

W końcu mam szansę na normalne życie! Proszę, pomóż mi pokonać endometriozę!
Fundraiser goal: Operacja laparoskopowa, leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Operacja laparoskopowa, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jestem Nina i mam 24 lata. Od wielu lat mierzę się z endometriozą. Po długiej, nieskutecznej walce z chorobą w końcu mam szansę na normalne życie bez bólu. Do tego potrzebuję jednak wsparcia w opłaceniu operacji.
Przez ostatnie 10 lat byłam nieskutecznie diagnozowana, leczona i operowana, jednak objawy wciąż się nasilają. Nieustanny ból towarzyszy mi od 7 lat i w pewnym momencie zaczęłam nawet przywykać do myśli, że tak już musi być…
Uporczywe i trudne do wytrzymania bóle brzucha i miesiączki zaczęły się od kiedy ukończyłam 14 lat. Codziennością stały się wizyty u lekarzy, w szpitalach, u specjalistów. Wyniki były pozornie dobre, a lekarze rozkładali ręce. Nikt nie potrafił mi pomóc i prawidłowo mnie zdiagnozować.

Niestety, objawy z roku na rok były coraz bardziej dokuczliwe. Miesiączki były na tyle bolesne, że dostawałam torsji i regularnie paraliżowało to moje życie na 2 tygodnie w miesiącu. Poza nasilającym się bólem z czasem rozpoczęły się również krwawienia z jelita grubego, które są moją uciążliwą codziennością od ponad 5 lat.
Choroba zabrała mi wiele – normalne dorastanie, uczestnictwo w zajęciach szkolnych i możliwość realizacji moich pasji. Zawsze zazdrościłam moim rówieśnikom normalnego i zdrowego życia. Chciałam tak jak oni móc podróżować, przeżywać przygody, cieszyć się życiem bez bólu.

Nagle, gdy traciłam już nadzieję, całkowitym przypadkiem trafiłam do kliniki we Wrocławiu. Tam w końcu postawiono mi prawidłową diagnozę. Okazało się, że stan zapalny wynikający z endometriozy zajął jelito grube i utworzył się guz, który przez długie lata był błędnie diagnozowany i nieskutecznie leczony.
Lekarz zapewnił, że po operacji będę zdrowa! Nie jestem w stanie opisać co wtedy czułam. Z jednej strony płakałam z przerażenia, bo wiedziałam, że do uzbierania jest ogromna kwota. Z drugiej były to jednak łzy radości, wynikające z pojawiającej się perspektywy zdrowego życia bez ciągłego bólu.

Mam jeszcze w życiu mnóstwo do zrobienia. W zeszłym roku ukończyłam kierunek grafiki komputerowej, a obecnie studiuję psychologię w biznesie i pracuję w fundacji zajmującej się ochroną zagrożonych gatunków zwierząt i środowiskiem. Jestem absolwentką szkoły muzycznej i liceum plastycznego. Moją ogromną pasją są gry komputerowe, psychologia i historia sztuki.
Chcę żyć bez bólu. Bez niepewności. Bez paskudnego guza w moim ciele, którego dalszy rozrost grozi mi w przyszłości założeniem stomii.
Proszę, pomóżcie mi spełnić moje największe marzenie o byciu zdrową i pokonaniu endometriozy! To jest możliwe!
Nina