Pomocy! Czy zdążę pomóc mojej córeczce? Teraz albo nigdy, to jej jedyna szansa na normalność

Goal: operacja zdeformowanej dłoni
Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 3 453 people
88 159,71 zł (106,18%)

Nadia Mucha, 2 years

Wejherowo, pomorskie

wrodzona wada lewej dłoni

Started: 26 November 2018
Ends: 05 February 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

W życiu nie sądziłem, że coś takiego przykrego mnie spotka że tyle łez wyleję pochylając się nad własną, 2– letnią córeczką, widząc jak wybudza się z narkozy. Złapała mnie za rękę i nie chciała puścić, łzy leciały mi po policzkach – to mnie zabolało chyba najmocniej w życiu... 

Nadia zaraz po operacji we wrześniu miała przez 6 tygodni obie nogi wraz z lewą dłonią w gipsie. Było to coś w rodzaju syntetycznego bandażu usztywniającego. Ciężko było uświadomić małemu dziecku, że nie może wstawać na nogi i zdejmować tego usztywnienia z dłoni i musiał minąć jakiś czas żeby to zaakceptowała.

Nadia Mucha

Tak małe dziecko jest strasznie ruchliwe i człowiek nie jest w stanie w 100% zapanować nad dzieckiem, gdyż nie rozumie tego do końca, że to dla jej dobr. Dwukrotnie zaliczyliśmy zmianę opatrunku gdyż już po 2 tygodniach poprzedni zaczął samoczynnie się obsuwać sprawiając jej w ten sposób ból. W paluszkach  miała po jednym drucie, który haczył o gazę. To wszystko bardzo bolało...

Po samym ściągnięciu opatrunków nasza córeczka nie mogła w stanie samodzielnie chodzić dlatego na nowo zaczęliśmy ją uczyć jak się poruszać na własnych nogach.

Jeśli chodzi o rączkę, to też minęło kilka dobrych dni, zanim zaczęła na nowo używać sprawnych paluszków. Dziś już samodzielnie się porusza na własnych nóżkach i nawet zaczęła biegać, a paluszki które zostały zoperowane wymagają jeszcze długiej rehabilitacji, gdyż bez tego się nie obejdzie.

Teraz cel jest jeden – musimy wrócić do doktora i  naprawić rączkę Nadii do końca! Te cierpienia nie mogą iść na marne, dlatego proszę Was o pomoc!

––––––––––––––––––––––––––––

Mam na imię Piotr i szukam pomocy dla najważniejszej osoby w moim życiu. Szukam ratunku, bo ona jest malutka i może liczyć tylko na mnie, bo kocham ją nad życie i dlatego że obiecałem, że będzie kiedyś taka sama jak inne dziewczynki. Za każdym razem, kiedy Nadia pokazuję lekarzowi swoją rączkę, ja zaciskam kciuki i łudzę się, że znajdzie ktoś jakieś rozwiązanie. Do tej pory się nie udało, choć byliśmy już niemal wszędzie.

Dzieci uczą się liczyć na paluszkach, a Nadia na swoich może policzyć tylko do 7. Dopóki była malutka, jej rączka była moim zmartwieniem. Teraz jest już starsza, wie, że jej dłoń nie przypomina nawet normalnej ręki. Kiedy ktoś patrzy, stara się ją chować, a mi pęka serce, bo wiem, że wcale tak nie musi być. Teraz mam już pewność, bo rączkę mojej córki oglądał najlepszy specjalista na świecie, który leczy właśnie takie deformacje ortopedyczne.

Dr. Paley dał nam zielone światło, uznał, że z tej rączki da się jeszcze coś zrobić. Nadia może mieć 4 palce i normalne życie, jeśli mi uda się zdobyć ogromną kwotę pieniędzy.

Gdybym miał więcej czasu, poświęciłbym całe moje życie, by pomóc córeczce. Niestety, mam tylko dwa lata – nie zdążę zarobić na operację, bez której moje dziecko pozostanie inwalidą...

Niby to tylko ręka, ale trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, ile faktycznie znamy osób z taką deformacją jak Nadia. Jej rączka, jeśli nie uda się jej zoperować, zawsze będzie jej znakiem rozpoznawczym, takim, jakiego nie chce żadna dziewczyna na świecie. Co będzie, gdy pójdzie do szkoły, przecie dzieci bywają bezwzględne, a ona jest taka delikatna... Nie będę przy niej, kiedy będzie jej przykro, kiedy kolejny raz ktoś zrobi jej krzywdę, sprawi ból. Czy znajdzie w sobie dość siły, by nie żyć w cieniu wstydu?

Nadia Mucha

Teraz rączka nie jest w pełni funkcjonalna, Nadia nie może normalnie się nią posługiwać, przedmioty po prostu wylatują, a córeczka płacze, bo chciałaby wyglądać tak jak jej koleżanki.

Wiem, że moja córeczka będzie kiedyś dorosła, że jej rączka będzie z roku na rok dla niej większym problemem. Bez operacji przeżyje życie, ciągle się wstydząc za to, jak wygląda, unikając wścibskich spojrzeń ludzi. Nie mam większego marzenia, niż to, by za kilka lat spojrzeć córeczce w oczy i powiedzieć, że zrobiłem wszystko by jej pomóc.
Teraz albo nigdy?

Mamy niepowtarzalną okazję, której nie mieli inni mali pacjenci. Dr. Paley przylatuje do Polski, gdzie zgodził się zoperować moje dziecko. Cena za jej normalne życie zmniejszyła się diametralnie, ale wciąż jest dla mnie za wysoka.

Nadia Mucha

Doktor Paley poinformował mnie, iż pierwsza operacja może być wykonana w sierpniu tego roku, więc naprawdę nie jestem w stanie pokryć tak dużej sumy z własnych dochodów.

To straszna świadomość, która nie daje mi spać. Jeśli zostanę sam, na tym polu bitwy, nie uda mi się pomóc mojej córeczce. Nie zdołam zgromadzić tak wielkich pieniędzy do końca sierpnia. Proszę Was o pomoc. Moje marzenie to jej sprawna rączka, a jeśli Doktor odjedzie, być może nigdy nie zdołamy się z nim spotkać. Jeśli pomożecie mojej córeczce, będę najszczęśliwszym facetem na całym świecie! Proszę Was...

Tata

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 3 453 people
88 159,71 zł (106,18%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość