Nasza Babcia wspiera Malinkę
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Jesteśmy rodzicami trójki wspaniałych pociech.
Dziewięcioletniego Marka, siedmioletniego Marcina i dwuletniej Malinki.
Nasze życie zmieniło się w marcu tego roku. Z pozoru błahych objawów u córeczki: opuchniętego, uciekającego oczka i lekkiego utykania na prawą nóżkę, usłyszeliśmy wyrok - neuroblastoma IV stopnia. Przerzuty były już tak liczne, że zajmowały praktycznie wszystkie kości, jak również szpik kostny. Kolejnym ciosem była informacja, że nowotwór jest złośliwy.
Niestety, obecnie większość czasu spędzamy w szpitalu, a wyjście do domu traktujemy jak nagrodę. Żyjemy w ciągłym napięciu, od badań do wyników, od chemii do spadków, kolejnych badań i kolejnych wyników, i tak ciagle w nadziei czekając na dobre informacje lub wyjście do domu.
Od marca do grudnia Malinka przyjęła 16 cykli chemii, przeszła liczne badania, była usypiania ponad 15 razy. Pobrań krwi, zastrzyków, kroplówek i worków żywieniowych nie sposób zliczyć.
Założyliśmy zbiórkę na zagraniczne leczenie, które ma pomóc naszej Córce. Mimo wszystko życie w dwóch miejscach, liczne dojazdy, leki, opatrunki, środki do obsługi dojścia centralnego, jak na naszą pięcioosobową rodzinę, to bardzo duży wydatek.
Każda złotówka przybliża nas do celu i daje nadzieję.
Nadzieję, która w naszym przypadku jest bezcenna.
Rodzice
Magdalena i Łukasz Trojan
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the Beneficiary's account:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Jesteśmy rodzicami trójki wspaniałych pociech.
Dziewięcioletniego Marka, siedmioletniego Marcina i dwuletniej Malinki.
Nasze życie zmieniło się w marcu tego roku. Z pozoru błahych objawów u córeczki: opuchniętego, uciekającego oczka i lekkiego utykania na prawą nóżkę, usłyszeliśmy wyrok - neuroblastoma IV stopnia. Przerzuty były już tak liczne, że zajmowały praktycznie wszystkie kości, jak również szpik kostny. Kolejnym ciosem była informacja, że nowotwór jest złośliwy.
Niestety, obecnie większość czasu spędzamy w szpitalu, a wyjście do domu traktujemy jak nagrodę. Żyjemy w ciągłym napięciu, od badań do wyników, od chemii do spadków, kolejnych badań i kolejnych wyników, i tak ciagle w nadziei czekając na dobre informacje lub wyjście do domu.
Od marca do grudnia Malinka przyjęła 16 cykli chemii, przeszła liczne badania, była usypiania ponad 15 razy. Pobrań krwi, zastrzyków, kroplówek i worków żywieniowych nie sposób zliczyć.
Założyliśmy zbiórkę na zagraniczne leczenie, które ma pomóc naszej Córce. Mimo wszystko życie w dwóch miejscach, liczne dojazdy, leki, opatrunki, środki do obsługi dojścia centralnego, jak na naszą pięcioosobową rodzinę, to bardzo duży wydatek.
Każda złotówka przybliża nas do celu i daje nadzieję.
Nadzieję, która w naszym przypadku jest bezcenna.
Rodzice
Magdalena i Łukasz Trojan