Money box finished
Money box

Oksana Makarenkova

Organizer's avatar
Organizer:Solidarni Z Ukrainą

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Меня зовут Оксана. Мне 31 год. 3 Марта были вынуждены быстро собрав в один чемодан документы и базовые вещи, мы вынуждены были приехать в Польшу, так как в нашей родной Украине началась страшная война. Наш дом находится в городе Днепр, который граничит с Донецком, где уже 8лет ведутся активные бои. Проснувшись утром под взрывы в родном городе, мы все испугались и я решила, что нужно уберечь ребёнка. Одна воспитываю сына с 2лет. И уже 5лет живем: Я, мой сын, мои мама и папа. Сейчас мой папа находится в Украине. Он вынужден был остаться. Переживаем очень и каждый день созваниваемся. В Украине трудилась и Старалась, чтобы сын ни в чем не нуждался. Он очень любит собирать конструктор Lego. На любой праздник просил всех дарить только его. К сожалению с собой не смогли взять хотя бы один любимый комплект. Но мы верим, что уже совсем скоро война закончится и по возвращению - мы все соберём с ним вместе. Сейчас сын ходит в Польскую школу. Ему тяжело, так как он не понимает язык, но он очень-очень старается. Даже выиграл олимпиаду по математике. И учитель его очень хвалит. Мечтает о маленькой собачке породной померанский шпиц. Пообещала ему, что вернёмся и заведём пушистого друга. Моей маме 56 лет. 6 лет назад мы вместе Перебороли ее онкологическую болезнь, но к сожалению она получила инвалидность. Но все мы счастливы, что она жива. Она Активная и очень мне помогает с малышом. Берегу ее. Оберегаю. Самое важное для меня, чтобы мой ребёнок и моя мама были в безопасности и в их глазах не было страха. А только счастье и любовь к жизни и людям.

Mam na imię Oksana. Mam 31 lat. 3 marca byliśmy zmuszeni spakować się do jednej walizki, zabrać dokumenty i podstawowe rzeczy i wyjechać do Polski, ponieważ w naszej ojczystej Ukrainie zaczęła się straszna wojna. Nasz dom znajduje się w mieście Dnipro, co graniczy z Donieckiem, gdzie już przez 8 lat trwają walki. Jak obudziliśmy się rano od dźwięków wybuchów w naszym ojczystym mieście, to wystraszyłam się i postanowiłam, że muszę zadbać o bezpieczeństwo dziecka. Od 2 roku życia wychowuje syna sama. Przez 5 ostatnich lat mieszkamy razem z moimi rodzicami. W tej chwili tata znajduje się w Ukrainie. Był zmuszony zostać. Bardzo się martwimy i codziennie do siebie dzwonimy. W Ukrainie starałam się, żeby dziecku niczego nie brakowało. On uwielbiał bawić się z klockami Lego. Na każde święto prosił tylko Lego. Niestety, nie udało nam się zabrać ze sobą chociaż jeden z jego ulubionych kompletów. Ale wierzymy, że wojna się skończy i jak wrócimy, to wszystko zabierzemy z nim razem. Syn chodzi do polskiej szkoły. Jest mu ciężko, ponieważ nie rozumie języka polskiego, ale bardzo-bardzo się stara. Nawet wygrał olimpiadę z matematyki. I jest bardzo chwalony przez nauczyciela. Marzy o małym piesku rasy szpic miniaturowy. Obiecałam mu, że jak wrócimy, weźmiemy puchatego przyjaciela. Moja mama ma 56 lat. 6 lat temu razem wygraliśmy z jej chorobą onkologiczną, ale niestety, została osobą niepełnosprawną. Jednak my wszyscy ogromnie cieszymy się, że żyje! Ona jest bardzo aktywna i pomaga mi z małym. Dbam o nią i ją chronię. Najważniejsze jest dla mnie, żeby mojemu dziecku i mojej mamie nic nie groziło i w ich oczach nie było strachu. A tylko szczęście i miłość do życia i ludzi.

