnik, ale nie silniejszy niż wola matki, która bardzo chce żyć! Szansą jest lek, niestety nierefundowany - od niego zależy wszystko. Chcę walczyć dla siebie i swojej rodziny. Chcę stawić temu czoła i wygrać życie. Dziś z całego serca proszę – pomóż mi!

Monika

–––––––––––––––

Licytacje dla Moniki (opens a new tab)

–––––––––––––––

Monika w mediach: 

➤ gorzow.tvp.pl – Magazyn reporterski 04.01.2022 (opens a new tab)

Select a tag
Sort by
  • Wszystkiego najlepszego
    Wszystkiego najlepszego
    Share
    PLN 20
  • stegem
    stegem
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • daniel_n
    daniel_n
    Share
    PLN 20
  • Ewelina U.
    Ewelina U.
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100