
Złośliwy nowotwór pozostawił po sobie obezwładniający ból, który atakuje całe ciało. Pomóż Oskarowi!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja
Fundraiser description
Mój syn, Oskar, powinien teraz poznawać świat, korzystać ze wszystkiego, co oferuje życie i planować długą przyszłość. Dzieje się jednak całkiem na odwrót. Oskar każdego dnia mierzy się ze skutkami długiej walki z najgroźniejszym z przeciwników, złośliwym nowotworem tkanek miękkich – mięsakiem Ewinga.
Radykalne leczenie, w tym radioterapia, agresywna chemioterapia i przeszczep komórek macierzystych, przyniosło oczekiwane skutki. Oskar wygrał walkę z mięsakiem, ale nowotwór pozostawił po sobie bardzo bolesne powikłania. U syna zdiagnozowano aksonalną polineuropatię ruchową.
Bóle cały czas się nasilają, pojawiają się coraz mocniejsze drętwienia, mrowienia i pieczenia. Najgorsze jednak są niedowłady – zarówno kończyn górnych, jak i dolnych. Ból promieniuje także na kręgosłup i barki, a jego siłę trudno umieścić w jakiejkolwiek skali.

Od ponad sześciu lat potworny ból każdego dnia utrudnia Oskarowi życie i codzienne funkcjonowanie. Zwykłe czynności wymagają większego wysiłku i zagryzienia zębów z bólu. Syn sam często powtarza, że jest więźniem swojego ciała... Chciałabym móc temu zaprzeczyć, ale wszyscy wiemy, że taka jest brutalna i niewygodna prawda.
Kontrole w Bolesławcu i Warszawie są teraz częstsze, dawki leków również zostały zwiększone. Lekarze z wielu poradni robią wszystko, co mogą, żeby pomóc Oskarowi – niestety, bez skutku. Chciałabym zabrać od naszego dziecka cały ból, który musi znosić, całe cierpienie, które każdego dnia mi go kradnie.

Jest bardzo źle. Sama podupadam na zdrowiu, które jest coraz bardziej kruche. Do tego zaczęło nam brakować pieniędzy na wizyty, dojazdy, leki czy rehabilitację. Nie wiem, jak udźwigniemy wszystkie koszty. Nie wiem, jak przeżyjemy kolejne dni.
Bez odpowiedniego wsparcia, leczenia i rehabilitacji stan Oskara dalej będzie się pogarszał, a ja nie wiem już, skąd brać środki, by mu pomóc. Każdego dnia widzę, jak mój syn cierpi, jak obezwładniający ból atakuje całe jego ciało. Moje serce za każdym razem kruszy się po kawałku, bo nie jestem w stanie pojąć, dlatego tak straszny los spotkał właśnie jego.
Z oczami pełnymi bólu i łez proszę Cię o pomoc. Proszę Cię o jeden dzień bez bólu dla mojego dziecka. Proszę o cień szansy na normalność. Proszę o nadzieję na lepsze jutro. Twój gest jest dla nas wszystkim. Będę Ci z całego serca wdzięczna.
Monika, mama Oskara