
Dlaczego akurat Oluś? Diagnoza była ciosem, ale robię wszystko, by zapewnić synkowi odpowiednią opiekę. Wesprzyj mnie!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i terapie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja i terapie
Fundraiser description
Zazwyczaj staram się o tym nie myśleć. Bywają jednak chwile, gdy prawda do mnie dociera. Wtedy zadaję sobie pytania: „Dlaczego to spotkało właśnie mojego synka?”, „Czemu Oluś?”, „Jak będzie wyglądała jego przyszłość?”...
Narodziny synka to jeden z najszczęśliwszych momentów w moim życiu. Oluś natychmiast skradł moje serce i stał się osią mojego świata, moim oczkiem w głowie. To wspaniały chłopczyk i w moich oczach nic tego nie zmieni.
Gdy Olek miał trzy latka, zacząłem zauważać, że nie rozwija się tak jak jego rówieśnicy. Nie zawsze utrzymywał kontakt wzrokowy, chował się w ciasnych przestrzeniach. Wcześniej tego nie było, a nagle jakby jego rozwój się zatrzymał.

Zdecydowałem się na diagnostykę. Przypuszczenia się potwierdziły – autyzm dziecięcy. To był cios prosto w serce, ale nie pozwoliłem, by ta diagnoza mnie załamała. Oluś był i jest moim ukochanym dzieciątkiem. Zdaję sobie sprawę z jego trudności, ale nie pozwalam, by go definiowały.
Robię wszystko, co w mojej mocy, by zapewnić mu szczęście i radość. Otoczyłem go opieką specjalistów, niemal codziennie uczęszczamy na terapie i zajęcia wspomagające rozwój.
Najtrudniejsze dla mnie jako dla taty jest to, że Olek mówi tylko pojedyncze słowa. Ograniczona komunikacja to spory problem. Czasami widzę, że synek chciałby coś powiedzieć, ale po prostu nie może. I to boli. Znam go jednak na tyle, że wiem, czego w danej chwili potrzebuje.
Wypracowaliśmy swój system. Chodzimy na spacery, jeździmy na przejażdżki, a ja daję mu swobodę w tym, by wykonywał swoje rytuały, ponieważ wiem, że to zapewnia mu spokój. To naprawdę łagodny chłopczyk, który uwielbia się przytulać. Etapy niepokoju, frustracji na niezrozumienie mamy już za sobą.

Olek świetnie odnajduje się w przedszkolu. Nauczycielki bardzo go chwalą, ponieważ jest zaangażowany, a każde zadanie wykonuje z pieczołowitością. Widzę, że chce się rozwijać i jako tata muszę mu to umożliwić.
Terapie są jednak bardzo kosztowne, a do tego dochodzą dojazdy. Oluś chętnie uczestniczy w zajęciach, więc odległość od miejsca zamieszkania nie może być przeszkodą. Najważniejszy jest dla mnie jego uśmiech.
Pisanie o tym sprawia mi trudność. Nigdy nie prosiłem o pomoc. Tu jednak chodzi o przyszłość mojego synka, dlatego będę niezwykle wdzięczny, jeśli postanowicie go wesprzeć. Z góry dziękuję za każdą złotówkę.
Tata Olusia