PLN 43,368Donated by 10 people

All funds accumulated in the money box were transferred
directly
to the target campaign:

Меня зовут Оксана. Мне 31 год. 3 Марта были вынуждены быстро собрав в один чемодан документы и базовые вещи, мы вынуждены были приехать в Польшу, так как в нашей родной Украине началась страшная война. Наш дом находится в городе Днепр, который граничит с Донецком, где уже 8лет ведутся активные бои. Проснувшись утром под взрывы в родном городе, мы все испугались и я решила, что нужно уберечь ребёнка. Одна воспитываю сына с 2лет. И уже 5лет живем: Я, мой сын, мои мама и папа. Сейчас мой папа находится в Украине. Он вынужден был остаться. Переживаем очень и каждый день созваниваемся. В Украине трудилась и Старалась, чтобы сын ни в чем не нуждался. Он очень любит собирать конструктор Lego. На любой праздник просил всех дарить только его. К сожалению с собой не смогли взять хотя бы один любимый комплект. Но мы верим, что уже совсем скоро война закончится и по возвращению - мы все соберём с ним вместе. Сейчас сын ходит в Польскую школу. Ему тяжело, так как он не понимает язык, но он очень-очень старается. Даже выиграл олимпиаду по математике. И учитель его очень хвалит. Мечтает о маленькой собачке породной померанский шпиц. Пообещала ему, что вернёмся и заведём пушистого друга. Моей маме 56 лет. 6 лет назад мы вместе Перебороли ее онкологическую болезнь, но к сожалению она получила инвалидность. Но все мы счастливы, что она жива. Она Активная и очень мне помогает с малышом. Берегу ее. Оберегаю. Самое важное для меня, чтобы мой ребёнок и моя мама были в безопасности и в их глазах не было страха. А только счастье и любовь к жизни и людям.

Mam na imię Oksana. Mam 31 lat. 3 marca byliśmy zmuszeni spakować się do jednej walizki, zabrać dokumenty i podstawowe rzeczy i wyjechać do Polski, ponieważ w naszej ojczystej Ukrainie zaczęła się straszna wojna. Nasz dom znajduje się w mieście Dnipro, co graniczy z Donieckiem, gdzie już przez 8 lat trwają walki. Jak obudziliśmy się rano od dźwięków wybuchów w naszym ojczystym mieście, to wystraszyłam się i postanowiłam, że muszę zadbać o bezpieczeństwo dziecka. Od 2 roku życia wychowuje syna sama. Przez 5 ostatnich lat mieszkamy razem z moimi rodzicami. W tej chwili tata znajduje się w Ukrainie. Był zmuszony zostać. Bardzo się martwimy i codziennie do siebie dzwonimy. W Ukrainie starałam się, żeby dziecku niczego nie brakowało. On uwielbiał bawić się z klockami Lego. Na każde święto prosił tylko Lego. Niestety, nie udało nam się zabrać ze sobą chociaż jeden z jego ulubionych kompletów. Ale wierzymy, że wojna się skończy i jak wrócimy, to wszystko zabierzemy z nim razem. Syn chodzi do polskiej szkoły. Jest mu ciężko, ponieważ nie rozumie języka polskiego, ale bardzo-bardzo się stara. Nawet wygrał olimpiadę z matematyki. I jest bardzo chwalony przez nauczyciela. Marzy o małym piesku rasy szpic miniaturowy. Obiecałam mu, że jak wrócimy, weźmiemy puchatego przyjaciela. Moja mama ma 56 lat. 6 lat temu razem wygraliśmy z jej chorobą onkologiczną, ale niestety, została osobą niepełnosprawną. Jednak my wszyscy ogromnie cieszymy się, że żyje! Ona jest bardzo aktywna i pomaga mi z małym. Dbam o nią i ją chronię. Najważniejsze jest dla mnie, żeby mojemu dziecku i mojej mamie nic nie groziło i w ich oczach nie było strachu. A tylko szczęście i miłość do życia i ludzi.

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 929
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,800
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,800
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2,050
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2,348
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2,348