
BEZLITOSNY NOWOTWÓR chce mnie pokonać! Ale mam dla kogo żyć, BĘDĘ WALCZYĆ!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Na początku 2023 roku podczas samobadania piersi wyczułam coś niepokojącego. Pierwsze podejrzenia padły na węzeł chłonny. W dalszej diagnostyce spełnił się jednak najgorszy z możliwych koszmarów – RAK. Złośliwy nowotwór piersi zjawił się w moim życiu nieproszony, a ja w żaden sposób nie mogę się go pozbyć!
Mój świat się zawalił. Do tej pory prowadziłam normalne, szczęśliwe życie u boku kochającego partnera i moich cudownych dzieci. Teraz każdego dnia się boję. Żyję w nieustannym strachu o przyszłość naszej rodziny. Nie mogę pozwolić na to, żeby moje dzieci zostały bez mamy.

Myślałam, że najtrudniejsze chwile z przyswojeniem i zaakceptowaniem choroby już za mną. Ale nie… W kolejnych miesiącach ziemia pod moimi stopami ponownie zadrżała, gdy okazało się, że pojawiły się przerzuty do wątroby.
Rozpoczęłam leczenie systemowe terapią celowaną. Przyjmowałam leki i hormony, mając ogromną nadzieję na wyzdrowienie. Niestety na nadziei się skończyło…
Nigdy nie zapomnę początków chemioterapii. Najgorszy był pierwszy wlew. Nikomu nie życzę, żeby musiał przez to przechodzić. Staram się przyzwyczajać do mdłości, wymiotów… Jednak bardzo mi trudno pogodzić się z utratą włosów.

W momentach, gdy widzę fizyczne zmiany w swoim wyglądzie, jest mi niesamowicie ciężko. To dla mnie szok. Takie aspekty choroby bardzo mocno odbijają się na mojej psychice.
Obecnie jestem poddana chemioterapii oraz immunoterapii. Co tydzień dojeżdżam na kolejne wlewy 100 km od domu. Jestem wykończona. Wciąż czekają mnie kolejne badania, wizyty u specjalistów. To wszystko to dla mnie ogromny wydatek.
Rodzice oraz partner są dla mnie nieocenionym wsparciem. Wiem, że mogę na nich liczyć w opiece nad dziećmi, gdy muszę co chwilę wyjeżdżać na leczenie.
Jest mi bardzo ciężko, ale nie poddaję się. Jestem mamą. Chcę i będę walczyć. Każde wsparcie to dla mnie ogromna pomoc.
Olga