Musała (2925 m n.p.m )-Dla Ani pokonujemy wysokości
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Cześć
Przyjaciele, znajomi, Tatromanicy, Podróżnicy, Woodstockowicze, Łowcy przygód, Nienajedzeni… Wy o dobrych sercach To ważne.
Historię małej Ani Mrówczyńskiej poznałam niedawno, bo w dzień Kaliskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, która startowała z kościoła Miłosierdzia Bożego.
(Tak gdzieś kiedyś migała mi jej historia, ale to tyle.)
Tamtego wyjątkowego czasu Mariola, poznana podczas wspólnego wolontariatu Szlachetnej Paczki, z sercem jak ogromny meteoryt, powiedziała: „Iza, trzeba coś zrobić dla Ani, dziewczyna pilnie potrzebuje operacji, bo inaczej udusi ją własny kręgosłup”.
Poczułam te słowa. Po ok. 45 km (kilka nadrobionych) nocnej, strasznie męczącej i zarazem wyjątkowej, majestatycznej drogi krzyżowej, która rozgrzała moje serducho
i pokonała moje nogi bardziej niż 30-kilometrowa górska wyprawa z ciężkim plecakiem po szczytach, bo to w końcu droga po płaskim. Taki klasyk, jak na Morskie Oko, tylko kilka razy w tę i z powrotem. My góro-luby nie lubimy tej drogi. Oj nie, nie 😄
Po powrocie nie poszłam spać, tylko myślałam o 12-letniej Ani Mrówczyńskiej, przed którą powinno być całe piękne życie. Nie dawała mi spokoju. Zaznajomiłam się bardziej z jej historią. Napisałam komentarz, wysłałam wiadomość na Messengerze a także maila do Łukasza Litewki, bo on dokonuje cudów w takich tematach, porusza serca milionów.
Ale niestety nie usłyszał mojego głosu. Może pomożecie, oznaczając go!! W kupie siła!!!
Kolejną myślą, ale właściwie wcześniej już poruszaną z Mariolą podczas pielgrzymki, była myśl o zorganizowaniu jakiegoś koncertu charytatywnego dla Ani. Wierzę, że wielu z nas mogłoby się w to zaangażować na różny sposób. Mniejszy, większy. Każdy jest istotny. Ale do tego potrzebne są chętne gwiazdy muzyczne. Niestety ja śpiewać nie umiem.
W szkole pani od muzyki mówiła mi, gdy chciałam należeć do chórku i śpiewać w nim , że ja to mogę tylko na flecie, ale to też mi nie wychodziło najlepiej… Także ja swoich wokali nie zaoferuję. Kiedyś jak będę boga zapiszę się na lekcje wokalu.
Mamy wielu wspaniałych kaliskich artystów o gorących sercach.
Odezwijcie się. Mariola, ja i sądzę – wiele innych osób chętnie się zaangażuje i pomyślimy, co można zrobić. Tak naprawdę można zrobić wiele rzeczy (pokazy, spotkania( moja głowa ma ogrom pomysłów …)Widzę już że wiele ludzi się zaangażowało w tą sprawę. ❤️❤️❤️
Zrobimy burzę myśli.
Do tych, do których w większym bądź mniejszym stopniu chciałam napisać, zadzwonić, ale jakoś nie zdobyłam się na odwagę. Jeszcze.
Wszystko to dzieje się w ciągu zaledwie kilku dni.
Wczoraj zobaczyłam przepiękny gest Filipa, który przemierza szlak Camino, dedykuje go Ani i założył przy tym skarbonkę, aby dzięki swojej drodze zebrać środki dla Ani…
Kamil, zainspirowałaś mnie. Miała być rolka z pielgrzymki z prośbą o dorzucenie się do zbiórki.
