Money box

1000wpłat po 10zł Agata

Organizer's avatar
Organizer:Strona na Facebooku:Dobro Zawsze Wraca Pomagamy

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

MIASTKO / KOCZAŁA / woj.POMORSKIE 

Agata walczy z rakiem❗️Bądź dla niej wsparciem w drodze do zdrowia! NOWOTWÓR próbuje pokonać Agatę❗️Bądź dla niej wsparciem w walce z najtrudniejszym przeciwnikiem! (opens a new tab)

Zaczynamy Challange dla Agaty !

Poszukujemy 1000 wspaniałych serc którzy dziś wpłacą 10zł na zbiórkę.

Jeśli każdy z Nas wpłaci Dyszke uzbieramy piękną kwotę na leczenie Agaty .

Po wpłacie proszę skomentuj ten post i oznacz 10 swoich znajomych w komentarzu pod tym postem dla zasięgu zbiórki publicznej.

https://www.facebook.com/share/p/16KS8xdUu2/ (opens a new tab)

UDOSTĘPNIJ Skarbonkę.

Historia Agaty 🥹💔🆘

Jeszcze niedawno myślałam, że najtrudniejsze w moim życiu było zostanie mamą. Byłam szczęśliwa, spełniona, właśnie zaczęłam pracę w wymarzonym zawodzie pielęgniarki i wierzyłam, że przed nami jest już tylko dobre, zwyczajne życie. A potem usłyszałam diagnozę i wszystko runęło w jednej chwili. Złośliwy rak żołądka, najwyższy stopień złośliwości, słowa lekarza brzmiały jak wyrok, a ja miałam zaledwie 27 lat i w ramionach półroczne dziecko. Świat się zatrzymał, a w głowie było tylko jedno pytanie: jak to możliwe, że to spotkało właśnie mnie, właśnie teraz. Pierwsze dni były koszmarem, jednym wielkim płaczem i paraliżującym strachem, który nie pozwalał spać ani oddychać. Bałam się nie o siebie, ale o to, czy będę mogła patrzeć, jak Laura rośnie, mówi „mamo”, stawia pierwsze kroki. Przez dwa lata od diagnozy staraliśmy się żyć normalnie, łapać każdy dzień jak dar, wierzyć, że choroba dała nam chwilę wytchnienia. Aż do lutego 2025 roku, gdy badanie TK pokazało przerzut do prawego jajnika i znów runęła cała nadzieja. Była operacja, potem sześć ciężkich chemii FLOT, zakończonych w lipcu, wyczerpanie, ból i walka o każdy dzień. Gdy myśleliśmy, że to już koniec leczenia, we wrześniu pojawił się kolejny cios, przerzut do lewego jajnika i następna operacja w październiku. Oficjalnie leczenie miało się zakończyć, ale ja czułam, że to nie może być koniec mojej walki, nie teraz, nie gdy moja córeczka jest jeszcze taka malutka. Na własną rękę rozpoczęliśmy diagnostykę i leczenie w Niemczech, bo nie potrafię pogodzić się z myślą, że gdzieś istnieje szansa, a ja z niej nie skorzystam. Koszt leczenia to kwota, która przerasta nasze możliwości, choć przez długi czas wierzyliśmy, że damy radę sami. Choroba zabiera mi siły, a częste hospitalizacje, komplikacje, strach przed sepsą i osłabienie organizmu sprawiają, że każdy dzień jest walką nie tylko z rakiem, ale i z własnym ciałem. Najtrudniejsze są momenty, gdy patrzę na Laurę i zastanawiam się, czy wystarczy mi czasu, by nauczyć ją wszystkiego, co powinna usłyszeć od mamy. Zawsze pomagałam innym, ratowałam życie, byłam po tej „bezpiecznej” stronie, a dziś to ja muszę prosić o pomoc. To niezwykle trudne, ale wiem, że bez wsparcia nie dam rady wygrać tej walki. Chcę żyć, chcę być mamą, chcę patrzeć, jak moja córka dorasta i mieć siłę powiedzieć jej kiedyś, że nie poddałam się nawet wtedy, gdy było najciemniej. Proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla mnie nie tylko leczenie, ale przede wszystkim nadzieja na przyszłość, którą tak bardzo chcę przeżyć. Agata (opens a new tab)

PLN 18,481GOAL: PLN 20,000
Donated by 389 people

All funds accumulated in the money box are transferred
directly
to the target fundraiser:

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0270934 Agata

MIASTKO / KOCZAŁA / woj.POMORSKIE 

Agata walczy z rakiem❗️Bądź dla niej wsparciem w drodze do zdrowia! NOWOTWÓR próbuje pokonać Agatę❗️Bądź dla niej wsparciem w walce z najtrudniejszym przeciwnikiem! (opens a new tab)

Zaczynamy Challange dla Agaty !

