

Pragnęłam jednego – by córeczki urodziły się zdrowe❗️Dziś Oliwka i Ola zmagają się z OKRUTNYMI DIAGNOZAMI❗️
Fundraiser goal: Sprzęt medyczny, rehabilitacja, leki
Donate via text
Fundraiser goal: Sprzęt medyczny, rehabilitacja, leki
Fundraiser description
Inaczej wyobrażałam sobie dzieciństwo moich córek! Chciałam, by spędzały dużo czasu na zabawie, uczyły się nowych umiejętności, odkrywały otaczający je świat. Co więcej, pragnęłam, aby były ZDROWE! Jednak życie napisało nam zupełnie inny scenariusz, a naszą rzeczywistością stały się kolejne wizyty u specjalistów i w ośrodkach rehabilitacyjnych, a także codzienne zmagania z kolejnymi wyzwaniami. Choć do tej pory próbowaliśmy radzić sobie z mężem sami, to dziś bardzo potrzebujemy Waszej pomocy! Prosimy, przeczytajcie naszą historię!
Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, natychmiast obudziły się we mnie takie uczucia jak radość, nadzieja i miłość! Czułam się świetnie i byłam pewna, że noszę pod sercem zdrowe dziecko! W tym przekonaniu utwierdziły mnie przeprowadzone badania, które nie wykazały żadnych komplikacji. Niestety tak bardzo się myliłam...
Oliwka urodziła się 17 lipca 2010 roku. Już od początku nie rozwijała się prawidłowo i musieliśmy rozpocząć niekończące się „wycieczki” po specjalistach. Diagnozy, które córeczka otrzymała były dla nas ogromnym ciosem! Potwierdzono u niej m.in. Zespół Vici, wrodzoną wadę mózgu – agenezję ciała modzelowatego, hipoplazję robaka móżdżku, padaczkę lekooporną. Nie mogliśmy uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę...

Byłam pewna, że limit nieszczęść, które spadły na nas już się wyczerpał. Odczekaliśmy 10 lat i ponownie zaczęliśmy myśleć z mężem o powiększeniu rodziny. Przeprowadzone badania nie wykazały żadnych przeciwwskazań, a my otrzymaliśmy zielone światło. Ponownie poczułam w sobie tę wielką radość i nadzieję! Jednak tym razem towarzyszył mi też mały niepokój...
Po wykonaniu pierwszych badań prenatalnych poczuliśmy ulgę – wyniki były prawidłowe! Razem z mężem zaczęliśmy odliczać dni do spotkania z naszą drugą córeczką. Wierzyliśmy, że dostaniemy szansę na spędzenie czasu na placu zabaw z dzieckiem, zamiast wyłącznie w szpitalach i placówkach rehabilitacyjnych. Jednak wyniki kolejnych badań odebrały nam wszelkie nadzieje, że córeczka urodzi się zdrowa!

Ola przyszła na świat 13 marca 2020 roku i u niej również lekarze potwierdzili szereg trudnych diagnoz. Wśród nich były m.in. Zespół dystalnej duplikacji Xq28, małogłowie, agenezja ciała modzelowatego, padaczka. Ten KOSZMAR sprzed dekady powrócił, a my nie mogliśmy go zatrzymać! Byliśmy zrozpaczeni i czuliśmy wielką bezsilność...
Kochamy nasze córeczki całym sercem! Każdego dnia je wspieramy i otaczamy naszą opieką. Niestety przez te okrutne diagnozy Oliwka i Ola potrzebują stałej pomocy z naszej strony przy wykonywaniu nawet prostych, codziennych czynności. Bez nas sobie nie poradzą i już zawsze będą od nas zależne... Co gorsza, trudności, z którymi się mierzą, nie znikają, a wciąż dochodzą nowe problemy zdrowotne!

Dlatego dziewczynki tak bardzo potrzebują stałej opieki wielu specjalistów i muszą przyjmować leki. Zarówno starsza Oliwka, jak i młodsza Ola wymagają intensywnej, systematycznej i długotrwałej rehabilitacji. To jedyny sposób, by nasza codzienność była choć odrobinę łatwiejsza! Dodatkowo Oliwia bardzo potrzebuje specjalistycznego wózka, dostosowanego do jej potrzeb i podnośnika. Niestety koszt tego wszystkiego jest ogromny...
Dziś staję przed Wami i zwracam się z wielką prośbą o wsparcie! Nie proszę dla siebie, ale dla moich chorych córek, które bardzo potrzebują pomocy! Dlatego każda, nawet najmniejsza wpłata tak wiele dla nas znaczy. Błagam, zawalczcie ze mną o lepszą przyszłość dla dziewczynek!
Mama Oliwki i Oli