Ale w związku z tym, że lecę właśnie do Bułgarii , aktualnie piszę to, siedząc wygodnie w samolocie Ryanair do Sofii. Pomyślałam rano o 5:30, że zaczerpnę od Ciebie inspiracje, bo może to dać lepszy efekt. I dedykuję swoje wejście na Musałę, najwyższy szczyt Bułgarii, dla Ani.
Jest tylko mały problem, nie wiem, czy to się uda, bo warunki są kiepskie. Przekonam się na miejscu, jak jest naprawdę. Ale cel jest taki: 2925 zł dla Ani, tyle ile ma szczyt. Ale operacja, ratująca Ani życie to koszt 750 tyś złoty. Jeśli pomóżcie mi rozpowszechnić tą wiadomość
i każdy kto może dołoży swoją małą część,Ania będzie miała szanse.
Jeśli mi się nie uda i dojdę tylko do schroniska, to ze spokojem wyrównam te metry n.p.m. przy innej okazji.
Ale chcę obudzić Was – ludzi gór, Tatromaniaków, alpinistów, miłośników Śnieżnych Kotłów, Połoniny Caryńskiej czy Chatki Górzystów.
Was kochających podróże, autostopowiczów, tych, co przeliczają wszystko , aby zostać jeden dzień dłużej w podróży. Was kochających wspinanie na Jurze i tych, co wola wspin na Bukówce – to moja miejscówka, proszę się tutaj nie przyjeżdżać. :)
Was, co jak góry kochają też dziury, nie boją się ciemności i błota i nie straszna im bardzo brudna robota.
Dla tych, co kochają dzikie kraje i zwyczaje, a im coś dziwniejsze, tym bardziej chcą tego spróbować. Moje marzenie potrzymać broń taliba w Afganistani, mycie włosów w krowim moczu w Afryce. Tak, wiem, dla niektórych to dziwne, ale ja lubię takie przygody 🤣
Dla miłośników Pol’and’Rock Festival i rocka, do mojej wioski Siwa Widka i do wszystkich innych autostopowej, singli, vege…
Dla tych co lubią grzać się w lodowatej wodzie
i tych co wolą sobie utrudniać, życie wchodząc na szczyty w nartach.
My wszyscy mamy serca wielkie i wrażliwe… Tutaj piosenka. Liczę na Was – ja, biegający Forrest Gump 2025 I szalona Meksykanka 🤣 Zaraz będzie ciemno!!!
MDla tych, co kochają jeść i smakować, a jak lądują w jakimś dziwnym miejscu, to kupują różne produkty, żeby wszystkiego spróbować, a czasem dla jednego ciasteczka czy cukierka, a potem częstują obcych ludzi na ulicach…
Dla tych, co są wiecznie głodni…
Dla tych co kochają, pieski, kotki i konie
i wszystkie inne zwierzęta.
Dla moich bliskich i przyjaciół i znajomych
To dla Was wszystkich napisałam,co charakterystyczne dla mnie…
Może kogoś to ruszy bo znajdzie w tym kawałek siebie..
Dajmy szansę Ani, aby mogła żyć i mogła spróbować tych wszystkich smaków, tych zapachów, chwil…
Musala dla Ani. Pokonujemy wysokości dla Ani
Ale tak naprawdę to są wysokości dla Ani, z którymi możemy pomóc jej się zmierzyć, przeżyć. dać szanse „Pokonujmy szczyty dla Ani”.
Pomóżmy Ani Mrówczyńskiej.
Razem możemy wiele.
Liczy się każda przysłowiowa kinder niespodzianka (to moje), którą możesz podarować Ani.
Udostępniajmy i oznaczajmy firmy, osoby, które mogą pomóc Ani, aby poszło w świat.
Dziękuję jeśli dotyczytałekś to końca - miło jak zostawisz jajeczko w komentarzu, jako symbol życia.
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the target fundraiser:
Cześć
Przyjaciele, znajomi, Tatromanicy, Podróżnicy, Woodstockowicze, Łowcy przygód, Nienajedzeni… Wy o dobrych sercach To ważne.
