
"Co będzie, gdy mnie zabraknie?" – Wysłuchaj prośby mamy Nikoli!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Po porodzie dowiedzieliśmy się, że Nikola ma Zespół Downa. Zmieniło się całe nasze życie. Wykonywałam po cztery różne masaże ciała i twarzy, żeby Nikola była silna i sprawna. Musiałam uczyć ją wszystkich podstawowych rzeczy – chociażby do czego służą jej ręce i nogi, że przy upadku, może wyciągnąć dłonie, a nie lecieć na twarz.
Nikola ma wiele problemów w codziennym życiu przez swoją niepełnosprawność. Nie będzie nigdy w pełni samodzielna, zawsze będzie potrzebowała mojej opieki. Najbardziej przeraża mnie jednak myśl, że umrę szybciej od niej. Co wtedy z nią będzie? Kto się nią zajmie? Czy moje dzieci będą dalej trzymać się razem?

Nikola od urodzenia jest pod opieką wielu specjalistów. Kardiologa, neurologa, audiologia... Nikola nie słyszy kompletnie na prawe ucho. Ma też wadę wzroku i astygmatyzm. Odwiedzamy też endokrynologa ze względu na niedoczynność tarczycy, ortopedę, logopedę, fizjoterapeutę i psychologa.
Jesteśmy szczęśliwą rodziną, nie brakuje nam na chleb, wybudowaliśmy nawet dom, żeby dzieci miały schronienie i swoje miejsce na ziemi. Niestety miesięczny koszt terapii, wyjazdów do specjalistów, opłat za wizyty, sprzętów i artykułów rehabilitacyjnych to niekiedy kosmiczne kwoty.

Ja fizycznie nie mam możliwości podjęcia pracy. Muszę opiekować się Nikolą i zajmować domem. Utrzymujemy się ze świadczeń i pracy męża, ale nie jest to wystarczające. Ceny ciągle idą w górę. Chcielibyśmy zapewnić Nikoli wszystko, co najlepsze, kontynuować terapię i pojechać na turnusy rehabilitacyjne, ale koszty są zbyt duże.
Udało nam się uzbierać na turnusy, ale wciąż potrzebujemy wsparcia, by opłacić terapię i rehabilitację. Jeśli ktoś chciałby nas wspomóc, będę dozgonnie wdzięczna. Jestem osobą, która bardzo lubi pomagać kompletnie bezinteresownie. Udzielam się, gdzie mogę mimo ogromu obowiązków – wychodzę z założenia, że dobro wraca i mam nadzieję, że i w moim przypadku tak będzie. Z pomocą dobrych serc można wszystko.
Alicja, mama Nikoli