
Oliwka przez okrutną chorobę gaśnie... Dziś już tylko jej oczy proszą o pomoc!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu, zakup fotelika
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu, zakup fotelika
Fundraiser description
Oliwia urodziła się zdrowa. Mówiła "mama", uczyła się sama jeść, chodziła… Tak jak wszystkie inne dzieci. Potem przyszła podstępna choroba, straszna – zespół Retta. Atakuje tylko dziewczynki i dzień po dniu odbiera im wszystko... Zamienia w „milczące Anioły”, „żywe lalki”. Kocham Oliwię nad życie, jest moją ukochaną córeczką, dlatego muszę zrobić wszystko, co możliwe, by do tego dopuścić. Proszę, pomóż mi!
Wszystko działo się powoli, we wczesnym dzieciństwie. Oliwka stopniowo przestała dotykać zabawek, książeczek. Pukała rączką o rączkę, wkładała je do buzi. Przestała gaworzyć. Inne dzieci mówiły już pełnymi zdaniami, ona spędzała dnie w ciszy. Zamiast rozwijać się, zdobywać z każdym dniem nowe umiejętności – cofała się… W końcu zaczęliśmy rehabilitację. Gdy jednak ta nie pomagała, zlecono badania genetyczne.

Czytałam o różnych schorzeniach. Dowiedziałam się, czym zespół Retta. Łudziłam się jednak, że to coś innego. Wszystko, tylko nie to… Niestety. Odebraliśmy wyniki badań genetycznych. Zespół Retta… Wyrok na piśmie.
Zespół Retta atakuje mózg. Chora dziewczynka cofa się w rozwoju. Przestaje chodzić. Przestaje mówić. Cierpiące na zespół Retta dziewczynki nazywa się „milczącymi aniołami”. Oliwka przestała mówić, całe dnie spędza w ciszy.
Nigdy nie usłyszę tego, co tysiące matek na świecie – jak Oliwka woła „mamo”… Rett zabrał jej władzę w rączkach – jedyne, co umie zrobić dłońmi, to klaskać. Nie umie samodzielnie chodzić… Nie umie mówić, nie przekaże mi, czego chce – jeść, pić, spać, czy chce do toalety… Nie wiem, co lubi… Zaczęły się też ataki padaczki.

Nasza dramatyczna walka ciągle trwa. Naszą jedyną szansą są turnusy rehabilitacyjne i systematyczna rehabilitacja. Niestety, są one bardzo kosztowne. Oliwka jest uwięziona w ciele, które w ogóle jej nie słucha. Potrzebuje mojej pomocy 24 godziny na dobę, przy każdej nawet najdrobniejszej czynności...
I ja przy niej jestem. Jestem po to, by być jej ustami, rękami, nogami... Jestem po to, by jej pomóc we wszystkim. Gdyby moja miłość mogła wyleczyć Oliwkę, byłaby najzdrowszą dziewczynką na świecie. Ona jest dla mnie wszystkim. Jako zrozpaczona mama proszę… Nie przechodź obojętnie. Pomóż, jak tylko możesz.
Mama Oliwii, Ewa