Serce Patrycji zatrzymało się 12 razy❗️Pomóż jej odzyskać sprawność!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
PILNE❗️Patrycja leży na OIOM-ie w klinice w Zabrzu, w stanie czuwania... Nie wybudziła się ze śpiączki. Ma kilkuletnią córeczkę, która jest dla niej całym światem. Nic nie zwiastowało tragedii, która miała nastąpić, a która wydarzyła się kilkanaście dni temu i zrujnowała całe nasze życie... Prosimy o pomoc!
Patrycja jest aniołem w ciele człowieka. Zawsze wszystkim pomaga i nigdy nie traktowała nikogo jak obcego. Zawsze uśmiechnięta, pełna życia, mająca mnóstwo planów i marzeń, które realizowała krok po kroku. Te marzenia i plany przerwała nagła choroba, która spadła na nią i naszą rodzinę jak grom z jasnego nieba.
Patrycja zupełnie niespodziewanie doznała w nocy ataku padaczki... Nigdy wcześniej nie chorowała. W szpitalu jeszcze normalnie z nami rozmawiała. Nie mogliśmy się spodziewać, że następnego dnia Patrycja nie będzie już przytomna...
Kolejnego dnia serce Patrycji zatrzymało się 4 razy! Szok, morze wylanych łez... Patrycja została przetransportowana do specjalistycznej kliniki w Zabrzu. Nie wiedziano, co jej dolega... Umieraliśmy ze strachu, ale mieliśmy wrócić do szpitala kolejnego dnia. O 6. 30 zadzwonił telefon... Okazało się, że w nocy Patrycję reanimowano 8 razy...

Serce Patrycji zatrzymało się łącznie 12 razy. Tyle razy lekarze ją reanimowali... Po badaniach okazało się, że zachorowała na zapalenie mięśnia sercowego. 36 lat... Zbyt młoda... Doszło do niedotlenienia narządów, w tym uszkodzenia mózgu... Patrycja jest częściowo sparaliżowana, do tej pory nie odzyskała świadomości. Oddycha za nią respirator.
Po 12 reanimacjach stan kardiologiczny jest ustabilizowany, ale nadal nie wybudziła się ze śpiączki. Choć otwiera oczy, ściska rękę, wciąż nie ma z nią kontaktu... Jesteśmy zrozpaczeni...
Potrzebne jest leczenie w klinice Votum w Krakowie, które kosztuje około 31 tysięcy miesięcznie. Klinika Votum jest niebem dla osób w stanie wegetatywnym i wiele osób udało się tam wybudzić, powoli wracają do normalnego życia. Wierzymy, że Patrycja będzie wśród nich.
Mamy wspaniałych przyjaciół, którzy nas wspierają oraz pomagają nie tracić nadziei. Jestem im ogromnie wdzięczny. Strach o życie ukochanej osoby jest niewyobrażalny... Boimy się też o córeczkę Patrycji, są z mamą bardzo zżyte. Wie, że mamusia pojechała do szpitala, że jest chora i bardzo za nią tęskni...
Błagamy o wsparcie na półroczne leczenie tak, aby od grudnia mogło się rozpocząć. Walczymy o Patrycję i nie tracimy też nadziei. Prosimy, pomóż...
Rodzina Patrycji