Historię małej Ani Mrówczyńskiej poznałam niedawno, bo w dzień Kaliskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, która startowała z kościoła Miłosierdzia Bożego.
(Tak gdzieś kiedyś migała mi jej historia, ale to tyle.)
Tamtego wyjątkowego czasu Mariola, poznana podczas wspólnego wolontariatu Szlachetnej Paczki, z sercem jak ogromny meteoryt, powiedziała: „Iza, trzeba coś zrobić dla Ani, dziewczyna pilnie potrzebuje operacji, bo inaczej udusi ją własny kręgosłup”.
Poczułam te słowa. Po ok. 45 km (kilka nadrobionych) nocnej, strasznie męczącej i zarazem wyjątkowej, majestatycznej drogi krzyżowej, która rozgrzała moje serducho
i pokonała moje nogi bardziej niż 30-kilometrowa górska wyprawa z ciężkim plecakiem po szczytach, bo to w końcu droga po płaskim. Taki klasyk, jak na Morskie Oko, tylko kilka razy w tę i z powrotem. My góro-luby nie lubimy tej drogi. Oj nie, nie 😄
Po powrocie nie poszłam spać, tylko myślałam o 12-letniej Ani Mrówczyńskiej, przed którą powinno być całe piękne życie. Nie dawała mi spokoju. Zaznajomiłam się bardziej z jej historią. Napisałam komentarz, wysłałam wiadomość na Messengerze a także maila do Łukasza Litewki, bo on dokonuje cudów w takich tematach, porusza serca milionów.
Ale niestety nie usłyszał mojego głosu. Może pomożecie, oznaczając go!! W kupie siła!!!
Kolejną myślą, ale właściwie wcześniej już poruszaną z Mariolą podczas pielgrzymki, była myśl o zorganizowaniu jakiegoś koncertu charytatywnego dla Ani. Wierzę, że wielu z nas mogłoby się w to zaangażować na różny sposób. Mniejszy, większy. Każdy jest istotny. Ale do tego potrzebne są chętne gwiazdy muzyczne. Niestety ja śpiewać nie umiem.
W szkole pani od muzyki mówiła mi, gdy chciałam należeć do chórku i śpiewać w nim , że ja to mogę tylko na flecie, ale to też mi nie wychodziło najlepiej… Także ja swoich wokali nie zaoferuję. Kiedyś jak będę boga zapiszę się na lekcje wokalu.
Mamy wielu wspaniałych kaliskich artystów o gorących sercach.
Odezwijcie się. Mariola, ja i sądzę – wiele innych osób chętnie się zaangażuje i pomyślimy, co można zrobić. Tak naprawdę można zrobić wiele rzeczy (pokazy, spotkania( moja głowa ma ogrom pomysłów …)Widzę już że wiele ludzi się zaangażowało w tą sprawę. ❤️❤️❤️
Zrobimy burzę myśli.
Do tych, do których w większym bądź mniejszym stopniu chciałam napisać, zadzwonić, ale jakoś nie zdobyłam się na odwagę. Jeszcze.
Wszystko to dzieje się w ciągu zaledwie kilku dni.
Wczoraj zobaczyłam przepiękny gest Filipa, który przemierza szlak Camino, dedykuje go Ani i założył przy tym skarbonkę, aby dzięki swojej drodze zebrać środki dla Ani…
Kamil, zainspirowałaś mnie. Miała być rolka z pielgrzymki z prośbą o dorzucenie się do zbiórki.
Ale w związku z tym, że lecę właśnie do Bułgarii , aktualnie piszę to, siedząc wygodnie w samolocie Ryanair do Sofii. Pomyślałam rano o 5:30, że zaczerpnę od Ciebie inspiracje, bo może to dać lepszy efekt. I dedykuję swoje wejście na Musałę, najwyższy szczyt Bułgarii, dla Ani.
