Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak zabrał mi rękę, potrzebuję nowej! Pomóż!

Jakub Procanin
Zbiórka zakończona

Rak zabrał mi rękę, potrzebuję nowej! Pomóż!

55 834,00 zł ( 54.06% )
Wsparło 1226 osób
Goal:

Modularna proteza ręki

Fundraising organizer: Fundacja Siepomaga
Jakub Procanin, 24 years
Jasło, podkarpackie
Amputacja ręki - stan po nawrocie mięsaka maziówkowego w lewym stawie łokciowym
Starts at: 04 September 2019
Ends at: 04 March 2020

Previous campaigns:

Jakub Procanin
143 599,33 zł ( 103.81% )
2358 supporters
27.05.2019 - 12.06.2019

Protonoterapia w Monachium - jedyna szansa na uratowanie ręki Kuby

143 599,33 zł ( 103.81% )

Protonoterapia w Monachium - jedyna szansa na uratowanie ręki Kuby

Description

Mam niespełna 23 lata i do niedawna paskudnego guza w ręce. Już raz udało mi się go pokonać, ale okazało się, że to był dopiero pierwszy set. Nowotwór powrócił i walka musiała potoczyć się ponownie. W czerwcu tego roku prowadziłem zbiórkę na specjalistyczne leczenie w Monachium, które miało uratować moją rękę przed amputacją. Niestety, rak okazał się silniejszy… Przegrałem tego seta, ale wciąż pozostaję w grze i wciąż mam marzenia. Żeby jednak mogły się spełnić, potrzebuję nowej ręki. Oto moja historia.

Jakub Procanin

Łokieć w lewej ręce bolał mnie właściwie od 15. roku życia, ale przełom nastąpił, kiedy zacząłem grać w II lidze. Ręka nie wytrzymywała, zdarzało się, że niemal mdlałem z bólu. Wysłano mnie na badania. Przez pół roku jeździłem po różnych lekarzach, szukając przyczyny mojego cierpienia. Była rehabilitacja, USG, rezonans. W pewnym momencie w miejsce bólu podano mi zastrzyk ze sterydem, który uruchomił lawinę nieszczęść…

Po 6 miesiącach guz był już widoczny gołym okiem. Długo czekałem na operację, aż w końcu udało się usunąć paskudztwo. Początkowo podejrzewano zwykły ganglion, ale badania histopatologiczne nie pozostawiły cienia wątpliwości. Nowotwór, mięsak maziówkowy. Śmiertelne zagrożenie. Nie miałem wtedy jeszcze 20 lat, a mój świat wywrócił się do góry nogami.

Jakub Procanin


Chemia, operacja, radioterapia. Poznałem na własnej skórze, co to znaczy walczyć o życie. Straciłem włosy i jeden z najlepszych okresów dla młodego chłopaka, ale dzięki wsparciu wielu osób, tę bezpardonową walkę wygrałem. Nie było łatwo, nikomu nie życzę poznawania oddziału onkologii od strony pacjenta. Miejsca, w którym śmierć wyjątkowo często przychodzi po pacjentów, nie zwracając uwagi na ich wiek, wykształcenie, czy plany na przyszłość…

Po 2 latach koszmar powrócił. Znowu pojawił się guzek, a ja usłyszałem słowa, które przenikają do szpiku kości. Wznowa… Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z nowotworem, boi się tego słowa najbardziej na świecie. Tym razem nie ma już mowy o chemioterapii. Jedynym rozwiązaniem, powtarzanym jak mantra przez polskich lekarzy, jest amputacja ręki. Ja jednak bardzo lubiłem tę rękę. Mimo że była już mocno poprzecinana bliznami i miała wycięty bardzo duży kawałek mięśnia.

Jakub Procanin

Ostatnią nadzieją miało być bardzo nowoczesne leczenie w Monachium, na które udało się wyjechać, dzięki wsparciu wielu dobrych ludzi. Niestety, rak był szybszy i po przyjeździe do kliniki okazało się, że nie ma odwrotu, trzeba uciąć rękę. Decyzję musiałem podjąć sam i była to najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Ostatni raz widziałem się z nią 19 lipca, ale przez ostatnie 3 dni nie mogłem się już doczekać zabiegu, bo guz mocno urósł i ręka zaczęła mnie potwornie boleć. Popatrzyłem na nią, pożegnałem się, w oku zakręciła się łza. Gdy się obudziłem, już jej nie było…

Nie żałuję, bo cieszę się, że żyję. To jest teraz najważniejsze. Jednak moje życie stało się trudniejsze i na wykonanie wielu czynności potrzebuję więcej czasu. Na szczęście mamy XXI wiek i nowoczesne protezy pozwalają na zachowanie samodzielności na poziomie zbliżonym do zdrowej ręki. Niestety to wiąże się z ogromnym wydatkiem - ponad 220 tysięcy złotych. Część tej kwoty pokryją fundusze zebrane na pierwszej zbiórce, ale pozostałe 100 tysięcy muszę dozbierać tutaj. Raz jeszcze proszę więc o pomoc!

Jakub Procanin

Za odciętą rękę kupiłem sobie dodatkowe lata spędzone na tym świecie. Romantyczne chwile z ukochaną dziewczyną, sportowe emocje na siatkarskim boisku, radość w oczach najbliższych, że wciąż jestem i nigdzie się nie wybieram. Z jedną ręką da się żyć, ale z nowoczesną protezą będzie mi dużo łatwiej… 

Kuba

55 834,00 zł ( 54.06% )
Wsparło 1226 osób

Follow important campaigns