Poszukujemy 1000 wspaniałych serc którzy dziś wpłacą 10zł na zbiórkę.

Jeśli każdy z Nas wpłaci Dyszke uzbieramy piękną kwotę na leczenie Agaty .

Po wpłacie proszę skomentuj ten post i oznacz 10 swoich znajomych w komentarzu pod tym postem dla zasięgu zbiórki publicznej.

https://www.facebook.com/share/p/16KS8xdUu2/ (opens a new tab)

UDOSTĘPNIJ Skarbonkę.

Historia Agaty 🥹💔🆘

Jeszcze niedawno myślałam, że najtrudniejsze w moim życiu było zostanie mamą. Byłam szczęśliwa, spełniona, właśnie zaczęłam pracę w wymarzonym zawodzie pielęgniarki i wierzyłam, że przed nami jest już tylko dobre, zwyczajne życie. A potem usłyszałam diagnozę i wszystko runęło w jednej chwili. Złośliwy rak żołądka, najwyższy stopień złośliwości, słowa lekarza brzmiały jak wyrok, a ja miałam zaledwie 27 lat i w ramionach półroczne dziecko. Świat się zatrzymał, a w głowie było tylko jedno pytanie: jak to możliwe, że to spotkało właśnie mnie, właśnie teraz. Pierwsze dni były koszmarem, jednym wielkim płaczem i paraliżującym strachem, który nie pozwalał spać ani oddychać. Bałam się nie o siebie, ale o to, czy będę mogła patrzeć, jak Laura rośnie, mówi „mamo”, stawia pierwsze kroki. Przez dwa lata od diagnozy staraliśmy się żyć normalnie, łapać każdy dzień jak dar, wierzyć, że choroba dała nam chwilę wytchnienia. Aż do lutego 2025 roku, gdy badanie TK pokazało przerzut do prawego jajnika i znów runęła cała nadzieja. Była operacja, potem sześć ciężkich chemii FLOT, zakończonych w lipcu, wyczerpanie, ból i walka o każdy dzień. Gdy myśleliśmy, że to już koniec leczenia, we wrześniu pojawił się kolejny cios, przerzut do lewego jajnika i następna operacja w październiku. Oficjalnie leczenie miało się zakończyć, ale ja czułam, że to nie może być koniec mojej walki, nie teraz, nie gdy moja córeczka jest jeszcze taka malutka. Na własną rękę rozpoczęliśmy diagnostykę i leczenie w Niemczech, bo nie potrafię pogodzić się z myślą, że gdzieś istnieje szansa, a ja z niej nie skorzystam. Koszt leczenia to kwota, która przerasta nasze możliwości, choć przez długi czas wierzyliśmy, że damy radę sami. Choroba zabiera mi siły, a częste hospitalizacje, komplikacje, strach przed sepsą i osłabienie organizmu sprawiają, że każdy dzień jest walką nie tylko z rakiem, ale i z własnym ciałem. Najtrudniejsze są momenty, gdy patrzę na Laurę i zastanawiam się, czy wystarczy mi czasu, by nauczyć ją wszystkiego, co powinna usłyszeć od mamy. Zawsze pomagałam innym, ratowałam życie, byłam po tej „bezpiecznej” stronie, a dziś to ja muszę prosić o pomoc. To niezwykle trudne, ale wiem, że bez wsparcia nie dam rady wygrać tej walki. Chcę żyć, chcę być mamą, chcę patrzeć, jak moja córka dorasta i mieć siłę powiedzieć jej kiedyś, że nie poddałam się nawet wtedy, gdy było najciemniej. Proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla mnie nie tylko leczenie, ale przede wszystkim nadzieja na przyszłość, którą tak bardzo chcę przeżyć. Agata (opens a new tab)

Donations

Sort by
  • Ewa Potyralska
    Ewa Potyralska
    Share
    PLN 50

    Dużo siły życzę ❣️

  • Mikołaj
    Mikołaj
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Monika
    Monika
    Share
    PLN 15