Jest tylko mały problem, nie wiem, czy to się uda, bo warunki są kiepskie. Przekonam się na miejscu, jak jest naprawdę. Ale cel jest taki: 2925 zł dla Ani, tyle ile ma szczyt. Ale operacja, ratująca Ani życie to koszt 750 tyś złoty. Jeśli pomóżcie mi rozpowszechnić tą wiadomość
i każdy kto może dołoży swoją małą część,Ania będzie miała szanse.
Jeśli mi się nie uda i dojdę tylko do schroniska, to ze spokojem wyrównam te metry n.p.m. przy innej okazji.
Ale chcę obudzić Was – ludzi gór, Tatromaniaków, alpinistów, miłośników Śnieżnych Kotłów, Połoniny Caryńskiej czy Chatki Górzystów.
Was kochających podróże, autostopowiczów, tych, co przeliczają wszystko , aby zostać jeden dzień dłużej w podróży. Was kochających wspinanie na Jurze i tych, co wola wspin na Bukówce – to moja miejscówka, proszę się tutaj nie przyjeżdżać. :)
Was, co jak góry kochają też dziury, nie boją się ciemności i błota i nie straszna im bardzo brudna robota.
Dla tych, co kochają dzikie kraje i zwyczaje, a im coś dziwniejsze, tym bardziej chcą tego spróbować. Moje marzenie potrzymać broń taliba w Afganistani, mycie włosów w krowim moczu w Afryce. Tak, wiem, dla niektórych to dziwne, ale ja lubię takie przygody 🤣
Dla miłośników Pol’and’Rock Festival i rocka, do mojej wioski Siwa Widka i do wszystkich innych autostopowej, singli, vege…
Dla tych co lubią grzać się w lodowatej wodzie
i tych co wolą sobie utrudniać, życie wchodząc na szczyty w nartach.
My wszyscy mamy serca wielkie i wrażliwe… Tutaj piosenka. Liczę na Was – ja, biegający Forrest Gump 2025 I szalona Meksykanka 🤣 Zaraz będzie ciemno!!!
MDla tych, co kochają jeść i smakować, a jak lądują w jakimś dziwnym miejscu, to kupują różne produkty, żeby wszystkiego spróbować, a czasem dla jednego ciasteczka czy cukierka, a potem częstują obcych ludzi na ulicach…
Dla tych, co są wiecznie głodni…
Dla tych co kochają, pieski, kotki i konie
i wszystkie inne zwierzęta.
Dla moich bliskich i przyjaciół i znajomych
To dla Was wszystkich napisałam,co charakterystyczne dla mnie…
Może kogoś to ruszy bo znajdzie w tym kawałek siebie..
Dajmy szansę Ani, aby mogła żyć i mogła spróbować tych wszystkich smaków, tych zapachów, chwil…
Musala dla Ani. Pokonujemy wysokości dla Ani
Ale tak naprawdę to są wysokości dla Ani, z którymi możemy pomóc jej się zmierzyć, przeżyć. dać szanse „Pokonujmy szczyty dla Ani”.
Pomóżmy Ani Mrówczyńskiej.
Razem możemy wiele.
Liczy się każda przysłowiowa kinder niespodzianka (to moje), którą możesz podarować Ani.
Udostępniajmy i oznaczajmy firmy, osoby, które mogą pomóc Ani, aby poszło w świat.
Dziękuję jeśli dotyczytałekś to końca - miło jak zostawisz jajeczko w komentarzu, jako symbol życia.
Donations
- Anonymous donationPLN 50
- Anonymous donationPLN 25
- Anonymous donationPLN 100

Niewiele ci mogę dać, bo sam niewiele mam Ale jajko niespodzianka leci dla Ani! Jeśli chodzi o zorganizowanie pomocy dla Ani to wsparliśmy w turnieju siatkówkę
- Anonymous donationPLN X
