Campaign has finished
Pomóż nam wnosić otuchę i radość w mury szpitala każdego dnia! - main photo

Pomóż nam wnosić otuchę i radość w mury szpitala każdego dnia!

Campaign goal: Wparcie terapeutyczne dla dzieci z oddziałów onkologicznych

Campaign started by:
Starts on: 18 December 2023
Ends on: 11 January 2024
PLN 117,826(110.76%)
Donated by 6096 people

Campaign goal: Wparcie terapeutyczne dla dzieci z oddziałów onkologicznych

Campaign started by:
Starts on: 18 December 2023
Ends on: 11 January 2024

Campaign result

Dziękujemy za pomoc dla Onkobohaterów!

Edek, czyli lalka-przyjaciel, już biegnie do maluszków z szóstego oddziału. Za chwilę dołączy do niego ciocia Ola, przedszkolanka, i razem przy szpitalnych łóżeczkach wyczarują uśmiechy. Ale nie zawsze jest łatwo...

Fundacja Gajusz

Rozłąka z rodziną, znajomymi. Przerażające, a czasem też bolesne zabiegi. I nuda związana z koniecznością przebywania w szpitalu. To wszystko źle wpływa na nastroje dzieci i rodziców.
Dlatego nasi psycholodzy, terapeuci i wolontariusze wnoszą do ich rzeczywistości przede wszystkim radość. By choć na chwilę zapomnieli o okrutnym przeciwniku.

Dziękujemy za Twoją bezcenną poMOC. To darczyńcy sprawiają, że działamy pełną parą już od 26 lat!

Fundacja Gajusz

Fundacja Gajusz

Campaign description

Niechciany prezent: nowotwór 

Kiedy rodzice słyszą: Państwa dziecko ma nowotwór, fala pojawiających się emocji jest nie do opisania.

Dzieci chorujące na nowotwór oraz ich rodziny potrzebują mnóstwo wsparcia: medyków, przyjaciół oraz specjalistów. Zatrudniamy psychologów, arteterapeutów, pracowników socjalnych, by potrzeby małych pacjentów i ich rodzin zostały usłyszane.

Dzięki Twojej darowiźnie onkobohaterowie oraz ich bliscy otrzymują wsparcie, którego potrzebują:
- rozmowy z psychologiem,
- realna pomoc socjalna,
- zajęcia edukacyjne,
- zajęcia arteterapeutyczne, które pomagają odzyskać radość. 

Pomóż nam wnosić otuchę i radość w mury szpitala każdego dnia!

Wesprzyj zbiórkę i podaruj im radość nie tylko od święta! 

Fundacja Gajusz

Gdy pada przerażająca diagnoza 

Po diagnozie miałam fazę buntu. Iga w szpitalu spędziła 9 miesięcy. Chodziła tam nawet do „przedszkola” prowadzonego przez Gajuszową ciocię Olę, która zawsze miała przy sobie walizkę kreatywnych rzeczy do wyczarowywania chmurek, pszczółek i wszystkiego, co sprawia radość dzieciom.  

–  Dla nas, rodziców, to też było wsparcie, bo wreszcie mieliśmy chwilę oddechu. Iga korzystała też z lekcji angielskiego. Bardzo lubiła, jak wujek Konrad śpiewał jej piosenki. Nawet gdy była w kiepskiej formie, to chętnie go słuchała. 

A mnie na nogi stawiała pani Dominika, psycholożka z Gajusza.   

Po diagnozie miałam fazę buntu i nie akceptowałam faktu, że moje dziecko ma nowotwór. Nie chciałam z nikim o tym rozmawiać, czytać poradników i szukać informacji o chorobie, bo nie dopuszczałam myśli, że Iga naprawdę ma białaczkę.

Pani Dominika podeszła do tego dyplomatycznie. Nie narzucała się, ale zapewniła, że będzie mnie odwiedzać i jest do mojej dyspozycji. Początkowo musiałam to przepracować po swojemu i wypłakać, a później psycholodzy pomogli mi to poukładać w głowie. Wylałam ocean łez. Choć należę do mam histeryzujących, które łatwo wpadają w panikę, to pani Dominika była pewna, że sobie poradzę. 

 – wspomina pani Emilia, mama Igi. 

A jak miewa się Iga? Zachowuje się jak zdrowy 3-latek: biega, gada, podskakuje i marzy o prezentach od Świętego Mikołaja. Na Gwiazdkę chce dostać kotka skoczka, którego widziała na sklepowej wystawie.  

Fundacja Gajusz

Nie z paraliżem, tylko jak do znajomych 

Kajetan zakończył intensywne leczenie w onkologiczne w grudniu 2022 r. Od tego czasu przyjmował przez dziewięć miesięcy „chemię” doustną, a co jakiś czas także podawaną prosto do kręgosłupa. Teraz co sześć tygodni lekarze sprawdzają za pomocą punkcji efekty terapii, bo Kajtek jest w grupie większego ryzyka wznowy.   

Początkowo chłopiec nie rozumiał, dlaczego nie może iść do przedszkola, do kolegów.

W domu czekała na niego starsza o dwa lata siostra Marysia, która właśnie zaczęła pierwszą klasę. Oboje przeżywali rozłąkę, bo są ze sobą bardzo związani. 

– Na szczęście nawet do izolatki przychodzili wolontariusze Gajusza. Ciocia Jagoda uczyła go grać na ukulele, a z ukochaną ciocią Gosią miał warsztaty plastyczne. Jak ona była na oddziale, to miałam pewność, że Kajtek będzie chciał zostać na zajęciach sam, beze mnie.  

A mnie pomagały fundacyjne psycholożki, które już po moim wyrazie twarzy wiedziały, że potrzebuję wsparcia. Przegadałam z nimi wiele godzin. W ogóle dzięki Gajuszowi wchodzi się na oddział onkologiczny nie z paraliżem, tylko jak do znajomych. Miałam wrażenie, że wolontariusze i pracownicy zawsze tam są, jakby nie jedli, nie spali i nie wychodzili do domów. I czułam, że to są ludzie o wielkich sercach. 

– mówi pani Sylwia.   

Fundacja Gajusz

Dzieci chorujące na nowotwór oraz ich bliscy potrzebują wsparcia nie tylko od święta. Rozmowy z psychologiem, pomoc socjalna, zajęcia plastyczne i arteterapeutyczne pomagają dodać im otuchy i wnieść radość w mury szpitala każdego dnia. Niech Twoja darowizna zamieni się w prawdziwe wsparcie!

Wesprzyj zbiórkę i podaruj onkobohaterom radość nie tylko od święta! 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30

This campaign is finished, but Fundacja Gajusz still needs your support.

DonateDonate