
Straciłam władzę w nogach, sprawność i przez to ukochane studia. Proszę, pomóż mi walczyć z chorobą!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Pamiętam dzień, kiedy to się zaczęło. W 2023 roku na uczelni czułam, że zaczyna bolec mnie kręgosłup. Studiowałam fizjoterapię, mieliśmy dużo zajęć praktycznych, więc zrzuciłam to po prostu na zmęczenie. Ale następnego dnia dalej czułam ból. Potem doszły skurcze. Dziś poruszam się na wózku z czterokończynowym porażeniem.
Moje ciało odmawiało posłuszeństwa etapowo. Najpierw bolał kręgosłup, potem łydki, palce… W końcu nie mogłam biegać, chód też pozostawał wiele do życzenia. Ciągnęłam za sobą lewą nogę, bo stopa w niej zaczęła opadać.
Skonsultowała się z fizjoterapeutą, zaczęłam ćwiczenia, ale nie przynosiły skutków. W wakacje 2023 roku zaczął mi też słabnąć kciuk w lewej dłoni. Zaniepokojona już udałam się do neurologa, a tam usłyszałam diagnozę polineuropatii ruchowej. Dostałam wypis, tabletki i zalecenia. Potem zastrzyki. Nie pomogły.
Szukałam dalej. W pewnym momencie musiałam zrezygnować ze studiów, bo ciągłe wizyty, wyjazdy i ćwiczenia skutkowały mnóstwem zaległości. Spędziłam miesiąc na wzmacnianiu ciała i ćwiczeniach, szukałam odpowiedzi w dolegliwościach na tle nerwowym, chodziłam od specjalisty do specjalisty przez rok. Nic. Potrafiło nagle „odciąć” mi władzę w nogach nawet przy wchodzeniu do tramwaju.
W lipcu 2024 roku już chodziłam o kulach, rozpoczęłam psychoterapię, by mieć pod kontrolą stres i lęki, które pogarszały mój stan. Bałam się, że w którymś momencie usłyszę, że nie ma już dla mnie nadziei. Że tak naprawdę dolega mi coś gorszego, jak SLA. Na razie wykluczono wariant genetyczny tej choroby, ale nie ma 100% wykluczenia.
Po powrocie do domu rodzinnego zaczęłam rehabilitację w szpitalu. Miesiąc ćwiczeń, w tym takich na lokomacie, sprawił, że mój stan nieco się polepszył! Jestem w stanie napiąć mięśnie, poruszyć palcami i stopą! Ale mimo postępów wiem, że mojemu leczeniu czegoś brakuje.
Szukam dalej i dowiaduję się jakie mam opcje. Usłyszałam o programie lekowym, o leczeniu immunoglobulinami, ale przez niejednoznaczne wyniki nic nie jest pewne. Dlatego do czasu, aż wszystko będzie jasne, kontynuuję rehabilitację. I tu potrzebna mi pomoc.
Rehabilitacja, wizyty, kontrole… Wszystko to odbywa się prywatnie, a w perspektywie mam też o wiele droższe leczenie. Koszty są ogromne, będą pewnie większe, przyszłość jest niepewna i chcę ją w jakiś sposób zabezpieczyć. Dlatego Twój gest może okazać się tym decydującym, którego tak teraz potrzebuję. Pomożesz mi?
Olga