
Po latach cierpienia pojawiła się dla mnie szansa.... Proszę, pomóż mi zawalczyć o lepsze jutro!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, kwalifikacja do zabiegu
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, kwalifikacja do zabiegu
Fundraiser description
Nie jest mi łatwo kierować do Was te słowa. Tak długo, jak to było możliwe, starałem się radzić sobie sam. Jednak stan mojego zdrowia wciąż się pogarsza, a ja niemal nie wychodzę z domu. Chwilami nie wiem już co robić... Dlatego dziś chciałbym poprosić o Waszą pomoc!
Tak naprawdę wszystko zaczęło się już w dzieciństwie. Miałem poważne problemy z dnem miednicy, które nasilały się w sytuacjach stresowych. Początkowo wydawało się, że to nic poważnego. Lekarze podejrzewali infekcje układu moczowego czy zapalenie pęcherza. Miałem nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
Niestety lata mijały, ale tak się nie stało... Bolesny cios otrzymałem na początku 2021 roku. Objawy bardzo się nasiliły, a mi było coraz trudniej normalnie funkcjonować. Co gorsza, leki nie pomagały. Przez długi czas chodziłem od lekarza do lekarza, ale nie otrzymywałem odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę mi dolega.
Dopiero w 2025 roku okazało się, że zmagam się z dyssynergią dna miednicy o typie spastycznym! Byłem w szoku... To schorzenie niesie za sobą wiele zagrożeń, jest bardzo nieprzewidywalne, a dolegliwości cały czas się pogłębiają. Przez to przeszedłem już kilka hospitalizacji, musiałem zrezygnować z pracy, w ostatnich miesiącach bardzo też schudłem.
Najtrudniejsze dla mnie jest jednak to, że spotykam się na co dzień z dużym niezrozumieniem. Choć tak bardzo cierpię, to na pierwszy rzut oka po prostu tego nie widać. Bólu, który tak często mi towarzyszy, nie da się pokonać lekami. Mam też za sobą wiele nieprzespanych nocy. Starałem się jednak nie poddawać i szukałem wszelkich możliwości pomocy.
Razem ze specjalistami rozważałem operację wyłonienia stomii czy ostrzykiwania toksyną botulinową. Obawiam się jednak, że byłyby to tylko tymczasowe rozwiązania. Dlatego, gdy dowiedziałem się o zabiegu neuromodulacji nerwów krzyżowych, nabrałem nadziei. Aby jednak zabieg mógł się odbyć, muszę przejść odpowiednią kwalifikację, obejmującą m.in. wiele kosztownych badań.
W tej chwili staję przed wielką szansą, która może odmienić moje życie! Nie chcę żyć w bólu i spędzić reszty życia w ogromnym cierpieniu. Niestety moja sytuacja finansowa nie pozwala na pokrycie wszystkich kosztów... Dlatego dziś z całego serca proszę o Waszą pomoc!
Oskar
It looks like there are no donations here yet. You can become the first donor!
Donate