

PILNE❗️Monika jako żołnierz ślubowała pomoc innym! Dziś walczy z RAKIEM i sama potrzebuje pomocy❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
4 Regular Donors
Join- misiahas been supporting for 1 month
- Anonymousstarted monthly donation
- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, w tym zagraniczne
Fundraiser description
Mam na imię Monika i jestem mamą trójki dzieci. Przez 7 lat służyłam także jako żołnierz zawodowy – z dumą i oddaniem. Zawsze starałam się pomagać innym, wspierać i dawać z siebie wszystko dla dobra innych ludzi. Dziś jednak to ja potrzebuję pomocy…
Zdiagnozowano u mnie nowotwór jelita grubego i czeka mnie długa, bardzo kosztowna walka o zdrowie i życie.
Początkowo choroba nie dawała żadnych objawów. Gdy jesienią zeszłego roku trafiłam do lekarza rodzinnego, a później na SOR z bólem brzucha, dowiedziałam się, że nowotwór już od jakiegoś czasu rósł w moim organizmie. Co gorsza, szybko okazało się, że pojawiły się przerzuty...

Nowotwór atakował kolejne organy w jamie brzusznej, a lekarze starali się za wszelką cenę dobrać odpowiednie leczenie. Wdrożono pierwszą chemioterapią, później drugą – niestety po obu nastąpiła progresja choroby! Obecnie przyjmuję kolejną chemię, tym razem w tabletkach, ale nie ma zadowalających efektów. Guz w brzuchu rośnie, jest coraz większy i bardziej widoczny... Lekarze nie widzą już szans, by chemioterapia mogła zatrzymać chorobę.

To jednak nie może być koniec. Mój najmłodszy syn ma dopiero 10 lat – zrobię wszystko, by móc dalej obserwować jak dorasta! Jako żołnierz wielokrotnie znajdowałam się w sytuacjach pozornie bez wyjścia. A jako mama wiem, że będę walczyć, choćby istniał jedynie promyk nadziei!

Nadzieję podarowała mi konsultacja z lekarzem z Łodzi – doktor zasugerował, aby spróbować terapii komórkami dendrytycznymi w połączeniu z immunoterapią w ośrodku w Niemczech. Niestety, to płatne i bardzo drogie leczenie. Koszt wyniesie prawdopodobnie ponad 300 tysięcy złotych (w zależności od liczby szczepionek, dojazdów i ceny pobytu). Moje możliwości finansowe są obecnie ograniczone i nie mam środków, by samodzielnie opłacić taką terapię.
Przez wiele lat byłam niezależna i samowystarczalna. To zawsze ja byłam tą, która pomaga – teraz sytuacja sprawiła, że muszę poprosić Was o pomoc. Walka toczy się o najwyższą stawkę: życie! A bez Waszego wsparcia nie mam szans na wygranie z nowotworem. Proszę, pomóżcie mi! Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i zrozumienie!
Monika