Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Oko w oko z nowotworem

Mikołaj Ordziński
Zbiórka zakończona

Oko w oko z nowotworem

264 608,00 zł ( 100.87% )
3100 donors
Goal:

Leczenie celowaną chemioterapią w Moorfields Eye Hospital w Londynie

Fundraising organizer: Fundacja Siepomaga
Mikołaj Ordziński
Czechowice-Dziedzice, śląskie
Nowotwór oka - siatkówczak
Starts at: 21 July 2014
Ends at: 31 December 2014

Result

Dzięki ogromnemu wsparciu zbiórki Mikołaja, 19 sierpnia udało się rozpocząć leczenie. Kolejne dawki Mikołaj miał podawane co 4-6 tygodni. Po każdym podaniu oczko musiało być dokładnie zbadane, żeby zobaczyć, jak nowotwór reaguje na zastosowane leczenie. Mikołaj jest bardzo dzielny, jego rodzice również.

Po ostatniej podanej dawce chemioterapii w Londynie guz był nieaktywny! Ta wiadomosć ucieszyła rodziców chłopca, a także setki darczyńców zaangażowanych w pomoc Mikołajowi. Kolejna kontrola na początku grudnia 2014 roku też potwierdziła, że guz jest nieaktywny.

Mikołaj Ordziński

Niestety, przed Sylwestrem mama Mikołaja zauważyła plamkę na leczonym oczku. W szpitalu okazało się, że jest wznowa, a guz jest tak duży że wypycha tęczówkę i nawet leczenie w Londynie nie przyniosło pozytywnego skutku. W poniedziałek 12 stycznia 2015 roku Mikołaj miał usunięte drugie oczko. To było konieczne, bo nowotwór zaatakował tak mocno, że trzeba było szybko ratować życie Mikołaja i zapobiec przerzutom do mózgu. Całym sercem wspieramy Mikołaja i jego rodziców w tym trudnym czasie. Jesteśmy pewni, że zrobili dla swego synka wszystko, co było możliwe. Życzylibyśmy sobie, żeby nowotór pozwolił zachować oczko, jednak życie Mikołaja jest najważniejsze.

Description

Mikołaj stracił już jedno oko - pomóżmy mu uratować drugie!

Dzieci boją się ciemności. Boją się potworów, które wyłaniają się z ciemności i chowają się pod łóżkiem, w szafie, za zasłoną. Strach przechodzi dopiero w objęciach rodzica lub z pierwszymi promieniami poranka. W przypadku 2,5-letniego Mikołaja strach przed ciemnością nie przechodzi. Ani przytulenie rodzica ani świt nie przegoni nowotworu, który skazuje go na życie w wiecznej ciemności. Mikołaj przez raka może się obudzić któregoś dnia bez oczu, a jeśli na czas nie uda się zatrzymać nowotworu, to któregoś dnia może się w ogóle nie obudzić...

Nowotwór się nie zapowiedział. Nie zaświecił żadnym odblaskiem w oczku, które zaatakował - zazwyczaj odblask pozwala zidentyfikować retinoblastomę. U Mikołaja na oczku nic się nie pojawiło. Pojawił się jedynie zez, który występuje u wielu niemowląt. Okulista podczas badania oczu zobaczył coś niepokojącego. Diagnoza padła bardzo szybko, bo rak był już bardzo zaawansowany - obuoczny siatkówczak. W lewym oku był jeden bardzo duży guz aktywny. W prawym - jeszcze gorzej, było bardzo dużo guzów. - Jest bardzo źle - powiedział lekarz.

Rak zniszczył prawe oczko Mikołaja. Próbowano je ratować chemią, jednak po 3 cyklach trzeba było amputować oko. Zaczęło blaknąć, zmieniać kolor. Wdało się zapalenie. Guz wychodził już poza oko, zajął ciało rzęskowe i zmierzał w stronę mózgu. Trzeba było działać szybko, żeby ratować życie Mikołaja. Trzeba było poświęcić oko, żeby Mikołaj żył. Jesienią 2012 roku nowotwór wygrywał 1:0.

Mikołaj Ordziński

Po 8 cyklach chemii wszystkie guzy w drugim oczku były nieaktywne. Małe zwycięstwo nie pozwoliło jednak na długo wyprzedzić raka. Pierwsza wznowa przyszła wiosną 2013 roku. 3 dodatkowe guzy. Próbowano je zamrozić, traciły aktywność, ale po 3 miesiącach pojawiały się nowe. Szanse na uratowanie lewego oczka wciąż były, dlatego podano mocniejszą chemię, żeby zniszczyć paskudnego raka. Przez 4 miesiące wydawało się, że jest dobrze, nie było nowych guzów, stare "spały". Jednak w 2014 roku nowotwór postanowił zaatakować ponownie - 1 dodatkowy guz.

- Rozetniemy oko i naszyjemy płytkę radioaktywną wielkości guza. Przez 48 godzin będzie działać na guza, żeby go zniszczyć. - to ostatnie rozwiązanie, które było dostępne w Polsce. Płytka spowodowała wylew krwi pod siatkówką, który zasłaniał obraz guza. Nie było wiadomo, czy zniknął, czy pojawiły się nowe. Dopiero pod koniec czerwca 2014 roku badanie pokazało 2 aktywne guzy. Duże. - Za duże na leczenie - powiedział lekarz.

Mikołaj stracił już jedno oczko. Nie chcemy, żeby stracił drugie. Amputacja oczka jest nieodwracalna, nie będzie widział do końca życia. Dlatego rodzice zgłosili się na leczenie celowaną chemioterapią, które jest dostępne w Londynie. To ostatni sposób na uratowanie jedynego oczka Mikołaja. 29 lipca odbyła się konsultacja, 19 sierpnia 2014 roku Mikołaj miałć podaną pierwszą dawkę chemii. A potem jeszcze dwie dawki. Po 3 dawkach będzie wiadomo, co z oczkiem, czy nowotwór ustąpił. Zbieramy pieniądze na leczenie Mikołaja w Londynie - podanie 3 dawek chemioterapii dotętniczo bezpośrednio do oka oraz leczenie po (wizyty co ok. 6 tygodni), które sprawdza, czy rak nie powrócił. To dla Mikołaja ostatnia szansa na uratowanie oczka.

Mikołaj Ordziński

Nowotwór już zabrał Mikołajowi jedno oczko. Drugie jest do uratowania. Jednak czasu jest niewiele. Siatkówczak może wyłączyć światło w życiu Mikołaja jednym pstryknięciem. Póki możemy mu w tym przeszkodzić, zatrzymać tą nieowracalną siłę ciemności, pomóżmy Mikołajowi. Uratujmy jego oczko - jedyne, które mu zostało.

Mikołaj Ordziński

264 608,00 zł ( 100.87% )
3100 donors

Follow important campaigns