Aleksandra Ratuszniak - main photo

Dzień po balu 8-klasisty wydarzył się potworny wypadek❗️Ola ma przed sobą całe życie – RATUJ❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Aleksandra Ratuszniak, 14 years old
Marki
Encefalopatia po urazie czaszkowo-mózgowym, wiotkie porażenie czterokończynowe, stan po NZK, liczne złamania
Starts on: 17 September 2026
Ends on: 17 December 2026
PLN 10,660
DonateDonated by 267 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1018308
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1018308 Aleksandra

Recurring donation

2 monthly supporters
Regular support provides Aleksandra a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Aleksandra Ratuszniak, 14 years old
Marki
Encefalopatia po urazie czaszkowo-mózgowym, wiotkie porażenie czterokończynowe, stan po NZK, liczne złamania
Starts on: 17 September 2026
Ends on: 17 December 2026

Fundraiser description

Nasza córka zawsze była taka towarzyska i pełna życia… Jak wiele nastoletnich dziewczynek pasjonowała się modą oraz makijażem. Ola uwielbiała też książki, którymi potrafiła się zaczytywać całymi godzinami! Wiosną tego roku zdecydowała, że po wakacjach chce uczyć się w technikum w kierunku związanym ze stylizacją ubrań i wizerunkiem. Nigdy nie zapomnimy, jak bardzo cieszyła się, wybierając sukienkę i buty na bal ósmoklasisty!

Żadne z nas nie wiedziało, że to będą jej ostatnie radosne i beztroskie chwile. 30 maja 2026 roku, zaledwie dzień po balu ósmoklasisty doszło do tragicznego wypadku. 

Gdy zadzwoniła do nas koleżanka córki i powiedziała, że Ola ucierpiała w wypadku komunikacyjnym, świat się załamał. Nie było czasu do stracenia… Natychmiast pojechaliśmy na miejsce wypadku.

Tam zobaczyliśmy naszą 14-letnią córeczkę w karetce podczas akcji ratowniczej. Była nieprzytomna, bez życia. Doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Szok, przerażenie, paraliżujący strach… Żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co czuliśmy, gdy jechaliśmy za karetką prosto do szpitala. Do dziś trudno wracać myślami do tych chwil, a łzy same napływają nam do oczu.

W szpitalu stwierdzono encefalopatię po urazie czaszkowo-mózgowym. Przez 5 długich tygodni była w śpiączce. 3 tygodnie leżała na OIOM-ie, z czego tydzień pod respiratorem. Każdy dzień, każda godzina i minuta wydawały się jak wieczność. Lekarze mówili nam, że nie wiadomo, co będzie dalej. Że nasza Oleńka może się już nigdy nie obudzić…

Aleksandra Ratuszniak

Stał się jednak cud. Córka zaczęła się wybudzać. Przeniesiono ją wtedy do CZD, w którym przebywa do dziś. We wrześniu miała zaczynać technikum, a zamiast tego dopiero 2 tygodnie temu zaczęła na nowo cichutko mówić… Niestety, choć pamięta rzeczy z przeszłości, to ma ogromne problemy z pamięcią krótkotrwałą. Wciąż zadaje te same pytania, nawet co pół godziny. „Gdzie jestem?”, „Co się stało?, „Dlaczego tu jestem?”.

Początkowo nie mogła ruszać ani rękami, ani nogami. Dziś jest nieco lepiej, ale Ola nadal nie siedzi samodzielnie, nie mówiąc już o staniu a tym bardziej przejściu samodzielnie choć paru kroków. Porusza się na wózku, ale także z ogromnym wysiłkiem.

Mimo wszystko córka jest bardzo silna. Ma w sobie ogromną wolę walki. Chce wrócić do domu, gdzie czeka na nią młodsza siostrzyczka, 9-letnia Wiktoria oraz ukochany króliczek, Dżodżo.

Kiedy to będzie możliwe? Nikt z nas tego nie wie. Jedyne, co jest pewne, to że przed nią jeszcze bardzo długa, regularna rehabilitacja. By mieć szansę odzyskać zdrowie i sprawność córka potrzebuje wsparcia wielu specjalistów. Niestety, nie wiadomo jak długo będzie mogła korzystać z rehabilitacji w CZD. Jedyną alternatywą pozostaje wtedy bardzo kosztowna, prywatna placówka…

Jako rodzice zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by córka stanęła na nogi – dosłownie i w przenośni. Ola ma przed sobą całe życie, nie może go spędzić na wózku, pytając co pół godziny: „Gdzie jestem?"!

Niestety, koszty walki o naszą córkę są ogromne i musimy prosić Was o pomoc. Każda wpłata to szansa na to, że Ola stanie o własnych siłach. Że odzyska dawne życie. Że jeszcze pójdzie do swojej wymarzonej szkoły.

Rodzice Oli

Select a tag
Sort by
  • Andrzej
    Andrzej
    PLN 100

    Share

  • Stanisław
    Stanisław
    PLN 500

    Share

    Trzymaj się!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 50

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 30

    Share

  • Paweł
    Paweł
    PLN 50

    Share

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN X

    Share