

Nasz ukochany synek walczy o ŻYCIE❗️Błagamy, pomóż nam go uratować❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mijają kolejne dni, a my nadal jesteśmy w ogromnym szoku... Diagnoza spadła na nas dosłownie jak grom z jasnego nieba! Jeszcze w trakcie ostatnich świąt Bożego Narodzenia myśleliśmy, że nasz synek cieszy się dobrym zdrowiem, a niedługo później wszystko się zmieniło! Dziś po prostu jesteśmy w rozsypce i bardzo potrzebujemy Waszej pomocy!
Wszystko zaczęło się zaledwie kilka dni przed końcem 2025 roku. Oliwier nagle widział podwójnie! Zasłaniał sobie raz jedno raz drugie oczko podczas oglądania bajki. Dopiero wtedy było w miarę normalnie. Wiedzieliśmy, że nie możemy tego zbagatelizować. Szybko udaliśmy się do lekarza rodzinnego, który skierował nas do okulisty.
Chcieliśmy jak najszybciej dowiedzieć się, co się dzieje z naszym synkiem, dlatego zdecydowaliśmy się na prywatną konsultację. Ku naszemu zaskoczeniu wyszliśmy z gabinetu z informacją, że Oliwier nie ma problemów ze wzrokiem. Jednak już w Sylwestra nasz niepokój urósł do granic możliwości... Wieczorem tego dnia, nasze dziecko nie mogło już utrzymać równowagi i iść prosto! To był dla nas wystarczający sygnał, by pojechać na SOR!

Już podczas badania tomografii komputerowej okazało się, że w obrębie pnia mózgu znajduje się wielki guz! Początkowo nie mogliśmy uwierzyć w słowa lekarzy. Mieliśmy wrażenie, że na moment czas się dla nas zatrzymał... Natychmiast zapadła decyzja o przewiezieniu naszego synka karetką do warszawskiego szpitala! Tam wykonano kolejne badania, a my czekamy na dalsze informacje. Najgorsze jest to, że rokowania są straszne...
To wszystko brzmi po prostu jak WYROK! Nie wiemy, co będzie dalej z naszym Oliwierem. A przecież to dopiero małe dziecko! Gdy patrzymy, jak leży w szpitalnym łóżku w tak ciężkim stanie, nasze serca pękają na kawałki. Usłyszeliśmy, że guz jest nieoperacyjny, dlatego prawdopodobnie czeka go wielotygodniowa radioterapia.
W naszych głowach krąży teraz tysiące myśli. Czujemy jednocześnie strach, złość, rozpacz... Mimo to jedno jest pewne – będziemy z całych sił walczyć o życie i zdrowie naszego dziecka! Dlatego pragniemy zapewnić mu jak najlepszą opiekę medyczną i dalsze leczenie. To obecnie jedyny sposób!
Nigdy, nawet w najgorszym scenariuszu nie przypuszczaliśmy, że w naszym życiu pojawi się chwila taka jak ta, że życie naszego synka będzie zagrożone! Dlatego dziś chcielibyśmy poprosić Was o wsparcie, abyśmy mogli dalej walczyć o Oliwiera! Prosimy, pomóżcie nam!
Rodzice