

Monika Szurlej, 32 years old
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Cześć, mam na imię Monika – mam do wychowania dziecko i raka do pokonania.
Na zdjęciu powyżej widzicie mnie i moją córeczkę, dla której tak bardzo chcę być zdrowa. Jestem w najgorszym położeniu, jakie może sobie wyobrazić człowiek. Walczę z rakiem w chwili, w której jestem komuś najbardziej potrzebna.
W nasze życie wdarł się rak! Guza w piersi znalazłam sama, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Diagnoza, chemia, chustka zamiast włosów, zmęczenie zmieszane z mdłościami, brak chęci do życia w chwili, kiedy żyć trzeba najbardziej...
Walczę, bo mam dla kogo żyć. Łysa głowa to symbol tej walki, którą toczę dla mojej córeczki. Mam dopiero 31 lat i całe życie przed sobą, dlatego proszę Was o pomoc w mojej walce. Dzięki Wam moja córeczka zawsze będzie miała matkę, a ja będę miała siłę przejść przez to onkologiczne piekło.
Każda pomoc, będzie dla mnie ogromnym wsparciem w leczeniu i rehabilitacji. Dziękuję, że mogę na Ciebie liczyć!
Monika – Mama Lili
